reklama

Mamy listopad 2013

basiaa mam teraz egzamin z nauczania jezyka polskiego w szkole podstawowej i gimnazjum i boje się jak cholera, bo trafilismy na taka sikse, do tego ustny;/
 
reklama
Rojku- dzięki:) może się uda coś wykombinować, znaczy wstawić.
No, to żeby było śmieszniej ja też przez rok studiowałam na up, ale zmieniłam kierunek i teraz połowę wykładowców mam z up, a połowę z kielc:-p Największy postrach dla mnie to był pan od historii wychowania, ale już nazwisko mi uciekło i pani Waloszek, o ile Wam coś nazwisko mówi:-) widzę, że nas dużo z małopolski
 
Rojku u mnie też raczej nigdy nie było problemów z cerą, ale tak gdzieś w drugim miesiącu moja skóra przeszła rewolucje twarz dekolt i plecy obsypane syfkami. Trwało to około dwóch tygodni i wróciło do normy poza plecami :/ tam ciągle mi coś wyskakuje :eek:
 
nonek90 ja nie miałam podziału na nauczanie poziomami, po prostu maiłam egzamin z metodyki z dwóch lat. Ale na pewno będzie dobrze :-)
historii wychowania nie miałam w ogóle - nie wiem, czy coś ważnego mnie ominęło ;P

malabialaja też z cerą problemów nigdy nie miałam i na twarzy nadal ok, ale plecy to po prostu masakra :-(
 
basiaaa10 masz jakiś sposób na te plecy? Mi trochę pomaga nakładnie warstwy zwykłego mydła i na koniec kąpieli to zmywam i nie używam żadnych balsamów na plecy. Syfki szybciej znikają, ale niestety ciągle pojawiają się nowe :-(
 
reklama
Dziewczyny oddam wiele za przepis na pozbycie sie syfków. I naprawde mogłyby być na plecach...ja mam całe czoło zsypane, jeden obok drugiego, taka kaszka i po paru dniach mi sie w nich zbiera, a to wągier a to ropa. DRAMAT! Na łopatkach też kilka ale to co mam na czole jest do niczego niepodobne :/ Nawet mi mama mówi ze jak dojrzewałam to tak nie wyglądałam. Nawet tego makijażem nie idzie zasłonić bo się nic nie trzyma na tym.:confused:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry