Cześć dziewczyny!
Dołączyłam do grupy, bo mój termin przypada na 23 grudnia ;-). To moja pierwsza ciąża, nie wiem jeszcze, czy będziemy mieć chłopaka czy dziewuchę (nie chce się cholera nigdy ustawić!). Aktualnie kończę 17 tydzień i jutro wchodzę w 18.
Mam 31 lat, uczę w gimnazjum i liceum. Mieszkam na północy, bardzo blisko morza. Uwielbiam literaturę i kino, poza tym podróże po Polsce, zwierzaki, sztukę, mrówkojady i czerwone wino (ech

).
Jeszcze krótko o tym, czego już doświadczyłam w ciągu tych kilkunastu tygodni. Pierwsze tygodnie od dowiedzenia się, że jestem w ciąży, związane były z gigantycznym stresem, który - bynajmniej - z ciążą nie był związany. Do tego doszło rozpoznanie cukrzycy w 7 tygodniu (diabetolożka mówi, że ciążowej, ginekolog mówi, że jeśli już, to zwykłej typu II, rodzinny mówi, że mam po prostu podwyższony cukier i on by się za bardzo nie przejmował), dieta i 7j insuliny na noc. Nauczyłam się w końcu odróżniać rzeczy ważne od nieważnych, te, na które mam wpływ od tych, na które wpływu nie mam - i dzięki temu lepiej radzę sobie ze stresem. Na razie fizycznie czuję się bardzo dobrze, przez zajściem w ciążę ważyłam 73,6, potem schudłam 4 kg, aktualnie ważę 71,7, więc w stosunku do "punktu wyjścia" nadal jestem na minusie :/. Ale młody/młoda się rozwija dobrze, ja czuję się świetnie. Robiłam badania prenatalne, PAPPę, test ryzyka, USG genetyczne, to, czego najbardziej się bałam, zostało w praktyce wykluczone. Mam zwiększone prawdopodobieństwo Edwardsa (1:290), ale nie zdecydowałam się na amniopunkcję ani NIFTI. Za kilka tygodni szykuję się na badanie połówkowe.
Mam nadzieję, że będę czasem potrafiła w czymś pomóc i doradzić i że znajdę wsparcie u Was
Musze poczytać trochę wcześniejsze posty i nadrobić tematy
