reklama

Mamy listopad 2013

KingaO, czy dobrze kojarzę, że mieszkasz ze swoją rodziną? Jeśli tak, to nawet trudno Ci się od nich odizolować... bardzo współczuję. Spróbuj porozmawiać z chrzestną, może razem znajdziecie jakieś rozwiązanie. A czasem nawet szczera rozmowa, czy wypłakanie się pomaga się psychicznie oczyścić.
Ja dzięki Bogu w rodzinie mam wsparcie, mój partner też mocno mnie wspiera, bo w sumie "siedzimy w tym razem". Ja niestety jestem osobą dosyć zamkniętą i wszystkim oprócz niego trudno do mnie dotrzeć. Dla rodziny staram się być zawsze w miarę uśmiechnięta i udaję, że wszystko jest ok... oni też mają swoje życie i swoje problemy, nie chcę ich obarczać moimi. A kłopoty są raczej "biznesowo - finansowe". Mam własną firmę i mnóstwo problemów. I też mam wrażenie, że to jakaś klątwa, z dnia na dzień jest coraz gorzej. Jestem młoda i popełniłam kilka błędów, a teraz muszę za nie zapłacić. Takie życie...

A jeszcze, tak jak pisałam wcześniej, pogoda jest wyjątkowo depresyjna i nie pozwala się zrelaksować! Eh!
 
reklama
Hej dziewczynki

Ale się naprodukowałyście. Jutro wszystko nadrobię. Byłam dzisiaj na zakupach kupiłam sobie kilka legginsów. A za chwile jade do chrzestnicy Julki :)
Miłej soboty:)
 
Dziewczyny każda ma problemy, jedna większe, druga mniejsze, ale nerwy nie są nam teraz potrzebne, myślcie o swoich Kruszynkach i jak najwięcej czasu spędzajcie z osobami, które Wam sprzyjają, które są życzliwe, wysłuchają, pomogą..
 
Dziewczyny każda ma problemy, jedna większe, druga mniejsze, ale nerwy nie są nam teraz potrzebne, myślcie o swoich Kruszynkach i jak najwięcej czasu spędzajcie z osobami, które Wam sprzyjają, które są życzliwe, wysłuchają, pomogą..
Absolutnie popieram i przyłączam się do rady. Wypoczywajcie jak najwięcej i postarajcie się znaleźć chociaż godzinę dziennie dla siebie i maluszka w brzuszku. Na rozmowie, zajęciach np na basenie, czy po prostu spacerze. Skoncentrujcie się wyłącznie na kruszynce i jej przyjściu na świat. Takie chwile pomagają :)
 
BabyPoznań ty chyba pytałaś o melisę, w ciąży z Misiem piłam ją 2-3 szklanki naparu dziennie, przez około 3 miesiące. Za pozwoleniem ginka, bo miałam dużo stresów, m wariował, tesciowa, a najgorsze, że mój ukochany dziadek miał wówczas poważny wypadek i nie wiadomo było czy z tego wyjdzie (na szczęście ma się dobrze, skończył w tym roku 92 lata).
Kinga nie daj się problemom. Wiem, że łatwo to napisać, ale uwierz mi na słowo, dałam radę w ciąży z Misiem, więc wierzę, że i tobie się uda.

Co do ciuchów to ja noszę głównie legginsy i tuniki, mam też dwie sukienki, no i stare spodnie ciążowe, ale zakładać będę pod koniec ciąży.

A moje dziecko wróciło ze spaceru (z zoo nici), było niewyraźne, zmierzyłam temperaturę i już ma 38 stopni. Teraz śpi bidulek. Mam nadzieję, że to jednodniówka jakaś. Bardzo chciałam jutro zorganizowac mu piękny dzień, wynagrodzić zeszły Dzień Dziecka, bo wtedy leżałam w szpitalu.
 
Dziękuje Wam dziewczyny za okazane wsparcie, od początku bycia tutaj mnie wspieracie i wiem, ze bez Was było by mi jeszcze cieżej..postaram sie nie denerwowac, ale zeby tak sie stało musze do porodu unormowac sytuacje z mieszkaniem.Ale zdąze wyszykowac swoje mieszkanie z odzielnym wejscie(niestety w tym samym domu co mieszkam teraz, ale wtedy bede miała mozliwosc chociaz zamkniecia drzwi za sobą )albo cos wynajme.W kazdym razie głownie o to sie rozchodzi, zebym teraz miała spokoj...Nie jedno tak jak i Wy w zyciu przeszlam, i w roznych sytuacjach ciezkich trzeba było sobie radzic, ale wiecie jaka krucha jest kobieta w ciazy, i jak szybko mozna jej popasc w rozne złe stany...
 
Dziewczyny, muszę się Wam pochwalić! Wczoraj o 22.30 zostałam ciocią! Siostra mojego męża urodziła śliczną Zuzię, 3300g Szczęścia! :D

Pogoda pochmurna, ale jedziemy za chwilkę do szpitala, także jestem przeszczęśliwa, że zobaczę Maleńką Calineczkę :D

Uściski dziewczyny! :tak:
 
gratuluje ciociu;-)
Melonowa nie martw sie, trzymam kciukasy
Kinga może faktycznie dla zdrowia psychicznego cos wynajac a nie mieszkac z toksyczną rodzinką?

dziewczyny ogłaszam wszem i wobec że mnie dzidzia wieczorem posmerała, matczyna intuicja o ile ją mam ;-) mówi mi że to jest to
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry