Hejo

W końcu mam chwilkę żeby coś tu nabazgrać
zawalka- jak będziesz coś wiedzieć o kolejnej edycji basenu, daj znać
gogoja- współczuje szpitala, trzymajcie się kochani, i wracajcie szybko cali i zdrowi.
vii- zdróweczka dla Hani a siły i cierpliwości dla Ciebie.
marttini- to Alunia już ma takie powodzenie że dwójkami faceci przychodzą? Ciekawe co tatuś Ali na to? A co do Ciebie to mam nadzieję że się byczysz
A u nas...
Zaczniemy od tego, że moje dziecię dziś przeszło samego siebie. Siedziałam sobie z mamuśką coś tam gadamy a ten marudził, że musi leżeć, bo przecież ostatnio siedzenie jest super, w końcu dałam mu te swoje paluchy żeby się podciągnął, a on co siad i hop na sztywne nogi, zaniemówiłyśmy bo widok trzymiesięcznego dziecka, które stoi na nogach trzymając się tylko za moje paluchy był dla nas co najmniej nadzwyczajny, ja go na poduchę bo przecież to jeszcze taki mały kręgosłupik a ten w ryk i się ciągnie do przodu i stęka że mu nie wychodzi. Nie dość że nosi ubranka 68-74 to jeszcze takie wybryki czyni, że czasem się zastanawiam czy ja go na pewno urodziłam przed terminem czy może przenosiłam ze 3-miesiące
Ze smutniejszych to mam kryzys w karmieniu. Jestem już tak wykończona i zrezygnowana tym ściąganiem że mi się wyć chce, pije herbatki, dużo płynów a pokarmu coraz mniej, wczoraj po półgodzinnej męczarni 80 ml. Mam dosyć, ale jest mi tak strasznie przykro że mi nie wyszło z karmieniem, że jakoś mi sumienie nie pozwala ciągle zrezygnować:/