hejka mamusie ;-)
Gdynianka czekam na relacje.
Kangurkowa mamo nie szalej, każda z nas tak ma że czuje sie chwilami pominieta, ale nie można chciec każdego posta dla siebie, hehe wiadomo, ze kazdy nie bedzie każdemu odpowiadał..tak to już jest.
mnie też hormony skaczą, jak mnie czasami maz wkurzy to uhh
w weekend majowy miałam dwa razy krwawinie z nosa, raz zemdlałam...teraz gdzies tu nadrabiając czytanie widze że jedna z was tak miała jak sie coś złego stało z maluszkiem....o kurka zaczynam sie martwić.
w weekend napisałam do gina sms- mamy taką umowę jakby co to pisać lub dzwonić i odposał mi, ze w 13 tyg zwieksza sie ilość naczyn krwionosnych w nosku i krwawienia sie zdarzają, na omdlenie kawa z mlekiem, nogi w gore i oszczedzać sie.
wiec tak też zrobilam.
może to dlatego, ze wybralismy sie na wycieczke z p-nia do malborka ;-) zwiedziłam zamek, pochodziłam cały dzień i chyba mnie od tego tak wzieło;-)
odnośnie rowerowych wycieczek mam dla was wieści.
mojej mamy kolezanka w pracy- babka w wieku ok. 34 lat była w zeszłym roku w ciazy z drugim dzieckiem, wybrała sie z mezem w czwartym mies. na wycieczke rowerową ok. 5-6 km.
wszystko ok, cała zadowolona, nic jej nie było.
a nastepnego dnia trafiła do szpitala z takimi bolami brzucha, okazało sie że rozwarcie na 1-2 cm, nalezała sie z 2 tyg w szpitalu a lekarze mówili, ze absolutnie nie mozna jezdzić rowerem w ciazy az takie trasy bo coś tam dusi na macice itd.
wiec oje plany z przejażdżki w weekend poszły w zapomnienie.
Rojku dopisz mnie prosze na liste wizyt na 20 maja ;-)