reklama

Mamy 2011

reklama
a więc....czas dla mnie poswięcę dla Was:):):) hehe no nic, ale jak obiecałam to obiecałam:)jeszcze tylko skany jutro już wkleję, bo coś pognociłam i M musi mi pomóc...
jeśli chodzi o stały Plan Dnia i te powtarzające się cykle, to najważniejsze jest to, że pomaga nam określić o co "może" chodzić naszym kochanym szkrabikom - wyłączając choroby...
Dzieci płaczą, bo nie potrafią inaczej oznajmić, że coś im jest lub czegoś potrzebują. Jeśli się ma w miarę poukładany dzień, to można z lekka to ogarnąć - wiadomo nikt na zegar się nie patrzy (no przynajmniej ja), ale trzymam się tego by było właśnie karmienie, przewinięcie w pieluszką, pogruchanie, zagadanie itd - jak tylko widzę, że Ala ziewa, albo zaczyna marudzić, to odkładam ją spać...i tak w kółko - wstanie, jest jedzonko, potem znów jakaś tam rozrywka (choć na początku to Ala non stop spała praktycznie i to było karmienie, zmiana pieluszki, sen), spanko. Jeszcze nie mam tego wszystkiego ustawionego co do godziny - ale zauważyłam pewne prawidłowości co do godzin, ale to już Alunia sobie ustaliła - grunt, że nie myli nocy z dniem. no ale...co to ma się do teorii - w książce jest wprost napisane, że jeśli dziecko zje, to jeśli zaczyna płakać po jakiś 15-30min od jedzenia to znaczy, że ma problemy z brzuszkiem, z trawieniem - ale już nie powinno być głodne i nie powinno się go uspokajać piersią, ani buteleczką - lepiej mu pomóć masażem, ponoszeniem do odbicia itd, po jedzonku przeinąć maluszka, pogadać do niego, pobawić itd..potem gdy zobaczymy pierwsze oznaki zasypiania to pozwolić maluszkowi zasnąć w łóżeczku - i sen tak ok1,5 do 2godzin. POtem jak maluch się zbudzi to będzie wiadomo, że głodny...i tak dalej...im mniejsze dzieci to chcą więcej spać, a im starsze to więcej się bawią, czuwają itd. Na początku tak do czterech, pięciu miesięcy autorka zaleca by te cykle odbywały się co ok3 - 3,5godz a potem je stopniowo wydłużać...pięknie to rozpisała co do godzin:) ale to różnie wychodzi - poślizgi są...i nawet o tym też pisze. Najważniejsze, by okresy zabawy były w dzień - a w nocy robimy wszystko po cichu, z uwagą by nie palić mocnego światła itd. Najciekawsze co mnie uderzyło i co się sprawdziło i przy Bartuniu i przy Ali, że gdzieś tak do 10go miesiąca im lepiej spał w dzień (więcej godzin, spokojne zasypianie na drzemki itd) tym lepiej spał w nocy!!!ale to się ma tylko to małych niemowlaczków, bo później niestety im dłużej spał w dzień (jak już miał jedną drzemkę) to później zasypiał wieczorem i się budził bo coś mu się śniło;/ Do ustawienia sobie Planu Dnia może być pomocne spisanie przez dwa-trzy dni wszystkiego co dziecko robi - kiedy się budzi, ile je, ile się bawi (czuwa) i potem kiedy zasypia i ile średnio śpi. To pomaga bardzo!bo czasem się okazuje, że dzieciaczki sobie już ustawiły jakoś dzień - tylko my jeszcze tego nie zauważamy:)bo chcemy "po swojemu", a to wyczuwają maleństwa i zamiast spokoju, jest bunt:)
Co jest ważne w takim planie dnia i cyklu jedzenie-rozrywka-sen - to to, że dzieci czują się pewniej i bezpieczniej, lubią mieć tak zaplanowany dzień by nic nie było dl nich zaskoczeniem - no i wiadomo, przez powtarzalność uczą się...np jeśli wiedzą, że oooo mama szykuje kąpiel po kolacji, to zaraz będę szedł spać - i wyda się mu to normalne, a nie, że będzie codziennie walczył o to by iść spać...pewnie słyszałyście o rytuałach - dzieci to naprawdę lubią i czują się pewniej:) a i nam to pomaga, jeśli wiem, że w tych a w tych godzinach dziecko śpi - to mogę sobie zaplanować coś w domu, zostawić małego z kimś, a nawet samej odpocząć...to pomaga zorganizować sobie tak zajęcia, by móc dzieciom poświęcić tyle czasu ile chcemy:) Prawdą też jest to, że jeśli my same wiemy co po kolei powinno nastąpić czujemy, że panujemy nad sytuacją i lepiej się czujemy z faktem, że teraz jedzonko,,,dziecko się bawi...płacze....no to może pieluszka (jedzonko nie, bo niedawno jedliśmy) - pieluszka sucha...aaaacha to chyba pora na sen!!!! i tak mniej więcej to działa. Wg tej metody ustawienia sobie dnia autorka proponuje, by na wieczór karmić dzieci częściej by ostatni posiłek wypadł gdzieś ok.23 jak same idziemy spać, a to powinno starczas naszym maluchom do5-7 rano. Proponuje choć nakarmić przez sen, ale mnie się to nie udaje za nic w świecie...Ala nie weźmie do ust sutka jak nie jest głodna, a jak już śpi to już w ogóle - można jej wszystko zrobić, a i tak jeść nie zje...więc ten jej dłuższy sen zamiast korzystać, to ja nadrabiam wieczornym sprzątaniem, gotowaniem itd..budzi się o tej 2-3,30 rano, a potem już 6-7:30 i zaczynamy od nowa dzień.
Inne cykle są dla niemowlaczków od urodzenia do czterech miesięcy, potem jakoś do roczku, potem jeszcze dalej:)
jak coś to się pytajcie, mnie się oczy zamykają...za literówki przepraszam - cdn nastąpi jutro:)
 
osłonowo mamy Lactoral-pół saszetki 3 razy dziennie. Nadia wymiotuje po antybiotyku;/ Dostała czopek na zbicie temperatury i zasnęła po 20, ciekawe jak w nocy będzie....:szok:

dobranoc
 
anias zdrówka wam!!! biedna nadia... taka sliczna kruszynka-oby choróbska poszły precz!

zawalka gratulacje!!!

vii -jak jadła moze wróci -albo znudziła sie smakiem...daj jej kilka dni na reakcje- nie wmuszaj -bedzie odwrotny efekt...

martini zgadzam się z tobą w kwestii rytuału dnia, moja córa do dziś zyje wedle "schematu" wie kiedy czytamy, bawimy sie, malujemy...spimy... niby proste a ułatwia zycie w kwestii zorganizowania sie czy nawet wypoczynku :)
 
witajcie :)
Anias biedna Nadunia :( moja też się męczy bo oddychać przez nos nie może. Ale zapalenie ucha to na pewno ją boli. Ale te nasze kruszynki się muszą namęczyć :(
Marttini jesteś wielka!! :))
Dziewczyny dzięki za pomysł ze strzykawką, nabrałam nią lek i już miałam podawać ale spróbowałam jeszcze łyżeczką i o dziwo moje dziecko zakumało o co chodzi i je łyżeczką, pomalutku ale wychodzi nam :)))
Beti jak Dawidek?
Paula ranny ptaszek z Ciebie :p
miłego dzionka Dziewczyny :)))
 
reklama
hejka!

ja tez raczeja nie zwlekam sie wczesniej niz o 9-10 z lozka choc dzis jest wyjatek bo kolezanka wyslala mi sms, ze urodzila wczoraj i juz zasnac nie moglam:)

anias szczerze wspolczuje, zadzwonie do ciebie po poludniu to pogadamy:)

martini dzieki za obszerne info. ja ci powiem, ze to samo ze snem zauwazylam u mojego malego. im lepiej spal w dzien tym lepiej w nocy rowniez. a z rytualami to pamiatam, ze na poczatku obserwowalam mlodego, o ktorej sie budzi, ile spi, ile je itp i staralam sie trzymac mniej wiecej tego jego schematu jednoczesnie nie przmuszajac do niczego.

paula bylam u lekarza. powiedziala, ze to blizej niezidentyfikowana wysypka:) na pewno nie skaza bialkowa. po czyms co zjadlam, albo po barwnikach, konserwantach. ogolnie jem wszystko od poczatku i to mnie zdziwiloale skapnelam sie, ze dopeo teraz wcinam pomidory bo nareszcie sa smaczne i podejrzewam, ze to od tego. lekarka powiedziala, ze Dawidek poprostu tak zareagowal i zeby teraz obserwowac ale, ze to nie znaczy, ze jest na cos uczulony:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry