Qassandra
Zaangażowana w BB
i jeszcze coś dla mam których pociechy zaczynają raczkować:
Dla twojego malucha główny cel to móc się przemieszczać bez niczyjej pomocy. Ty zaś próbujesz go prowadzić za rączki, niecierpliwie czekając, aż postawi pierwszy kroczek. Tymczasem neurolodzy, ortopedzi, psycholodzy są zgodni – o wiele ważniejsze dla rozwoju dziecka jest raczkowanie.
Co takiego ważnego jest w chodzeniu na czworakach?
To doskonały trening całego ciała. W takiej pozycji wzmacniają się mięśnie wokół bioder, kręgosłupa, barków, pracują dłonie, palce i nadgarstki, stopy ustawiają się prosto. Dziecko ćwiczy też utrzymywanie równowagi, bo dźwiganie pupy oraz brzuszka i jednoczesne poruszanie nóżkami i rączkami to nie taka łatwa umiejętność. Raczkujący maluch szybciej rozwija się intelektualnie, bo nagle powiększył się świat, który można poznawać.
Podobno raczkowanie rozwija też mózg. Jak?
Podczas gdy dziecko skupia się na wykonywaniu precyzyjnych ruchów rączkami i nóżkami, jego mózg intensywnie pracuje. Maluch musi odkryć, że aby ruszyć z miejsca, nie może kicać jak zajączek. Musi poruszać jednocześnie lewą rączką i prawą nóżką, a potem odpowiednio prawą z lewą. To tzw. ruch krzyżowy naprzemienny, który pobudza obie półkule mózgu i tworzy nowe połączenia między nimi. A to
z kolei jest potrzebne, by informacje z prawej półkuli (twórczej) szybko docierały do lewej (logicznej). Niedostateczna komunikacja między półkulami mózgu jest m.in. przyczyną dysleksji, problemów z nauką, koncentracją.
Jak zachęcić malucha, by podjął próby?
Już gdy skończy sześć miesięcy, staraj się nie nosić go bez potrzeby. Za to jak najczęściej kładź go na brzuszku na podłodze i pozwalaj na swobodną zabawę. Nawet gdy nie masz maty edukacyjnej, możesz zorganizować atrakcyjny kącik zabaw na kocu. W tym wieku dziecko zaczyna podnosić się na rączkach. Leżąc na brzuszku, może unosić głowę, podnosić się na rączkach i ćwiczyć mięśnie podtrzymujące kręgosłup. Niedługo wykorzysta to, by ruszyć przed siebie, pełzając jak foczka.
Dla twojego malucha główny cel to móc się przemieszczać bez niczyjej pomocy. Ty zaś próbujesz go prowadzić za rączki, niecierpliwie czekając, aż postawi pierwszy kroczek. Tymczasem neurolodzy, ortopedzi, psycholodzy są zgodni – o wiele ważniejsze dla rozwoju dziecka jest raczkowanie.
Co takiego ważnego jest w chodzeniu na czworakach?
To doskonały trening całego ciała. W takiej pozycji wzmacniają się mięśnie wokół bioder, kręgosłupa, barków, pracują dłonie, palce i nadgarstki, stopy ustawiają się prosto. Dziecko ćwiczy też utrzymywanie równowagi, bo dźwiganie pupy oraz brzuszka i jednoczesne poruszanie nóżkami i rączkami to nie taka łatwa umiejętność. Raczkujący maluch szybciej rozwija się intelektualnie, bo nagle powiększył się świat, który można poznawać.
Podobno raczkowanie rozwija też mózg. Jak?
Podczas gdy dziecko skupia się na wykonywaniu precyzyjnych ruchów rączkami i nóżkami, jego mózg intensywnie pracuje. Maluch musi odkryć, że aby ruszyć z miejsca, nie może kicać jak zajączek. Musi poruszać jednocześnie lewą rączką i prawą nóżką, a potem odpowiednio prawą z lewą. To tzw. ruch krzyżowy naprzemienny, który pobudza obie półkule mózgu i tworzy nowe połączenia między nimi. A to
z kolei jest potrzebne, by informacje z prawej półkuli (twórczej) szybko docierały do lewej (logicznej). Niedostateczna komunikacja między półkulami mózgu jest m.in. przyczyną dysleksji, problemów z nauką, koncentracją.
Jak zachęcić malucha, by podjął próby?
Już gdy skończy sześć miesięcy, staraj się nie nosić go bez potrzeby. Za to jak najczęściej kładź go na brzuszku na podłodze i pozwalaj na swobodną zabawę. Nawet gdy nie masz maty edukacyjnej, możesz zorganizować atrakcyjny kącik zabaw na kocu. W tym wieku dziecko zaczyna podnosić się na rączkach. Leżąc na brzuszku, może unosić głowę, podnosić się na rączkach i ćwiczyć mięśnie podtrzymujące kręgosłup. Niedługo wykorzysta to, by ruszyć przed siebie, pełzając jak foczka.
:-)

a tak naprawdę, to ciesze się ze was mam, jakoś tak raźniej!!!! i lżej na sercu i duszy ... naprawdę kochane jesteście.
:-).




Nie ma szans abym miała siły i czas nosić czy zabawiać mojego szkraba-cała podłoga jej ;-) Ewentulanie może liczyc na przytulanki ale to tez na podłodze;-) A jak się to moje dziecię potrafi denerowować jak coś jej nie wychodzi albo zabawka ucieka. Drze się w niebogłosy