reklama

Mamuski grudniowe

Vivienne-staram sie ale czasem musze ja ją podnieść a cieżka jest dodatkowo te nózki ma bezwładne więc ciążą najgorszy czas teraz będzie i chwile po porodzie później pójdzie z górki,na szczęście mama mi obiecała ze pojedzie ze mną do zakopanego na operacje bo tam zawsze jeździłam sama a m na weekendy dojeżdżał ale teraz sie boje sama jechać wiadomo że po operacji kręgoslupa trzeba będzie ją podnosić bo sama nie da rady a pielęgniarki to pożal sie boże,chociaż pomoc będe miala
 
reklama
Wiolka wiem, że czasem musisz, tylko uważaj i rób to z jak najmniejszym obciążeniem dla kręgosłupa, z brzuszkiem na pewno ciężej, ale musisz to jakoś rozpracować żeby sobie nie zaszkodzić przy okazji. My też mieliśmy brata do przenoszenia, po operacji nóg jak był zagipsowany od stóp do bioder i z drążkiem pomiędzy nogami zamontowanym na wysokości stóp. Był wtedy na koniec podstawówki także ważył sporo, z tym że wtedy akurat ciężarnych nie było... Ale raczej nosiliśmy we dwie osoby, pojedynczo to chyba tylko tata dawał radę. Także rozumiem całkowicie jak to jest. Dobrze że mama Ci pomoże, bo na pielęgniarki nie ma co liczyć...
 
Vivienne u mnie też ponad normę :rofl2: 124 ale to pewnie przez ser żółty bo zauważyłam większy cukier jak sobie serka wcinam a cukrzycowa pani dr mi nie kazała jeść go na kolację ale chciałam się upewnić czy oby na pewno to jego wina :-D Od jutra serek tylko na śniadanie :-( A tobie ile wybiło?? ;-)
Wiolka ja zaczęłam oglądać ale teraz klikałam z mężusiem i nic z tego talenta nie wiem :laugh2: a sama też spać z wyboru bym nie chciała ale że chłopina na obczyźnie więc łóżko całe dla mnie :tak: Uważaj na siebie przy podnoszeniu księżniczki dobrze?
Idę w poduchy :-) Dobranoc i kolorowych snów wam życzę oraz spokojnej nocki :tak: Mój urwisek tak mnie już skopał, że pewnie będzie już spokojny i zasnę bez problemu :-)
 
Vivienne-ja musze sama bo w ciągu dnia nie ma mi kto pomóc a takto A ją dźwiga chociaż on też zadyszki z nią dostaje nie waży dużo bo 23 kg i zwracamy uwage na jej jedzenie bo brzuszek sie jej pojawił spory ale jak sie ją podnosi to ma sie wrażenie że wazy 50 kg jeszcze wiesz jak to jest po operacjii ona biedna bedzie obolala i od tego jestem żeby jej pomóc tylko boje sie żeby nie przesadzić i żebym ja do szpitala iść nie musiala bo wtedy bym nam narobiła dopiero kłopotu Lolcia współczuje spania samotnego ale co poradzić jak trzeba obiecuje dobranoc
 
lolcia mi po kolacji nabiło 128, a zjadłam ledwo płatki wielozbożowe z jogurtem i pomarańczę :confused2: po obiedzie wywaliło 140 :angry: To są jednak chyba pewniejsze wyniki, bo jak się krzywą robi to generalnie też każą siedzieć, nie łazić żeby nie spalać... chyba moja radość z dobrych wyników wczoraj i przedwczoraj była przedwczesna :confused2:

No nic, lecę do wyrka, bo na 7 do pracy :nerd: zajrzę pewnie dopiero po południu, więc nie naskrobcie za wiele ;)

edit poranny:


cisza w internacie jak makiem zasiał... jeszcze śpią, bo śniadanie o 9. Ja już po śniadaniu, stwierdzam, że w domu smakuje lepiej :tak: ciężko było wyjść jak mąż jeszcze grzał wyrko... Wy tak pisałyście coś o tych spaniach ostatnio, my w końcu mamy łóżko a nie żadną kanapę, także rozmiarów słusznych, można spać z meniem albo zrobić sobie dużą przerwę i choć dalej razem to jak osobno :-D jeszcze się Maryś zmieści :-D

kurczę, coś mnie pokłuwa podbrzusze, chyba zadzwonię do swojego gina czy nie miałby czasu i chęci wypisać mi zwolnienia wcześniej i podjadę jeszcze przed planowaną wizytą, bo chyba się przeliczyłam z możliwościami. Wracam do domu styrana jak po pracy w kopalni i giry zapuchnięte na maksa, i ostatnio nawet jak siedzę w domu to mi się jakiś twardszy brzuch robi... a niby praca lekka :eek: mam nadzieję że to nie szyjka zamierza się skracać :baffled:
dobrze, idę jeszcze odpocząć zanim te łobuzy powstają i zacznie się kołowrotek. Miłej niedzieli Wam :tak:
 
Ostatnia edycja:
Witam sie i ja ze śniadankiem i kawką :-)
Witam nową Mame :-)
Vivienne dobrze kojarze? Że Ty dziś w pracy?
A mi się Mała jakoś od wczoraj odwróciła dziwnie i mnie po plecach kopie :-D
Uciekam coś ogarnąć :-)
Miłej Niedzieli Wam :-)
 
tak, ja w pracy, wychowankowie poszli na śniadanie więc niebawem się zacznie dzień na pełnych obrotach. I tak aż do 15ej... a spać mi się chce niemiłosiernie. Póki względna cisza i nikt nic nie chce to siedzę nad projektem na ten rok. Kierowniczka dała tak mało czasu a ująć to w jakiś sens trzeba ;)
Ania, Twoja Mała przynajmniej kopie, moja jak się rozrusza w nocy to nad ranem koniec przedstawienia i za chorobę nie da Ci znać :-D
 
Ja też witam porannie. Jeśli chodzi o spanie to ja nie mam żadnych problemów ani z wygodnym ułożeniem się ani z zasypianiem, niezależnie od tego czy śpię sama (przez większość miesiąca) czy z mężem :-) Rozmowa na skeypie z mężulkiem zaliczona teraz lecę jakieś śniadanko wciągnąć :-) Miłej niedzieli :-p
 
Dzień dobry :-) Chociaż u nas jesiennie i ponuro :-D Wpadłam się przywitać i lecę zobaczy co mój maluch z dziadziem wyprawia bo od rana mi dziecko roboty dodaje a niby niedziela to trza odpoczywać :-D
Vivienne ja wsunęłam bułkę z wędliną i serem żółtym. Tylko, że ja z bułki robię 2 kanapki i sera wzięłam trochę więcej niż powinnam :-D I ja raczej po kolacji też się nie ruszałam za wiele bo wisiałam na tel z siostrą a później na skype z mężusiem więc wszystko w pupę poszło :rofl2: jeżeli męczysz się w pracy to faktycznie pora zrobić sobie wolne. Nie ma co się niepotrzebnie narażać nawet jak się taką pracę lubi. Marysia będzie bardziej zadowolona jak mama sobie odpocznie :tak: A na takie łoże małżeńskie to niestety muszę poczekać jeszcze jakieś 3 lata albo i dłużej :-D Na razie papiery na budowę trza załatwić a łózko to już będzie bajer na koniec :-D
Ania smacznej kawki ci życzę i sama idę sobie strzelić bo mi smaka narobiłaś :tak:
Miłej niedzieli mamuśki :-)
 
reklama
Dzień dobry witam sie Nastka mnie od 7 rano budziła nie wspominająć juz o tym że w nocy wpychala mi łokcie do oczów :wściekła/y:łózko duze a jak tylko sie przesunęłam to odrazu sie kleila do mnie znowu a odkąd wstała to mnie glaskała wołała i stwierdziłam ze korki do uszółw kupić sobie musze:confused2:Ja już po śniadanku Vivienne-pewnie że idź na wolne organizm zmęczony nic na to nie poradzisz a na siłe to po sie męczyć:sorry: Wszystkim życze miłego dnia sluchajcie dostaliśmy dziś zaproszenie do teściówki:szok:urodziny miala zaskoczyl a nas bo kilka razy robiła impreze bez nas a wtym roku sobie przypomniala:sorry:trzeba jej coś kupić tylko nigdy nie wiemy co bo ta kobieta ma wszystko i z reguly to nie są tanie rzeczy:baffled:bedzie pewnie temat dzieci bo będę ja w ciazy i jej ukochana córusia a jesteśmy prawie w tym samym tyg ciązy juz kiedyś bylo porównanie i mówione pewnie ich córeczka (bo też ma być dziewczynka) będzie większa:eek:ale jakoś przeżyje;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry