hej dziewczyny i ja wstałam już na nogach
dziś roczek mojego brata córeczki więc szykuje się mała imprezka
z moją Mamą ok, ma swoje myśli w główce to czuje ale ogólnie nic już nie mówi ani nic,.. zresztą obawia się mojego M ( ona ma 156 cm wzrostu on 198 cm hehe więc jak on coś jej tłumaczy można paść ze śmiechu jak to fajnie wygląda ) ale ogólnie już nic nie mówi bo tak poważnie obawia się że mój M naprawdę nie wytrzyma i się z nią pokłóci.
mój Mały w dzień wczoraj miał bunt na mleko, i w nocy musiał nadrobić, zjadł o 21 , potem o 24, potem o 4, masakra. nic innego nie wchodziło w grę, ani woda, herbatka, nic - butla i odrazu zasypiał dalej.
a ważka jest już w PL siedzi na zmianę z Szymkiem, swoim M na farmerama ale na BB widocznie czasu nie ma
pozdrawiam
no i najgorszy dylemat co dziś ubrać, niby jeszcze nie tyję ale jednak jeszcze po Jasiu w spodnie się nie mieszczę, no ale mój M wynalazł mi spodnie w których wystarczyło guziki przeszyć więc chociaż coś
co do teściowej, moja mnie rozbraja, jak idziemy czasami na spacer razem , wchodzimy gdzieś do sklepu a ona małemu kupuje soczki - bo twierdzi że ja mu nie daje ! hmmm i pokazuje mi że takie i takie deserki powinien dostawać ! hmm a ja jej że mały codziennie dostaje !! nie wierzy, baba normalnie nie wierzy że mały dostaje deserki, obiadki itp.
a jak przychodzi do nas to się pyta małego: jasiu co jadłeś dziś na obiadek ? - a ja z racji tego że się pyta małego nie odpowiadam, a ona potrafi tak 5 razy się spytać a ja nadal nic - w końcu pyta się małego co nie
można z niej paść, mówię wam, aaaaaaaaaaa no i najlepsze, ona nie może patrzeć jak mały leży na dywanie, na kocu, bo UWAGA JEJ DZIECI NIE WYCHOWYWAŁY SIĘ NA PODŁODZE !!! tak mi powiedziała nieraz, a ja jej że wtedy chyba raczkowały po suficie .