Hejo
Paula Jak Ty znajdujesz czas na takie długie posty przy dwójce maluchów??? Zawsze tak wszystkim odpisujesz

Zorganizowana babka jesteś

Cieszę się, że smary Was opuściły
Izuniek czyli nie tak źle w pracy? Oby wszystko poszło po Twojej myśli
Kordek i Ty już do roboty...zaczął się u nas na forum czas ponownej dezorganizacji życia-powrotów do pracy
Póki co zrezygnowaliśmy ze żłobka, bo po tej pierwszej chorobie Filuś dał radę tylko 3 dni tam być i znowu choróbsko

Tylko, ze tym razem z podwójną siłą uderzyło...do tego nikt ze żłobka nie zadzwonił, zeby go zabrać. To i tak dobrze, ze J w tym dniu skończył szybciej pracę. Domyślam się, że nikt nie zwrócił na niego większej uwagi, bo stracił głos i był bradzo słaby, leżał sobie gzrecznie i tyle...nie miał nawet siły płakać jak J go odebrał, przelewał mu się pzrez ręce

(( Lekarka dała od razu zastrzyk, inhalacje, jakiś antybiotyk, do domu też inhalacje i antybiotyk. Niestety dała też skierowanie do szpitala, bo podejrzewała, że Filo nie przetrzyma nocy w domu...Ale mój syneczek po lekach jakoś przetrzymał tą noc i został w domku. Nawet nie wiecie co czułam jak byłam tak daleko, w jednej chwili byłam spakowana i gotowa do wyjścia...ale sytuacja niestety zmusiła mnie do zostania tam...nawet nie chce mi się pisać o tym, bo od razu łzy mi lecą...No ale to właśnie ze względu na zdrówko Fila zdecydowaliśmy o niani, którą musieliśmy znaleźć na "już". Ale z pomocą dobrych duszyczek wszystko się udało

Jest niania, która mam nadzieję będzie najlepszą pod słońcem
Vii to nie tak, ze żłobek jednak nie taki fajny. Po prostu jest sezon chorobowy i Filo tego nie wytrzymał...Bo ze żłobka i ja i Filuś byliśmy bardzo zadowoleni

Ten jeden dzień był jednak fatalny, ale za kilka miesięcy chciałabym znowu spróbować. No ale to dalekosiężne plany. Jak Filuś dogada się dobrze z nianią to będziemy robić wszystko, zeby była z nim jak najdłużej.
Beti do mnie też dzwoniła

My chcemy pójść, a Wy???