reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Mamy Butelkowe

Martuska

Fanka Lipcowa mama 05'
Dołączył(a)
18 Maj 2005
Postów
3 338
Elfiko, ja to mysle, ze dziecko nie wie tego czy mleko malo kaloryczne czy nie. Ostatecznie jak sie nie naje to bedzie chcialo wiecej i czesciej. Wazne tez zeby trzymac dzidzie przy piersi troszke dluzej jak nie je intensywnie, zeby dotrwala do tego mleka koncowego, ktore wlasnie jest tluste i bardzo kaloryczne dzieki ktorym dzieci przybieraja. Moze tez problem jest w tym, ze latwiejjej z butelki i juz sie nie chce meczyc zeby ciagnac do konca z piersi? No nie wiem, ale napewno to nie wina mleka Twojego. A probowalas roznych pozycji? Spod pachy np? Moje dziecko tez sie czaem prezy przy karmieniu i je przez to niespokojnie. Staram sie go odbic, ale nie raz jak pisala Gazelaczek problem (powietrz) jest juz w jelitkach i na to sie nei poradzi.
Tak czy siak, nie jestes wyrodna matka i jakakolowiek decyzje podejmiesz to bedzie dobra :)
A nocne karmienia pisza, ze najlepsze, tak, ze ciesz sie, ze mala w nocy chce cycac.
 
reklama

Asiołek

Mama Mai i Oliwki :)
Dołączył(a)
8 Grudzień 2004
Postów
3 926
moje dziecko średnio zjada 120 ml na posiłek je co 3 godzinki a w nocy ma jedną 6-7 godzinną przerwę... ale na jedzenie jest budzona.... czasami budzi sie sama... i teraz ma dłuższe okresy aktywnosci.... czyli czasami bywa tak że nie trzeba jej budzić ani ona sama sie budzić nie musi bo nie śpi od karmienia do karmienia....

Co do bycia wyrodną Matką....
Pewna Pani chcac aby dziecko ssało piers troszke je przegłodziła... a potem był problem z odwodnieniem - ale najwazniejsze że dziecko zaczeło ssać pierś - bez sensu.... karmienie piersią czy butla... owszem różnica jest ... ale nie w Mamie i jej uczuciach ale w skłądzie mleczka :-) panuje teraz terror laktacyjny.... karmienie piersią owszem ale nie za każdą cenę....

wybierzmy to co jest dobre dla naszych dzieci i dla nas !!!! albo to co możemy wybrać ... albo to co daje nam los bez prawa wyboru :-)
 

Asiołek

Mama Mai i Oliwki :)
Dołączył(a)
8 Grudzień 2004
Postów
3 926
Aha Kobietki uważajcie bo mamy butelkowe czesto cierpią na syndrom niekarmiącej Mamy i chca dziecku zrekompensowac .. to że nie mogą karmić piersią - objawia sie to nadmierną troską i bezsensownym poczuciem winy....

mam nadzieje ze wyraziłąm sie dosc jasno.... bo ja osobiscie odczuwam sporą presje i dyskomfort z powodu karmienia butelką.... ale staram sie jakoś to zrozumieć .... może mi sie w końcu uda....
 

Asiołek

Mama Mai i Oliwki :)
Dołączył(a)
8 Grudzień 2004
Postów
3 926
napisze to czego sie dowiedziaółąm a nei wiedzialam.... ze:
butelki można myć w płynie do naczyń - a ja myłam samą wodą - trzeba je tylko potem sterylizować....


jaka temperature powinno miec mleczko?
 

kaśka k

Fanka BB :)
Dołączył(a)
5 Maj 2005
Postów
6 101
Miasto
Ostrzyce, Poznań, Kartuzy
no prosze nie jesteśmy same z tymi butlami hihi ;D
swoją drogą moja maleńka ładnie przybiera i jestem spokojna o mleczko które dostaje może gdyby chorowała cały czas i nie przybierała bądź gubiła na wadze to bym sie dręczyła że to przeze mnie a tak to luzik ;) butelkę też poać można z ogromną miłością :)
 
reklama

tusia25

Fanka BB :)
Dołączył(a)
9 Grudzień 2004
Postów
3 924
dziewczyny jak ja lezalam w szpitalu to mnie tez szlag trafial i przez stosowane tam metody mialam wielkiego dola. Po cesarce nie mialam mleka, nawet jak je juz pobudzilam to Majka nie umiala ssac a oni mordowali nas godzinami (doslownie) by zaczela ssac przy czym Majka plakala z glodu. Po gdzies 5 dniach zdecydowalam sie na karmienie swoim mlekiem z butelki, bo nie moglam wiecej patrzec jak z okolo 1-2 godziny przystawiaja ja do mojej piersi, a ona az sie zanosi placzem. Na karmienie szlam przez to cala w stresie i tracilam przez to pokarm, ale nikogo to nie obchodzilo, bo karmienie piersia w tym szpitalu traktuja jako moim zdaniem wymog a nie lepszy wybor, czy jak to tam sobie zwa. Aby przejsc na butelke trzeba cos tam podpisac, ale mnie odsylali do lekarz, ktorej to o zgode mialam pytac, a ktorej to nie bylo. I wolali mnie tak caly czas do placzacej Majki i przystawiali mowiac, ze to normalne, ze tak trzeba. czy myslicie, ze naprawde tak trzeba. Moja do tej pory nie potrafi ssac golej piersi i karmie ja przez kapturki i wiecie zaluje, ze dawalam jej wtedy tak plakac, ze sie tam nie zbuntowalam przeciwko tym wszystkim szpitalnym jak to Alka mowi konowalom. Bo to naprawde bylo jedne z gorszych moich i pewnie i Majki pzezyc w tym szpitalu - karmienie piersia. Nie powiem jestem zwolenniczka takiego karmienia, ale nie wtedy gdy jest przy tym wiecej lez niz pozytku.
 
Do góry