reklama

Mamuśki wracają do pracy

reklama
Pewnie ze nic nie powiem, chociaz kolezanka z pracy wie ze chcialam przestac karmic.....Ale pokarm nadal mam i daje go Julci wiec moga mi skoczyc.....a firme raczej to nie bedzie obchodzic bo my jestesmy w pile a oni w żorach:-D i do nas nie zagladaja.....to jest tez kwestia dogadania miedzy soba.....MYSLE ZE BEDZIE OK....

Acha do pracy wracam 17 marca:szok::sorry2:i mam kupe spraw do zalatwienia do tego czasu......badania lekarskie, zaswiadczenie o niekaralnosci i takie tam:baffled:
 
Dzisiaj mnie tak strasznie zdenerwowali w pracy, że najchętniej bym to wszystko rzuciła. Nawet mi się o tym pisać nie chce.
 
Przepraszam Susu, ale na prawdę nie mam siły. Powiem tylko krótko, ze jak szukasz pomocy, to dla innych znaczy to, że się przyznajesz do swojego debilizmu. Bo przecież wszyscy by to zrobili odrazu. Ale nikt się nie nachyli nad Twoim problemem. A jak się sypnie, to w minutę wszyscy wiedzą gdzie szukać kozła ofiarnego. I słyszę tylko: dlaczego Pani nie zgłaszała problemu wcześniej. A jak dzisiaj jeszcze usłyszałam, ze właściwie powinnam dostać naganę, to mnie szlag trafił. Jutro mam zamiar trochę powalczyć.
 
Ale jestem wkur......jestem na etapie wysylania i dzwonienia do firmy w sparwie mojego zatrudnienia....jakies smieszne papierki trzeba wypelnic do banku....a w firmie robia wielka laske ze cos mi zalatwia....kur...przeciez wkoncu sa tam od tego jak du...od sra....:wściekła/y: jescze w dodatku traktuja mnie jak jakas kretynke......cholerka tak to jest jak siedziba glowna jest gdzies na koncu polski.........mam juz dosc wszystkiego.......buuuuuuuuuuuuuuuuu

tak na margzinesie to przeciez zaden problem wystawis zaswiadczenie iz z dniem 17. 03 bede przyjeta z powrotem do pracy a moja pensja bedzie wynosic tyle i tyle....:angry::wściekła/y:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry