Ślubnie się dziś zrobiło :-) Wszystkie wyglądałyście pięknie.
Ja wczoraj byłam taka przybita, że mi się nawet pisać nie dało. Po pierwsze tą wizytą, wiem wiem dowiem się może następnym razem, ale wiadomo człowiek taki nienasycony. Druga sprawa mąż dziś pojechał na szkolenie i wraca w piątek. Tak mi było przykro jak się wczoraj pakował. Nie lubię zostawać sama. No ale mam nadzieję, że szybko czas minie.
Kurcze tak się zastanawiam. Jak odstęp po jedzeniu ma wpływ na aktywność maluszka. Na genetycznym gin kazał mi się porządnie najeść i przed wizytą zjeść pół batonika. Miał poślizg 20 min i okazało się, że dziecko śpi. Z kolei wczoraj jadłam dużo wcześniej i przed samą wizytą zjadłam batonika i tez spał. Już sama nie wiem czy to ma jakieś znaczenie, czy poprostu przypadek i rośnie mi śpioch. Miałam wczoraj też wypełniony pęcherz kiedy czytałam że to dobrze, a wczoraj gin mówił że gdyby pęcherz był pusty to mogłoby być zupełnie inne ułożenie. Ot takie gdybanie....
Ja też nie mam absolutnie ochoty na przytulanie. A jesli chodzi o mycie to my też myjemy się razem, najpierw ja pod prysznic mąż myje zęby, a potem zmiana.
W poniedziałek mam wizytę na NFZ, oczywiście idę tylko po skierowanie na badania. Zapytam sie też o płeć, chociaż wiem, że i tak nic nie powie, bo nawet sie USG nie umie dobrze obsługiwać. Do mojej wizyty 3 tygodnie WIEcZNOŚć!!!!