reklama

Mamy listopad 2013

Kamilka przynajmniej uspokoiłaś się i wiesz, że z dzidzią wszystko w porządku. Bardzo dobrze zrobiłaś, że pojechałaś do szpitala.

Meago współczuję koszmaru, mi niestety śnił się związany z ciążą. Śniło mi się, że moja siostra zaczęła wyciagać mi dziecko przez pępek, twierdząc, ze ja nie potrzebuję, a potem wciskała sobie maleństwo przez gardło. Obudziłam się w środku nocy mocno wystraszona, mąż nie mógł mnie uspokoić.

Dzisiaj z Misiem jesteśmy sami, m w pracy. Dopadłam Miśka jak raczył się suchą karmą dla psa. Powiem wam, że musimy strasznie go pilnować, bo ma do tego jedzenia ogromną słabość od kiedy raczkuje. Na codzień niejadek, ale psia karma lepsza od najlepszego jedzonka. Masakra.
Mąż jutro po pracy od razu podjedzie do mnie i będziemy razem na usg genetecznym, na szczęście.
 
reklama
Rosea ankieta wysłana :) dziekuje za pomoc :-)
gdynianka1 udanego macie tego malucha hehehe
Kamilka cale szczęście, ze wszystko w porządku :-)
ja miałam pół nocy z głowy nie mogłam spać strasznie duszno mi było ... musiałam otworzyć okno na oścież a do tego bolało mnie podbrzusze jak na okres ... pewnie macica mi rosła:-p jak już w końcu usnęłam to przed 6 rano znowu podbrzusze i się obudziłam

Idę dziś ze szwagierką do lumpików zobaczyć może znajdę coś dla siebie ;) ostatnio kupiłam ładną czarną sukienkę a zaleśc coś takiego na moje wymiary to święto . Ładnie się układa na brzuszku i muszę poszukać śpiochów dla małego Grzesia (kuzyna mojego męża) berbeć tak szybko rośnie, że szok 9 maja będzie miał 4 miesiące a wazy ok 7 kg :szok: i wyrasta z wszystkiego co ma hehehe

miłego dzionka życzę :-)

 
Dzieki dziewczynu

Teraz juz nie panikuje hehe jak cos to leze i tyle ;)

Gdynianka ja strasznie lubie takie maluchy jak dobieraja sie do psiej michy hehe ale eydaje mi sie ze on to lubi poprostu bo jest to zarcie slone i pachnie...

Mnie kiedys dziadek opowiadal ze z kolegami jak popili po budowie to zjedli konserwy dla psa;D
 
Dziewczyny nie jestem pewna na 100%, ale chyba poczułam pierwsze ruchy. Wg mnie to trochę za szybko, dlatego za bardzo się nie ekscytuję. Jesli się powtórzą to będę mieć pewność.
 
uffff upał gorąc a ja siedzę w domu :( zamiast iśc na spacer mój puzelek idzie do pracy.

uśmiałam się dzisiaj , kupiliśmy 4kg arbuza, mój M zaczął go nosić na rękach i powiedział że musi się szkolić heheh

gofrów pojedliśmy , bo chodziły za mną już z tydzień. mój puzel przytyje razem ze mną przez to :-D
 
Kamilka dobrze , ze z maluszkiem nic sie nie dzieje zlego.

akaiha nie pisz o gofrach, bo wlasnie sprawdzilam wage i musze teraz odstawic wszelkiego rodzaju pysznosci. Koniec ze slodyczami i snakami :zawstydzona/y:

po tygodniu urlopu w Polsce wrocilam do pracy. Jestem tu nieduzo ponad godzine , a juz umieram z nudow. nie to ze nie mam co robic, poprostu nie nadaje sie juz do pracy. Na moje szczescie moge sobie tak przesiedziec bezczynnie i tak sie nie zorientuja, bo nikt w calym budnku nie wie czym sie zajmuje :-D, ale z drugiej strony jak sie nic nie robi to czas leci jeeeeeeeszcze wolniej. Takze musze sie czyms zaraz zajac....... na przyklad poczytam o waszych wizytach u gina. :laugh2:

Pozdrawiam wszystkie lezakujace i pracujace mamy :-)
 
akaiha ja też mam wrażenie że coś mi się dzidziol rozpycha od środka :) dziś znów to coś czułam ale nie wiem sama nie wiem :) a gofry.....mmmmmm ostatnio zjadłam pyyysznego w Mielnie, gorący z bitą śmietaną i owockami :) pycha ale niestety muszę tak jak napisała dahmarrka odstawić słodkości :( buuuu
 
a u mnie dzisiaj dzień zapowiada się do du**** nadal trzyma mnie to przeziębienie jest lepiej ale nadal nie moge zrobić badań bo mogą złe wyjść . o 12 idę na pogrzeb znajomej mamy ... :-( fajna babka była i tak szybko zmarła :-( a na 15.30 muszę być na uczelni bo mam egzamin i nic nie umiem ;/ a jak go nie zaliczę to już du*** bo nie dopuszczą mnie do obrony... wiec nic innego tylko zabieram się do nauki... a jutro trochę lepszy dzień chociaż jutro tez czeka mnie ważny egzamin ale przyjadą moi rodzice :) już się nie mogę doczekać tak się stęskniłam

miłego dzionka :-)

 
reklama
Spać nie mogłam z emocji, zasnęłam o 1 w nocy a obudziłam się o 4. Za chwilę budzę Miśka, zawiozę go do złobka i prosto jadę na usg. Tak się denerwuję, że wymioty się nasiliły, masakra.
Melonowa trzymam kciuki za zdany egzamin.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry