reklama

Mamy listopad 2013

reklama
hej dziewczyny

ja dzisiaj odpoczywam pierdziele... wczoraj sie balam nie na zarty a dzisiaj planuje polezec straci na tym nasz syn ale ja nic nie zrobie:baffled: posciagalam mu nowychg bajek to na chwile sie chociaz zajmie:tak:


Wogole z ppol nocy nie spalam bo maz poszedl na nocke do pracy i troche sie martwilam bo to trrzebabylo jezdzic... i taka nietomna dzisiaj jestem...

Natalunia jaki piekny torcik:-) Ja z moim malym tez mamy 6 maja urodziny ale ja chyba nie wymysle wiele zrobie na biszkopcie owoce zaleje galaretka i bedzie ala torcik:tak: wogole nikogo nie bedzie tylko my sami to nie szykuje duzo:no:


Kinga mnie sie tez wydaje ze te bole to od wiezadel no ale jak bardzo cie niepokoi ten bol to lepiej podjechac niech sprawdza:tak:
 
Meago poroniłam w zeszłym roku, dwa razy. Pierwszą ciążę straciłam w pierwszym trymestrze tzw. poronienie samoistne, drugą w połowie drugiego trymestru, zachorowałam na zapalenie oskrzeli, z tego zrobiło się zapalenie płuc, leżałam w szpitalu - ale niestety Kruszynka nie dała rady. Dla mnie do tej pory to bardzo trudny temat i wiem, że z tego powodu mam teraz takie schizy. Może kiedyś, jak już urodzimy więcej o tym napiszę, ale teraz wolałabym, abyśmy wszystkie w komplecie doczekały się naszych pociech i wolę za bardzo się nie rozpisywać, wszystkie przecież mamy swoje lęki, po co je potęgować.
 
Meago nie masz za co mnie przepraszać;-) Sama przecież wspomniałam o poronieniach. Ciężko wspominać, szczególnie drugą utratę. Sama pewnie wiesz. Nie chcę o tym pisać, bo są tu dziewczyny, które po raz pierwszy przeżywają ciążę, a pamiętam swoją, wiem jak są wyczulone na złe wiadomości, jak wsłu****ą się w swoje ciało i nie chcę, głównie im, stwarzać powodów do zmartwień.

A teraz z innej beczki, dotarło do mnie, że jeszcze kilka dni i wchodzę w drugi trymestr:-) Objawy powinny zanikać, a ja dzisiaj - jak na początku ciąży - witam się non stop z "wielkim uchem" i chyba zwróciłam nie tylko dzisiejsze posiłki, ale i kilkudniowe;-) Wyszliśmy z m i Misiem na spacer, myślałam, ze świeże powietrze pomoże, a tu lipa...i na dworzu zwróciłam. Ludzie się oglądali, a ja nie mogłam się w żaden sposób powstrzymać. A Misiek w głos się śmiał i mnie naśladował;-) Chyba na spacer teraz wyjdę jak już urodzę;-)
 
gdynianka trzymam kciuki! :-) musi być dobrze! jak będziesz po wizycie to koniecznie napisz jak było!
Kinga mam nadzieję że to nic poważnego i dziewczyny mają rację lepiej iść sprawdzić, będziesz spokojniejsza nawet jeśli będzie dalej bolało to będziesz wiedziała dlaczego.

Od rana miałam zapał do sprzątania i hm teraz baaardzo boli mnie krzyż :( chyba przegięłam, stara się czuje strasznie :(

gdynianka- o rany ale miałaś przygodę, nie zazdroszczę
 
Znow mi sie zaczely te bole kluje i kluje i znow nie wiem czy jechac to sprawdzic :( a wyszlam dzis zeby malego pouczyc jezdzic na rowerze nic nie podnioslam.. On sam prowadzil rowerek ... Ten bol leci jakby wzdluz lini od spojenia...
 
Agusimama - tulę mocno!
Melonowa - to ja też mogę ankietę wypełnić - córcia prawie 4 lata, mail: mailtorosea@gmail.com
Kamilka - współczuję bólu... Jak możesz to sprawdź, będziesz spokojniejsza
KingaoO - Ty tak samo, sprawdź, to i my sie bedziemy mniej martwić ;)
Gdynianka - przeszłaś sporo... Daj znać, jak po wizycie, trzymam kciuki!
Natalunia- wow! Tort- dzieło sztuki!!!

Nastepny tydzień mam pod hasłem :"służba zdrowia" i nie wiem, czy bardziej mnie mdli z ciąży, czy z tego faktu, że zobaczę tłumy białych fartuchów :-D W poniedziałek badania i wizyta z córcią (bo ma katar od lutego i nic na ten katar nie pomaga), środa diabetolog, czwartek gin i to cudowne, owiane legendami usg prenatalne. Płeć dziecka jest mi doskonale obojętna, byleby zdrowe było po tych ilosciach leków które zażywałam w związku z zapaleniem zatok. Schizy mam jakieś, sny okropne o tym, że coś mogło się stać przez to moje choróbsko. Nie chce mi się, nie chce tam jeździć. Tym bardziej, że część badań może nie wyjść, bo dziś ostatnia dawka antybiotyku. Ale jakieś wyniki muszę mieć na środę.
Dobra, spadam do męża na wieczór filmowy :)
Miłej niedzieli.
 
Bylam wkoncu w szpitalu.. Z dzidzia jest wszystko ok .. Ginekologicznie ok no ale klucie bylo dosc mocne.. Skierowala mnie do chirurga ten obejrzal wszystko od zoladka po pecherz i wygladalo ok . Jedynie mowi ze slepej kichy dobrze nje widzi i moze to to .. Ehhh jak mnie kkuje nad spojeniem to on mi kiszke wciska.. wrrr.. Ale Crp wyszlo podwyzszone 2,0 bodajze .. Wkoncu podpisalam ze ide do domu..zbadali mi mocz mowia ze jest ok a teraz jak sikalam to mnie szczypalo:/ obstawiam pecherz ze przeziebilam:/
No ale ucieszylam sie ze to nic z szyjka albo malcem..i fajnie bylo go zobaczyc ale nic nie wypytywalam bo widzialam pojej minie ze jakas wkurzona byla:/ No jakbym sobie wymyslala.. Ehhh
Wogole zrobila mi usg przez brzuch ale tak strasznie nisko mi sie wydaje ta ciaza jest bo az po spojeniu mi jezdzila :confused:
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry