reklama

Mamy 2011

hej laseczki:)

meldujemy się meldujemy - dalej w dwupaku:):):) przepraszam, że co niektóre z Was przyprawiłam o palpitacje serca...nie miałam najmniejszego zamiaru!wczoraj długo u lekarza, ponad godzina na KTG, ściąganie - czekanie blech;/;/;/;/ ale daliśmy radę!!!!bolało i boli troszku, ale czuję ulgę tego typu, że jakoś tak lżej, mniej odczuwam ucisk na samym dole, że tak powiem:):)
- jeszcze moja mama wczoraj wpadła i nocowała - trochę musiałam poudawać, że jest git i dobrze się czuję:) bo nie chciałam jej martwić, poleżałam, wzięłam nospę i apap i dzisiaj śmigam:) dużo, dużo lepiej się czuję - dzisiejsze KTG wykazało już tylko skurcze na 40% więc się uspokoiło ładnie - więc sobie śmigamy z brzuszkiem jeszcze i mi z tym dobrze, a jakże:)
- Dobre to, że już M uszykował łóżeczko, Bartuśko ma swoje nowe - śpi w nim ładnie i pogodził się, że "jego" pożyczył dzidziusiowi - póki co tak mówi, ciekawe jak będzie później:)mam mężusia w domu i też fajnie mi z tym:) będzie dobrze bo inaczej być nie może:) czekam na wypłatę...hehe jeszcze parę rzeczy muszę dokupić!

buziaczki dla wszystkich spacerujących - choć dzisiaj taka pogoda dziwna, - mi się chce spać:)
 
reklama
Hejo:) Ja z dzisiejszego spaceru w parku odpadam, skocze gdzieś koło domu na chwilę. Pogoda nie za przyjemna to raz, drugi, że Filo jeszcze śpi, a trzeci wczoraj miałam wypadek w windzie...i mam stłuczone palce w lewej dłoni, no i ogólnie poharatane. Mega boli...

Beti u mnie podobnie jak u Anias, kolejne razy coraz przyjemniejsze, ale bez żelu ani rusz, takie to uroki karmienia piersią. Gratuluję auta!

Martini jak na razie twoje marzenie o podtrzymaniu stanu błogosławionego się spełnia:) Oby tak dalej:)

A my w nocy tak jak zawsze, jedyna zmiana to taka, ze J przynosił mi małego, bo ja bałam się w nocy ze względu na rękę. A rano wstał i taki dumny mówi, Ale się spisałem!!!
 
Ostatnia edycja:
:szok:

o jejku - a co się stało???nie połamałaś palców?;/ ach.....uważajcie na siebie!!!!

tak sobie czytam i czytam co tam wcześniej pisałyście...ojjj z wyprawami w gości to naprawde cieżko się spakować:) my tacy byliśmy, że nawet chciałam wanienkę brać - teraz się z tego śmieję, ale....nie sposób się zabrać z jak najmniejszą ilością rzeczy!!! no nie da się przy dzieciakach!!!!:) więc powodzenia w pakowaniu:)
 
Ja z pierwszy się do Corsy mieściłam z bagażami :-D I dopiero po 3 wycieczce - wiedziałam co brać czego nie potrzeba :-D

Teraz dalej szukamy auta :-) A moja córa ma już za sobą pierwszą wizytę lekarza :-D Spokojnie ją przeszła :-D Za to jej starszy brat próbował wyciągnąć naklejki od pani doktor :-P I musze na te bioderka się umówić :-)

Emri - jak ci się to udało ?? Idziesz do lekarza z palcami ?
 
emri-jak Twoje palce?

marttini - obyś jeszcze spokojnie pochodziła z brzusiem i by obyło się bez przykrych zdarzeń, trzymamy kciuki.

dziewczynki strasznie Was przepraszam, że do parku nie dotarłam, Katorybo czuję się zrugana :)
tak się złozyło, że teściowa się ulitowała i Bartusia do siebie wzięła , z czego misiek niezmiernie się cieszył bo tam na dzielnicy ma kolegów. Po rekolekcjach już do kumpla śmignął:)
Dziś wyciągnęłam na spacer brata , zawędrowalismy nad jeziorko i jest tam całkiem sympatycznie, jak pogoda się ustabilizuje i będzie już tylko ciepło możnaby tam sympatyczny piknik z maluchami zrobić:) Nadia dzisiaj po półgodzinnym płaczu zasnęła w gondoli. Pogoda nie sprzyjała do wojarzy w foteliku. Mała fochowata baba;-)
a teraz będzie o kupkach bo coś ostatnio cisza w tym temacie:-D dzisiaj w pileuszce znalazła się brzydka zielona kupka ze śluzem. Nie wiem... może po wczoraj zjedzonej mandarynce?

dzwonił T. będzie dziś w nocy-chyba się starzeję bo stęskniłam się za nim okropnie;)
 
Ostatnia edycja:
Cześć dziewczyny:)

emri - a co Ty w tej windzie robiłaś, że tak się załatwiłaś? Współczuję bólu.

beti - my na razie bez samochodu musimy sobie dawać jakoś radę. Nie wiem, jak to będzie, jak już Johny zawita, ale inaczej się nie da. Najgorzej to z taszczeniem zakupów, bo markety dość daleko, a osiedlowy sklepik zdziera na maxa.

marttini - no widzisz, a tak się martwiłaś, że od razu urodzisz:).

marzena - może wszyscy myśleli, że Ci się chce siku i dlatego tak tańczysz:).

katoryba - podobno, jak na początku dzieci dokuczają, to później są bardzo grzeczne. Życzę Ci, żeby u Ciebie to się sprawdziło.

madzioszka - dzięki za propozycję umycia okien, ale jakoś było by mi bardzo głupio, jak Ty byś myła, a sobie bym siedziała - jak stara babcia bym się czuła. Myślę, że P. w końcu się zabierze za to, tylko muszę go odpowiednio zmotywować;)

A ja wczoraj byłam w barze sushi "Nigiri" - ceny powalają, ale warto było. Pani kelnerka widząc, że jestem w ciąży skomponowała dla mnie specjalne sushi z krewetkami, papryką, świeżym ogórkiem i twarożkiem - było pyszne:).
 
zawalkoo - wiesz...jedyny plus, że pogoda znów do bani i bezsłoneczna, że nie widać, iż okna brudne, zapuszczone i nie widziały sćierki od hohohoho i jeszcze trochę:):) tak więc,,,ja już odpuszczam okna, chyba, że mężuli się będzie chciało - i tak nie mogę narzekać, bo wszystko po kolei sprząta - jeszcze łazienka została, a On to tak wiesz - porządnie, mi się tak nie chce :szok: łącznie z kafelkami, fugami, - z wyciąganiem wszystkiego z szafek itd:) :)

Aniu - no ja myślę, że to Ty zjadłaś tę mandarynkę :):):) bo jak przeczytałam to za pierwszym razem...łoooo Malutka Ani to już mandarynki wcina:) hehe no ale to chyba za wcześnie trochę :-)

ja się objadłam...wiecie czym????kaszaneczką pycha na cebulce - najadłam się jak bączek i ledwo dycham:):):) ale tak mi się chciało, że nie mogłam tego opanować:)
 
Dokulałyśmy się się z vii do parku no i zaraz z niego się odkulałyśmy bo deszcz zaczął kropić. Spotkałyśmy anulkę i Madzioszkę a reszta wymiękła ;P

Beti - fajnie z tym kombi. My na święta jedziemy do teściówki i chyba pożyczymy od rodziców kombi bo nie wyobrażam sobie spakować się w punciaka :/

emri - gratki dla Fila za 3miesięcznicę :) teraz będzie lepiej i pogodzi się z cycem maminym ;) no i oszczędzaj się! opowieść jak z dreszczowca :/

anias - jedna brzydka kupa to jeszcze nic - każdemu się może zdarzyć ;)

Marzena - albo ludzie myśleli, że chcesz zwrócić na siebie uwagę, żeby Cię do skeczu z widowni wzięli ;P

zawalka - jak na początku dzieci dokuczają... a kiedy kończy się ten początek?
Zmotywuj chłopa brakiem obiadu ;P
Też bym się wybrała do tego Sushi baru... ile trzeba kasiory zabrać ze sobą dla siebie i chłopa?
 
Madzioszkaa - p. pediatra wydaje się być fajną, konkretną babką :-) na Nas zrobiła bardzo pozytywne wrażenie. Ciekawe co Ty jutro o niej powiesz :P

Beti - mogłabyś napisać numer na Wyszyńskiego do rejestracji do ortopedy na NFZ? :-) Dostaliśmy skierowanie, więc nie chcę zwlekać z załatwianiem, bo jeszcze mi się zapomnie...

Vii - a Lena nie dostanie dodatkowo ani wit.K ani D... każdy pediatra ma swoje zdanie, a dzieci na tym samym mleku chowane :P

Lenka waży 3200 i ma 50 cm :D Rośniemy, huuuraaaaa!!! :-) Pozostaje tylko zdecydować się w kwestii szczepień... :/

Marttini - mój mąż też teraz pomaga mi w porządkach i taki dokładny jest, aż mnie zaskakuje tym :-)

Zawalka - ja po obiedzie, ale na myśl o sushi...mmmm...zjadloby się :-) zaostrzasz apetyt :P
 
reklama
Izuniek jak przez 1,5 miesiąca nie podawałam wit D, bo a to zapomniała, a to coś tam... i Hani się ciężko zrastają kostki z tyłu głowki :/w rezultacie skończyło się na tabletkach... także mam nadzieję, że w 100% ufasz swojemu pediatrze :)

Anias Katoryba ma racje jedna brzydka kupa to jeszcze nic złego :)

Zawalka mnie jakoś surowe ryby nie kręcą... czy sushi to nie tylko to surowe ryby i inne morskie dziwadła ??

Emri biedna Ty :( poważnie historia jak z jakiegoś dreszczowca...

Marttini dobrze, że wszystko ok :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry