reklama

Mamy listopad 2013

reklama
Nonek - trzymam kciuki za wizytę, od razu zdawaj relację!

Co do ciuszków z biedronki, to sama chyba się skuszę na bodziaki, planowałam zakup z długim rękawem, ale 3 z krótkim nie zaszkodzą, nie?;) Ja już się nie mogę doczekać zakupów, moja mama też się śmieje, że w każdym sklepie już ogląda te cudeńka, ale jeszcze się powstrzymuje;) No nic, trzeba jeszcze moment zaczekać, zanim wpadniemy w szał zakupów.

A porodu boję się strasznie. Wolę o tym nie myśleć, wydaje mi się, że mam niski próg bólu i mogę nie wytrzymać hehe:) W sumie to jeszcze nie wiem co zdecyduje lekarz, bo mam chory kręgosłup i mój neurolog kiedyś sugerował cesarkę, ale skonsultuję to na kolejnej wizycie z moim ginem. A cesarki też się boję, więc co za różnica;)

Jeszcze odnośnie mojej wczorajszej wizyty, lekarz mi powiedział, że wszystko jest dobrze, nie widzi wskazań do testu Pappa, a ja oczywiście wieczorem poczytałam na forach i innych miejscach w internecie o jakiś normach i wynikach innych i już sobie wkręciłam, że wynik jest zły i że dzidziuś może nie być zdrowy. Ale dostałam za to opier... od mojego T. i siostry i już oprzytomniałam. Przecież to lekarz jest lekarzem nie ja. Eh :) Całe życie w stresie:zawstydzona/y:
 
Dziewczyny a ja mam do was pytanie, bo stara jestem i głupia;-) Spojrzałąm dzisiaj na swój suwaczek i wynika z niego, ze jestem w 13 tc. Niech mi któraś wytłumaczy, ale tak łopatologicznie, czy tzn, że właśnie weszłam w II trymestr?

Hehehe wystarczyło wpisać w google i znalazłam odpowiedź:-) Weszłam właśnie w II trymestr, hurra:-)
 
Ostatnia edycja:
Ucieszyłam się jak głupia:-)

BabyPoznan to że się boisz porodu jest chyba naturalne. Ja z racji cc nie będę się wypowiadać o tego typu lękach, bo moje są zupełnie inne, a dotyczą dochodzenia do siebie po zabiegu. Z Misiem miałam problemu, brzuch długo dawał znać o sobie, rana nie goiła się tak jak powinna, przez co miałam trochę problemów z należytą opieką nad dzieckiem. Na szczęście mąż miał wówczas wyrozumiałego pracodawcę, który dał mu 2 tygodnie płatnego urlopu.
Chociaż mogę wspomnieć o relacji mojej siostry, która z natury jest straszna panikara, porodu bała się okropnie, im bliżej tym było gorzej. A jak opowiadała, kiedy przyszły bóle i zaczęła się akcja porodowa, to chyba miała taki wyskok adrenaliny, że nawet nie zapiszczała podczas rodzenia córki.

Wczoraj było 30 stopni, potem padał deszcz i byłe okropna burza, a dzisiaj mamy 20stopni, rześkie powietrze, rewelacja
 
Dziewczyny zaraz ide na wizyte a trzese sie jak galareta jakbym pierwszy raz szla;)
Mam nadzieje ze mi dokladnie pomierzy malenstwo:D

U nas leje jak cholewa.. Zanim dojde to chyba przemokne:/
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry