Witam dziewczyny,
Wrócę na moment do tematów sprzed kilku stron, tych które pamiętam - mieszkanie z rodzicami - niestety moim zdaniem często potrafi zniszczyć naprawdę udany związek. Mówię to z perspektywy znajomych, a nie swojej, ale niestety mamusie często mają skłonność do zbytniego wtrącania się do życia ich dzieci. Ja mieszkałam w jednym domu (na osobnym piętrze) z teściową przez ok. rok i miałam już tego serdecznie dosyć. Ona niby starała się nie wtrącać, ale jest na tyle specyficzną osobą, że doprowadzała mnie do szału. Teraz na szczęście mieszkamy już sami więc pod tym względem jest o niebo lepiej. Rodziców mamy niestety od siebie 500 km, więc o zbyt dużej pomocy przy dziecku nie ma mowy. Ale damy radę!
Co do szkoły rodzenia - też w sumie muszę o tym pomyśleć. To moja pierwsza ciąża więc może warto by było się czegoś dowiedzieć
Akaiah - a skąd jesteś? Bo nie chce mi się szukać na setkach stron postów

Nie ma jakiś dziewczyn z forum z Twoich okolic, z którymi mogłabyś się spotkać na pogaduszki? Wiem, co czujesz z tą "samotnością" bo sama mam wszystkich znajomych bardzo daleko
Witam wszystkie nowe dziewczyny.
Rojku - proszę o zaproszenie do grupy

A zdjęcia ze ślubu niestety nie wrzucę, bo jesteśmy przed.
No i jeszcze krótko co u mnie - wczoraj miałam wizytę. Lekarz uznał, że to męskie USG, więc prawie nic nie widziałam, wszystko pokazywał mojemu T

. Ale ważne że wszystko w porządku z dzieckiem - zjadłam batonika więc ładnie się wiercił

Ja niestety mam kiepskie wyniki moczu i dostałam jakiś bardzo delikatny antybiotyk na pęcherz. Po dwóch tygodniach mam się zgłosić na kontrolę i jak nic się nie poprawi to do szpitala!

Więc trzymajcie kciuki, a ja objadam się żurawiną jak mogę
Pozdrawiam!