reklama

Mamy 2011

emri lepiej miec wiecej niz mniej:) wlasnie mi sie przypomnialo, ze pytalas o mycie oczek i ja robie to raz dziennie i chyba tyle starczy. przemywac chyba warto by pomoc jakims paprochom sie wydostac z oka bo doroslemu jak wpadnie wlos to sam sobie wyciagnie a nasze dzidzie niestety nie powiedza o co chodzi:)
 
reklama
Hej
Witam się i ja :-)
Wczoraj weny nie miałam do pisania :-) My w sobotę mieliśmy dzień spacerków :-) Poszliśmy na dłuuugi spacer i wracaliśmy na sygnale :-) Mała była b.głodna :-) Zobaczymy jak pogoda się nie zepsuje to jutro kolejne spacerki :-D

Dziś mieliśmy dzień czytania książki :-D Po spacerku i empikach :-D Mam w domku książkę Mario Puzo o rodzie Borgiów:-) I Kolejną część dla siebie o Anicie Blake :-D A mikołaj sam wybrał dla siebie książkę... Dobre wychowanie... Ciekawe co z tej książki zapamięta :-)

Emri - ja zapominam przemyć :-( na razie kąpanie jest ciekawe bo mała ma tyle fałdek pod szyją :-) Że wymycie ich dokładnie jest pracochłonne...

Katoryba - dużo zdrówka :-( Super że Bolo tak dobrze przechodzi...

E_V - ja nic nie czułam i już pod koniec wkurzałam się że to jeszcze nie teraz :-D Aż jak sama wiesz poszłam na porodówkę i za 1,5 h mała już się do nas tuliła :-)

Zawalka - masz lasek blisko :-D Mi też brakuje auta... w tak śliczną pogodę pojechałoby się nad jeziorko :-)

Anias - i jak tam przygotowania do Komunii :-)

Madzioszka - a w sumie dostałaś skierowanie na tak wczesną wizytę na USG bioderek ?? Nam kazano pod koniec maja po skończonym drugim miesiącu ...

Pozdrawiam
 
Myszaa dosraliśmy skierowanie na wizycie u pediatry i kazała się zapisać bo niby kolejki. W rejestracji pani pytała kiedy B. kończy 2 miesiące i zapisała na 28, kwietnia. nie ogarniesz o co chodzi. Następne mamy 16 czerwca.

Co do przemywania oczkek to ja swojej staram się raz dziennie umyć, jak widzę że ma włoska albo jakiś bródek to wpuszczam jej dodatkowo kropelkę soli fizjologicznej.
 
Witajcie:)

Mnie wczoraj P. zabrał na spacer do lasu. Wyszliśmy za blok i tak mnie ciekawie zabawiał rozmową, że w końcu jak stwierdziłam, że już nie mogę dalej iść i wychodzimy z tego lasu, to okazało się, że jesteśmy na końcu osiedla Leśnego. Poszliśmy na przystanek autobusowy i okazało się, że nie mamy kasy na bilety. I trzeba było wracać przez Zacisze pieszo. Jak już wdrapałam się na to moje 4 piętro to po prostu padłam i leżałam. A zamiast stóp miałam dwie wielkie buły. Jestem dotleniona już na cały tydzień:).

e_v - ja już też spakowałam torbę. Ledwo zapięłam zamek, a papier toaletowy musiałam spłaszczyć, bo inaczej by nie wszedł. Koszul żadnych nie brałam tylko szlafrok, a do kosmetyczki wsadziłam te miniaturki kosmetyków z Rossmanna. Mleczka w tubce mam dwa, bo mój mąż jest na nie bardzo łasy i wolę, żeby miał swoje:). Położna laktacyjna na SR mówiła, że warto zabrać swojego "jaśka", ale ja stwierdziłam, że jak będzie mi potrzebny to mi P. przywiezie (swoja drogą Jaśka mam w brzuchu:). A na porodówce na pewno spędzisz więcej, niż dwie godziny, bo po porodzie zostaje się teraz 2 godziny z maleństwem przy cycu na łóżku, w którym się urodziło (nowe przepisy).

katoryba - współczuję Wam z tym katarem i uszkiem. Zawsze coś się musi przypałętać. Po gifty na pewno się wybiorę do Ciebie, tylko jeszcze nie wiem kiedy.

madzioszka - wczoraj mój P. powiedział, że jak Johnny będzie grzeczny to on się będzie nim zajmował, bo wtedy będą jego geny przeważały u małego, a jak niegrzeczny, to wtedy ja będę się nim zajmować, bo na pewno złe zachowanie odziedziczy po mnie:). Dobrze, że twój nie ma takich pomysłów:).

mysza - fajnie, że udaje Ci się czytać książkę przy dwóch maluchach:)

beti - wczoraj chyba widziałam Twojego męża z Dawidkiem w wózku. Szedł i czytał gazetę pchając wózek koło stadniny. Akurat wtedy był wysyp dzieci w bieli pędzących do kościoła na I komunię. Ale nie jestem pewna, bo nie miałam okazji poznać Twojego męża.

Miłego dnia dziewczyny mimo tej chmurnej pogody:)
 
Hejo:) Ja normalnie cofnęąłm się chyba w rozwoju...od piątku nic nie robię, na maxa wykorzystuję J...o chociaż dzisiaj ubrałam Filipa:) a tak to nawet szklanki wody sobie nie naleję...oczadziałam:)

Zawalka a te 2 h to chyba zawsze było??? Ja bynajmniej leżałam po porodzie 1h szycie i inne przyjemne sprawy, 2 h z moim terrorystą małym:)
 
Halo halo,
Witam się zasmarkana :/ cała lewa strona (zatoki) zawalone :| po cudownym leku od Madzioszki trochę lepiej ale ciągle słabo :( Bolo już chyba całkiem zdrowy bo marudzi jak zawsze i nosić trzeba jak zawsze... aktualnie śpi opatulony w koce w leżaczku przy balkonie. I oby spał tak 3h (plizzzz).

zawalka - ale miałaś spacerek nie ma co! Chyba chcesz wykurzyć Johnego z jego lokum co? ;P
Też leżałam z małym 2h po porodzie tak mi się wydaje...

Mysza - ja nie mam czasu na czytanie a co dopiero Ty! Szacun.

emri - ja przemywam oczka 2x dziennie przy porannej i kąpielowej toalecie. Od jakiegoś czasu już tylko wodą przegotowaną.

Dziewczynki dzisiaj (i przez 60h jeszcze) jest na gruperze promocja: 29 zł za kupon o wartości 60 zł na paintballową batalię w 3X.INFO.PL. Czas postrzelać! W ramach kuponu otrzymasz niezbędny sprzęt + 200 kulek. Zabierz znajomych i wejdź do gry!
Do rozegrania bitwy jest potrzebnych 8 osób
.
Zapraszamy na nowo powstałe pole do paintballa w Przylepie k/Zielonej Góry!
A może byśmy naszych Panów wysłały żeby się pobawili? Co Wy na to?
 
Ostatnia edycja:
Może już wcześniej praktykowano te 2h po porodzie z małym na łóżku, ale od kwietnia to już konieczność.

katoryba - najlepiej, żeby Johnny rozpakował się w 40 tc. Jeszcze trochę muszę się nastawić psychicznie na ten poród. Poza tym 7 maja wybieram się na 18-tkę do mojej kuzynki. A z tym gruperem to nie są jakieś przekręty, jakoś nie mam zaufania do takich rzeczy.

emri - ja wczoraj też wykorzystywałam P. na maxa po tym "spacerku". Tylko sama musiałam do kibelka maszerować. Całe popołudnie i wieczór leżałam plackiem na tapczanie. Czasem dobrze jest mieć męża;).
 
zawalka - dlaczego przekręty? To jest forma promocji firmy. Lepiej zarobić mniej ale zarobić a zadowolony klient powraca (już bez rabatu), takie są założenia myślę.
 
hej ja tylko na chwile bo zaraz zabieram sie za pisanie pracy magisterskiej a odwlekam to juz od misiaca:/

no ciekawy pomysl z tym paintballem:)

zawalka to chyba jednak nie byl moj maz bo wczoraj caly dzien bylismy u tesciow na wsi:)
a te 2h to zawsze byly tylko nie zawsze personel to praktykowal. u mnie jak urodzilam to plozyli mi malego na piersi (pamietam, ze zaczal robi kupe na mnie w powietrzu) i pozniej moj maz poszedl do boxu noworodkowego i czekal az malego zbadaja i wykapia a pozniej ubral go i siedzial z nim. mnie w tym czasei zszywali. dlugo to trwalo bo jeszcze wolali lekarke inna na konsultacje i pozniej maz z polozna przyszli z Dawidkiem i do piersi mi przystawili i lezelismy sobie troszke jeszcze. nastepnie mlody poszedl na szczepienie a ja na rooming:)

http://m.warszawa.gazeta.pl/warszaw...zku__kobiety_musza_walczyc_o_swoje_prawa.html

pisze, ze ma byc nieprzerwany kontakt z dzieckiem:) ale ciekawe co z ewentulanym szyciem? wiecie cos na ten temat?
 
Ostatnia edycja:
reklama
hejoł babeczki....

ja wracam do świata Zywych - strasznie mnie wymęczyło, ale już jest lepiej i coś jem - bo wcześniej nic nie mogłam przełknąć, a tu jeszcze mały ssak obok;/ dalismy radę - ale niunia zdrowa i Bartuch również, więc ja tam dojdę do siebie:)Mirka też trzymało w piątek i w sobotę...
- siedzimy w domku i się obijamy....Była dzisiaj położna, mała waży już 3410g!!!! ja nie wiem kiedy ona tak rośnie - chyba jak śpi hehehehe no ale dobrze, niech rośnie, zjada ładnie - w nocy póki co dwie pobudki tylko i to dzisiaj np spanko od kąpieli o 20stej do 2giej w nocy a potem o szóstej - gdzie później spała do 9tej. Jest dobrze i oby tak było! Choć nie powiem zrobiła się bardziej wymagająca, potrafi i dwie godziny w dzień nie spać, gapić się w okno, pomarudzić, wymusić rączki itd - no ale w końcu to kobieta i kaprysy swoje musi mieć:)
- ja pogadałam sobie w kwestii tych "odchodów" bo jak je nazwać??? no i fakt, trochę dużo tego;/ mam iść po skierowanie na żelazo...ale chyba dzisiaj lepiej się czuję i mniej tego czegoś leci::)

- co do torby do szpitala - spakowałam się szybciorem, i co na pewno się przydało to papier toaletowy i dużo, dużo wody mineralnej do picia:)a miałam jeszcze swoją koszulę do przebrania po tej "szpitalnej", szlafrok, dwa ręczniki, przybory toaletowe - kosmetyki to szczerze nie brałam bo po co, chyba, że ktoś będzie miał czas na roomingu makijaż sobie robić...te miniaturki z roosmana jak najbardziej:) bardzo przydała mi się oliwka później, bo woda w szpitalu bardzo mnie wysuszyła - a byliśmy od soboty do piątku włącznie - ale to już mi M przywiózł później. Klapki pod prysznic, kapcie zwykłe i po porodzie majtki siateczkowe, skarpetki...a naprawdę resztę można dowieźć później:)
- co do tych dwóch godzin - to ja już z Bartuniem leżałam te dwie godziny w 2008r - tak więc to już chyba był wtedy standard - teraz z Alunią też leżałam, ale chwilkę, bo ją zabrali na oddział noworodkowy - ale mogłąm tam ją przystawiać do piersi ile chciałam!
Pintball - fajny pomysł:) M był już kilka razy jeszcze w Olsztynie - trzeba by było jakoś zapoznać naszych chłopów:)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry