reklama

Mamy listopad 2013

Amethys - wiesz, marzyliśmy z mężem, że najpierw chłopiec potem dziewczynka, ale jak zaszłam to od razu jakoś dotarło do mnie, że bliżej mi do córeczki - mogłabym ją stroić, piekła by ze mną pierniki na święta ;p chodziłybyśmy po sklepach. Jakoś wiedziałabym instynktownie jak z nią postępować. Chłopiec to czarna magia...mam nadzieję, że ją szybko ogarnę :) A tobie zazdroszczę takiej gromadki. Im więcej dzieci, tym więcej życia, miłości, wsparcia i to życie ma sens :)
 
reklama
Mama Kangura wow jestem zaskoczona, że tak szybko płeć poznałaś pewnie Twój gin na dobry sprzęt bo u mnie to chyba tak szybko nie będzie jak pójde teraz to będę w 16 t.c . To fakt wydaje mi się że synuś to jest synuś mój to jest taki za mną, ze mówie Wam a robic ciasteczka lubi ma swój wałek do ciasta swoja foremkę na razie jest super potem będzie wolał piłę kopać z kumplami :):-)
 
kika ja ostatnio mam faze na najprostsze jedzenie (wczoraj mlaskałam ze smakiem nad nowymi ziemniakami z kefirem :) ), więc jak bym go po prostu z bułką tartą na maśle zjadła, ale lubię też panierowanego, albo razem z brokułem polanego sosem czosnkowym.
 
Młode ziemniaki z kefirem 100 lat nie jadłam, ale pamiętam ten smak normalnie aż cofnęłam się daleko daleko w przeszłość jakie to było jedzenie proste a jednocześnie smaczne. Teraz tylko wymyślamy wczoraj zachciało mi się śmieciucha takiego najgorszego hamburgera pojechałam z mężem i nadzieją że go połknę .............yhy wylądował w śmietniku okropieństwo. Dziś będzie kalafior z bułką TAK!:-)
 
Mamo kangura... mojemu najstarszemu bliżej do kuchni i gotowania niż córci... a maluchy zawsze pieką ze mna ciasteczka a później dekorują .. na koniec zabawy m zabiera je do wanny bo lukier nawet we włosach maja a ja generalnie czyszcze kuchnie... To jaką więż będziemy mieli z dziećmi tak naprawdę nie zależy od płci tylko od nas...od tego ile czasu poświecimy dzieciom jak szczerze będziemy z nimi rozmawiać i od szacunku który należy sie zwłaszcza dzieciom bo jak maja sie go nauczyc ..... Nie raz myślałam ze padnę ze śmiechu jak przychodziły starsze dzieci z dramatem typu -życ mi sie nie chce ona/on mnie juz nie kocha-...ale starałam sie rozumieć ich uczucia i szanować ich rozpacz.... a teraz same sie z tego śmieją :)
 
Prawdopodobnie będzie CHŁOPIEC (a więc pożegnałam się z Julką). M. cieszy się jak głupi a ja jestem w kropce. Nie mamy pomysłu na imię a mi ciut żal. No ale taki już mój los z chłopakami ;)

Buziaki :)

Ale chłopaki są fajne!!!:-D:-DGratuluję w takim razie synka i pomyślnych badań.

Co do tortu, to faktycznie, trzeba mieć dystans, a okazja jest jak najbardziej słuszna dla takiego "dzieła". Dziewczyna jest pewnie młoda i będzie niezły ubaw z tego ciacha!

Kurcze ale dzisiaj "zaszalałam" z obiadem! Wstawiłam jajka, zabrałam sie za prasowanie i zapomniałam o jajach. Gotowały się chyba z pół godziny, były na prawdę NA TWARDO. A potem spaliłam ziemniaki. Masakra:rofl2:
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry