reklama

Mamy 2011

Hej Kochane:)
Vii koszulę dostaniemy szpitalną, to jest co prawda po prostu kawałek zużytej już szmatki, ale i tak będzie do wyrzucenia:)) Jeśli chcesz to możesz wziąć swoją, ale szkoda marnować. Jak na początku ciąży wylądowałam w szpitalu to tak prosto z ulicy i nic ze sobą nie miałam, to jak zobaczyłam tą koszulę...Ja pierdziu...Taka kusa, ledwo co tyłeczek przysłaniała, na piersiach bardzo głęboko wycięta, miała być w tym miejscu wiązana, ale sznureczek był już tylko jeden:)

Zakupki:)) też nie mogę się już doczekać...My planujemy wszystko skompletować do końca listopada:)
 
reklama
hej :-)co do koszuli to zgadzam się ze jest koszmarna ale jest genialna do porodu - koszula ze szpitala :-) swoją masz później jak z maluchem leżysz - ładną pachnącą ;-)
Polecam takie rozwiązanie - u mnie przy 1 porodzie się sprawdziło :-)
 
to dobrze, bo już myślałam żeby kupić jakaś "skazaną" na wyrzutkę ;) a dzisiaj jedziemy do Przylepu kupić coś z listy dla Hani, bo juz coraz bardziej się denerwuję, że nie mamy wyprawki i czas się kończy...
 
Witajcie listopadowo,
Dzisiaj w końcu się wyspałam, bo poprzednia nocka - przespana łącznie może 1h :eek: na obcym miejscu u rodziny na wyjeździe. Mały tak się wiercił, że na serio bałam się, że coś mu jest... i ja jakaś taka podenerwowana, gorąco, jakieś kołatania serca, szkoda słów...
Widzę, że ostro bierzecie się za zakupy - też muszę się zmobilizować, bo mam tylko ciuszki i kilka drobiazgów :rofl2: a jakby nie było chyba będę pierwsza...
Co do koszuli - zakupiłam do szpitala taką rozpinaną na środku i od siostry dostałam takie z rozcięciami na cycuszki - jedna w pionie druga w poziomie - wypróbuję która lepsza. A do porodu to trzeba być w tej szpitalnej (tak mówiła pani na SR), w którą wskakujemy już na izbie przyjęć. Jutro zwiedzamy szpital na SR :-)
 
Ostatnia edycja:
Katoryba my jutro też mamy wycieczkę po porodówce w planie:) Ciekawa jestem tych boksów...Nastawiam się na rzeźnie:) Bo właśnie dokładnie tak wyobrażam sobie to wspólną salę...Białe płytki na ścianach, metalowe łóżka oddzielone białymi kotarami...jak z horroru:)))
 
Ktoś mi mówił, że oddzielone są ściankami a nie kotarami. Ja się na razie nie nastawiam, ale strasznie jestem ciekawa. Jak coś to najwyżej zainwestuję w tą salę z kanapą ;)
Bardzo nastawiałam się na położną dodatkową do porodu ale większość wypowiedzi dziewczyn, które rodziły niedawno wskazują, że nie warto bo personel i opieka jest super.
 
Eee to ja też jestem nastawiona na tą kanapę:))) Tylko czy będzie wolna akurat jak ja będę rodzić??? O to jest pytanie:)))
Nie wiem jak wyglądają te sale...Wszystko co mam w głowie moja wyobraźnia wymyśliła:)
 
jesteśmy po usg. Już się nic nie zmieni jest dziewczynka(widziałam wargi sromowe);-)waży 1331g, wszystko ma na swoim miejscu, pomiarami też jest dobrze. I dalej jest w położeniu pośladkowym- czyli widmo cesarki wisi nad nami:rofl2:
 
Ostatnia edycja:
anias kochana nie martw sie jeszcze masz troche czasu do porodu i na pewno Twoja dzidzia jeszcze odpowiednio sie obroci:)

ja tez jestem po badaniu, maly rozwija sie prawidlowo i wazy juz 600g i mierzy ok 22 cm:)

katoryba ja tez bylam u rodziny na swieto i nie zmruzylam oka, cos strasznego:/ dzisiaj tez sie caly czas wiercilam i zasnelam dopiero okolo 8 rano, ale jestem na zwolnieniu wiec moglam sobie pospac dluzej, maz tez nie mial do pracy na rano wiec bylo calkiem przyjemnie:)

a co do sali porodowej to ja tez nastawiam sie na te "osobna" i bede niepocieszona jesli ktos mi ja zajmie:shocked2:.
 
reklama
a i termin porodu oscyluje między 3 a 12 styczniem:)
Nadia od początku układa się pośladkowo , ja mam nadzieję, że się jednak obróci. Nie ukrywam, że wolałabym rodzić naturalnie;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry