Czesc dziewczynki, nadrobilam 5 stron...ale nie za bardzo pamietam co komu odpisac, takze przepraszam. Jesli chodzi o strach przed drugim dzidziusiem to ja mam do teraz, my drugiego dzidziusia planowalismy za rok dopiero. Mamy duzy kredyt do splaty a maz nie pracuje. Ja teraz pracuje ile sie da, robie praktycznie wszystkie piatki bo to sa dla mnie nadgodziny. Jeszcze w tym roku dwa auta musielismy serwisowac, takze ja bylam przerazona, zwlaszcza ze na macierzynskim bede dostawala 1/3 mojej aktualnej tygodniowej wyplaty. Wczoraj pojawila sie nadzieja, ze moze moj maz pojdzie niedlugo do pracy, takze gdy to nastapi kamien spadnie mi z serca.
Staram sie nie poddawac, jeszcze 3 tygodnie i ide na zwolnienie, juz mam powoli dosc tej pracy, siedzenie mnie meczy, sam fakt ze musze tam byc zaczyna mnie denerwowac. Czasem tez sobie mysle ze gdyby nie teraz ta ciaza to tak naprawde nie wiem czy bysmy sie zdecydowali za rok. Pocieszyl mnie fakt, ze maz bardzo sie ucieszyl i cieszy sie dalej, on jakos inaczej podchodzi do tego wszystkiego.