a więc....czas dla mnie poswięcę dla Was



hehe no nic, ale jak obiecałam to obiecałam

jeszcze tylko skany jutro już wkleję, bo coś pognociłam i M musi mi pomóc...
jeśli chodzi o stały Plan Dnia i te powtarzające się cykle, to najważniejsze jest to, że pomaga nam określić o co "może" chodzić naszym kochanym szkrabikom - wyłączając choroby...
Dzieci płaczą, bo nie potrafią inaczej oznajmić, że coś im jest lub czegoś potrzebują. Jeśli się ma w miarę poukładany dzień, to można z lekka to ogarnąć - wiadomo nikt na zegar się nie patrzy (no przynajmniej ja), ale trzymam się tego by było właśnie karmienie, przewinięcie w pieluszką, pogruchanie, zagadanie itd - jak tylko widzę, że Ala ziewa, albo zaczyna marudzić, to odkładam ją spać...i tak w kółko - wstanie, jest jedzonko, potem znów jakaś tam rozrywka (choć na początku to Ala non stop spała praktycznie i to było karmienie, zmiana pieluszki, sen), spanko. Jeszcze nie mam tego wszystkiego ustawionego co do godziny - ale zauważyłam pewne prawidłowości co do godzin, ale to już Alunia sobie ustaliła - grunt, że nie myli nocy z dniem. no ale...co to ma się do teorii - w książce jest wprost napisane, że jeśli dziecko zje, to jeśli zaczyna płakać po jakiś 15-30min od jedzenia to znaczy, że ma problemy z brzuszkiem, z trawieniem - ale już nie powinno być głodne i nie powinno się go uspokajać piersią, ani buteleczką - lepiej mu pomóć masażem, ponoszeniem do odbicia itd, po jedzonku przeinąć maluszka, pogadać do niego, pobawić itd..potem gdy zobaczymy pierwsze oznaki zasypiania to pozwolić maluszkowi zasnąć w łóżeczku - i sen tak ok1,5 do 2godzin. POtem jak maluch się zbudzi to będzie wiadomo, że głodny...i tak dalej...im mniejsze dzieci to chcą więcej spać, a im starsze to więcej się bawią, czuwają itd. Na początku tak do czterech, pięciu miesięcy autorka zaleca by te cykle odbywały się co ok3 - 3,5godz a potem je stopniowo wydłużać...pięknie to rozpisała co do godzin

ale to różnie wychodzi - poślizgi są...i nawet o tym też pisze. Najważniejsze, by okresy zabawy były w dzień - a w nocy robimy wszystko po cichu, z uwagą by nie palić mocnego światła itd. Najciekawsze co mnie uderzyło i co się sprawdziło i przy Bartuniu i przy Ali, że gdzieś tak do 10go miesiąca im lepiej spał w dzień (więcej godzin, spokojne zasypianie na drzemki itd) tym lepiej spał w nocy!!!ale to się ma tylko to małych niemowlaczków, bo później niestety im dłużej spał w dzień (jak już miał jedną drzemkę) to później zasypiał wieczorem i się budził bo coś mu się śniło;/ Do ustawienia sobie Planu Dnia może być pomocne spisanie przez dwa-trzy dni wszystkiego co dziecko robi - kiedy się budzi, ile je, ile się bawi (czuwa) i potem kiedy zasypia i ile średnio śpi. To pomaga bardzo!bo czasem się okazuje, że dzieciaczki sobie już ustawiły jakoś dzień - tylko my jeszcze tego nie zauważamy

bo chcemy "po swojemu", a to wyczuwają maleństwa i zamiast spokoju, jest bunt

Co jest ważne w takim planie dnia i cyklu jedzenie-rozrywka-sen - to to, że dzieci czują się pewniej i bezpieczniej, lubią mieć tak zaplanowany dzień by nic nie było dl nich zaskoczeniem - no i wiadomo, przez powtarzalność uczą się...np jeśli wiedzą, że oooo mama szykuje kąpiel po kolacji, to zaraz będę szedł spać - i wyda się mu to normalne, a nie, że będzie codziennie walczył o to by iść spać...pewnie słyszałyście o rytuałach - dzieci to naprawdę lubią i czują się pewniej

a i nam to pomaga, jeśli wiem, że w tych a w tych godzinach dziecko śpi - to mogę sobie zaplanować coś w domu, zostawić małego z kimś, a nawet samej odpocząć...to pomaga zorganizować sobie tak zajęcia, by móc dzieciom poświęcić tyle czasu ile chcemy

Prawdą też jest to, że jeśli my same wiemy co po kolei powinno nastąpić czujemy, że panujemy nad sytuacją i lepiej się czujemy z faktem, że teraz jedzonko,,,dziecko się bawi...płacze....no to może pieluszka (jedzonko nie, bo niedawno jedliśmy) - pieluszka sucha...aaaacha to chyba pora na sen!!!! i tak mniej więcej to działa. Wg tej metody ustawienia sobie dnia autorka proponuje, by na wieczór karmić dzieci częściej by ostatni posiłek wypadł gdzieś ok.23 jak same idziemy spać, a to powinno starczas naszym maluchom do5-7 rano. Proponuje choć nakarmić przez sen, ale mnie się to nie udaje za nic w świecie...Ala nie weźmie do ust sutka jak nie jest głodna, a jak już śpi to już w ogóle - można jej wszystko zrobić, a i tak jeść nie zje...więc ten jej dłuższy sen zamiast korzystać, to ja nadrabiam wieczornym sprzątaniem, gotowaniem itd..budzi się o tej 2-3,30 rano, a potem już 6-7:30 i zaczynamy od nowa dzień.
Inne cykle są dla niemowlaczków od urodzenia do czterech miesięcy, potem jakoś do roczku, potem jeszcze dalej

jak coś to się pytajcie, mnie się oczy zamykają...za literówki przepraszam - cdn nastąpi jutro
