reklama

Mamy 2011

reklama
Dzień dobry:D

Ładny słoneczny dzień a ja dopiero wstałam:D moja niuńka nadal śpi. Luksus dziś niesamowiyty:D

Vii mój mówi, że Hania do Ciebie podobna:D znawca się znalazł powiada, ża me Twoje kości policzkowe i nos a czoło G.

Miłego dnia!
 
Dziń dybry!

Zaliczone tylko jedno nocne karmienie o 4:30, więc nocka na plus, tylko ja się juz za bardzo przyzwyczaiłam i budzę się w okolicach godz. 3 i 6 :/ Poranek marudny, więc spacerujemy, narazie po mieszkaniu...

Przyjemnego weekendu :-)
 
Juhu sobotnie :)

vii - to trzeba było spytać czy jeszcze spacerujemy, bo skąd mogłam wiedzieć kiedy się wyklułaś z wyra? ;P
A byłyśmy: rynek-deptak-dąbrowskiego-osadnicza-wioska między osiedlową a zaciszem-zacisze-strzała.
Ja obstawiam, że Hania to bardziej G. Mogłaś jakieś foto z bliska twarze dać, byłoby lepiej porównać...

Beti - moja mama będzie z mały. Nie mam możliwości wrócić na część etatu. Macierzyński baaaardzo szybko zleciał. Nie mogę sobie wyobrazić nawet jak to będzie jak wrócę do pracy :( na samą myśl aż mi serducho ściska :(((

Mój mały teraz spał 1,5h a nie jadł 4h. Dlaczego w nocy tak nie chce? No i dostał znowu jabłuszko - pychaaaaa teraz już :) ale do soczku marchewkowego nie daje się przekonać :/

Miłego sobotniego, słonecznego spacerniakowania :)
 
:) hejjj.....

ale jazda....miałam brygade antyterrorystów pod drzwiami....szok!!!!! no i się sypnęło! Ci co nad nami wynajmują to jakaś szajka....oby ich wywalili!! BĘDZIE SPOKOJNIEJ....
ech maluda sie zbudziła....

ps.
Madzia - mój M zobaczy jak będzie się czuł wieczorem po robocie - jak dalej wasze chłopy idą, to najwyżej się dołączy - mam do Ciebie tel...póki co mówi, że tak, ale zobaczy jak będzie wieczorem....jakoś się poznają:) niech mają kwiatki we włosach :):):) zmykam...
 
martini - skąd Ty bierzesz te swoje historie?! normalnie jak z filmu czasem :/ i za to kocham moją spokojną wieś :)

katoryba - współczuję Ci bardzo, ja nie rozumiem dlaczego macierzyński jest taki krótki, pewnie faceci tworzyli ustawę :((

j amam jakiś dół od 2óch dni :/ nie wiem co jest grane, nic mi się nie chce, totalne zero energii :( i nawet na pogodę nie mogę zwalić :(
 
juhu pospacerniakowo;)

Pogoda się wyśmienita zrobila nie ma co:D

Martinni ich przegapić będzie ciężko, na pewno się jakoś zgadają, póki co nic nie było słychać o zmianie planów. Co do historii ludzie gdzie Ty mieszkasz?! cały element zielone zebrałaś czy jak?

e_v to nie pogoda a ciąża tak wpływa:D końcowe tygodnie obfitują w różne zmienne zachowania. jednego dnia masz ful energii drugiego mniej trzeciego doła aby czwartego góry przenosić. Nie zawsze są to zmiany z dnia na dzień ale są. Głowa do góry jeszcze trochę i będzie po wszystkim:)
 
Madziora - a co Ty mi tu juhu kradniesz a? po łapkach chcesz dostać?
Jak tam termometr? Przyszedł?

marttini - ja piernicze - zaraz tv się pojawi i będziesz występować z podpisem "sąsiadka zbirów". Uważaj tam na siebie i nie gadaj za dużo!

e_v - myślisz, że na wsi się takie rzeczy nie dzieją? kochana...
no ustawy na pewno kobieta-matka nie stworzyła :( a dołami się nie przejmuj - to normalne - hormony!

A mój maluch marudzi coś dziś, to nie tamto nie, tak nie, cały czas stęka. Skok rozwojowy już skończony to o co mu kaman? ech...
 
Hej
A my dziś już po spacerkach :-) Pogoda się zrobiła:-D Dzięki za miły piątkowy spacer :-) I jak położyłyśmy Beatę i Elizę to się okazało że wzrostem równe :-D Albo matki coś namieszały :-)
Mój dziś na piwo nie wybiera sie :-) Za to mnie wypuszcza :-D
Pozdrawiam i wracam do szykowania dzieci spać :-) Co by móc wyjść :-D
 
reklama
Juhu (kradzione) :) Czasu ostatnio nie za dużo, ale przeczytałam zaległości:) tylko, ze na raty...mało co pamiętam z rana:)

Tylko o naszych wyczynach napiszę:) Na nasze nocne cycowanie wg pediatry nie ma rady...Bo Filowi chodzi o przytulaski, a nie o jedzonko. W tym miesiącu przybrał już wg normy:) Czyli 8 kg tylko waży:))) Kazała nie przystawiać go za każdym razem (co dla mnie było dobre, bo od razu zasypiał), tylko inaczej ululać. Najlepiej jakby tatuś wstawał, ale jak zaznaczyła tylko w weekendy, jak nie idzie do pracy:))) Więc pogoniłam J, ale marnie mu szło...mały coraz bardziej płacze, to mówię "bujaj go lepiej", ale usłyszałam, że nie da rady, bo nic nie widzi, jest noc i zaraz się pewnie przewróci:))) Tak wiec sama lulałam...No i w rezultacie od 2 nocy je 24-4-7, oczywiście między 4 a 7 min. 2 pobudki, ale postanowiłąm być konsekwentna i walczę...mam nadzieję, że po tygodniu jakoś się przyzwyczai i nie będzie się budził, bo przyznam, ze mnie to męczy. Lekarka kazała też dawać mu kaszki na kolacje. Wczoraj zrobiła wg przepisu 150 ml, wciągnął, aż echo w butli, musiał dopić się mlekiem 40 ml. Dzisiaj zrobiłam już 180 kaszki i też za mało mu było...Po godzinie usnął w końcu i śpi...Dzisiaj zaliczył też marcheweczkę, miny robił takie zniesmaczone:) Ale w trakcie jedzenia śmiał się to chyba nie było tak źle, kilka łyżeczek przełknął:) A potem trochę wyrąbał dupskiem:) Nie mam sił już dzisiaj...Dobranoc:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry