reklama

Mamy 2011

wczoraj czytałam ten link co podrzuciłaś :)) super jest!!! właśnie sobie chyba odpalę w ramach poprawiania humoru :)
a martwię się już wszystkim, że jak jutro pójdę na to KTG to mnie zamkną gdzieś na patologii i dostanę dopiero świra.
i wkręcam sobie że po terminie to zawsze się z przebojami rodzi, przynajmniej ja nie znam normalnych przypadków :((
 
reklama
e_v-nie zamatrwiaj się , ja Bartosza urodziłam 2 tygodnie po terminie i wszystko było ok. Widocznie bobaskowi jest dobrze u Ciebie i nie chce wyjść:) Wszystkie wiemy jak to jest gdy się chce poród już mieć za sobą a tu nic, tak ja jak i Vii i pozostałe babeczki robiłyśmy wszystko by urodzić wczesniej :P A Emrii jak wiesz urodziła w 43 tygodniu:-)

edit:))

dziś jest dzień którego nie lubię i lubię;) Lubię ponieważ nie ma nic piekniejszego i wzruszającego jak szkrab, który składa Ci życzenia a nie lubię bo nie mogę w tym dniu być u mojej mamy i osobiscie złożyć jej życzeń i wyściskać;(
 
Ostatnia edycja:
...no i właśnie........
tak to jest z babami - ze mną włącznie - że jak nie ma czego chce, to dół i myślenie o tym , że to co nie nasze - lepsze....ech, - a ja dla odmiany strasznie, strasznie chciałam donosić ciążę do tego 40go tygodnia!!!!!!!!!!....no i napiszę, bo może to E_V poprawi Ci humor - zazdroszczę do tej pory tym co mogą się brzuszkiem cieszyć dłużej niż te 8-mcy;/Wciąż wyglądam na ulicach babeczki z brzuszkiem, myślę, w którym tygodnia są i jak fajnie, że mają piłeczkę jeszcze przy sobie:)Patrzę, ile nowo narodzone dzieciaczki mają wagi i wzrostu, dołuje mnie jak ktoś wciąż mówi, że Alunia jest taaaaaaaaaaka malusia!!! a ja się tłumaczę, że no bo przecież wczesniej się urodziła, to taka malutka itd itp - zaczepiają mnie na ulicy ludzie (siasiadki z bloku, babka z naprzeciwka z bloku) i jejku jaka Ona malusia!!!!!przykro mi...choć racjonalnie nie potrafię sobie tego przetłumaczyć...niby jest dzień, że jest OK, ale na drugi zaraz znów myślenie, że nie zrobiłam wszystkiego co mogłam...
- do tego poród i pobyt w szpitalu prze - naprawdę współczuję Zawalce bardzo;/ tam mi siadła psychika nieźle - i nawet jak M się żalę, to i On ma wyrzuty, że mnie tam zawiózł - tłumaczę sobie, że to dla dobra niuni - ale jakieś marne to tłumaczenie;/ żałuję, że jeśli i tak już poród się rozpoczął mogłam czekać w domu i dopiero z konkretnymi bólami jechać - a nie tak, że się wystraszyłam, że to już, pojechałam - a tam słowa nie będziemy przyspieszać, nie będziemy hamować i wiele innych...na głowę siada;/ chciałam by wstrzymali by jeszcze pobyć z brzusiem - a przyszło mi co przyszło.

tak więc nigdy nie jest chyba tak, jakby się chciało - zawsze coś się dzieje, że jest inaczej niż nasze wyobrażenia lub "chcenie" - gdybym mogła - to pochodziłabym "za kogoś" do końca:) ale poród oddałabym delikwentce:) tej przyjemności nie chciałabym żadnej mamie odbierać:)
 
wiesz co martini ja myślę, że ludzie nie mają na myśli tego że konkretnie Ala jest malutka tylko że noworodki ogólnie są takie malutkie i kruchutkie. no przynajmniej ja tak mam że nad każdym jednym maleństwem się rozpływam bo jest takie delikatne...
tylko oczywiście potrafię wytłumaczyć wszystko, a jak sama dostaję codziennie smsy "jak tam?" to mnie trafia normalnie. telefonów nie odbieram wcale. coś czuję że się wszyscy poobrażają na mnie :/

p.s. ja już donosiłam do 40stego tygodnia. i tyle byłam w stanie znieść. ale teraz co to ma być? gratis jakiś? :((((
 
Paula dzięki - tak mi napisałaś, że aż oczy otworzyłam i czytałam kilka razy..bo mądrze nooo, tylko widzisz, jak już człek sobie coś wkręci to za cholerkę nie może sobie odkręcić, choć niby wiem i czuję, widzę...to wiesz, jakoś tak wszystko na raz! trzeba chyba znów gdzies samej wyjść i zostawić ten cały *******nik i odpocząć - ale najbardziej odpocząć od tych durnych myśli!!!!
E_V - ja wiem (podejrzewam) jak Ci ciężko...a może własnie jakiś gratis Ci się szykuje?????????:) na pewno zdrowa i kochana niunia:) a wiesz, może i tak ludzie myślą, jak Ale widzą - może ja mam z tym problem;/ mówię coś w dobrej wierze - a dla mnie to czuły punkt??????????

no to niezły mamy dzień matki - pranie swoich brudów hehehehe jakoś ta data nostalgicznie na mnie działa:):):):)za chiny nie mogę wyłaczyć kompa...no ale Ala najedzona, śpi, poodkurzałam, zmyłam naczynia i wstawiłam na obiad - zaraz wezmę się za resztę porządków. jejku jak ja dzisiaj czytam to wsyzstko to widzę jaka ze mnie maruda;/ masakra - musze się wziąć za siebie!!!!!!!!!!
 
Bry w południe :-)

My już pospacerowały :-) A powrót był na sygnale, bo głód już pukał do brzuszka :P
Emri - skoro Cię dziś nie poznałam od razu to będziesz bogata ;-) przydało by się przecież hihi
Katoryba - ja też miałam powitalny koncert o 5:30 :-) To tak okazjonalnie pewnie hihi
Marttini - trochę wiem co czujesz, bo moja choć w 40tc się urodziła to równie mała jak Alunia była i to mnie długo zastanawiało. Czy przypadkiem czegoś jej tam brakowało w czasie życia brzuszkowego? Ale rosną pięknie Nasze Dziewczynki i to najważniejsze!!! Szybko przybędą im te centymetry ;-)
 
My już też po spacerze... i padam... wyjście do mamy do pracy zaliczone, kwiatki dane, życzenia złożone, a i tak "przebojem" była Hania a nie tam kwiatki ;)

od jutra wracam do rodziców do niedzieli :/ ciekawe co mi za sajgon w domu zrobią jak nie będę ich pilnować :/
 
reklama
hello!

martini- moja córa do dziś drobna... też się nieraz nasłucham o jej wadze że roczne dziecko waży więcej itp
o dziwo najwieksza frustrację miałam od dobrych koleżanek bo one najgłośniej się dziwią... ale szczuplejsi ludzie maja lepiej są zwinni, zgrabni i powabni a nasze córy to laseczki i tyle ;) praktycznie ja się uwrażliwiłam się i odpowiadam konkretnie...a najwięcej do powiedzenia mają ludzie z grubymi dziećmi, które przejadają i muszą coś mieć na swoje usprawiedliwienie ;) a kij z nimi :D już widzę jak w upały sapią "matki dobre rady" pod górkę ;)

vii powodzenia z remontem!!!

ev ;) czekaj czekaj spokojnie...ja pamietam jak czekałam mysza powiedziała- zatęsknisz za spokojem... hehehe no....powiem ci podobnie delektuj się ostatnimi momentami snu długiego :D a matką już jesteś hehehe

beti super z wyjazdem i brawo za chęci! ja kocham wyjeżdżać i praktycznie córa po nas ma smykałkę do podróżowania-więc naprawdę super!!!

a jako, że nasze święto dziś to dumne mamuśki wsio najlepszego!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry