reklama

Mamy majowe 2009

reklama
ja też nie mam nic do prasowania a na ciuszki małego to miałam wielkiego pawera a teraz tylko czekam
cholercia to tak jak ja ...czasem mam ochotę jeszcze raz wyprać i uprasowac te maleństwa moje :-D
chyba musze sobie jakies krzyżówki kupić by się czymś zająć...jutro jak nie bedzie mnie brzuszek bolał to kwiatki poprzesadzam...ale to znó...godzinka roboty i cały dzień nudy. Trochę liczę na moją szefową bo obiecała mi ze będę mogła jutro przyjechać do niej bo ma na sobote do zrobienia dwa śluby ( oprawa kwiatowa jakby jeszcze ktoś nie wiedział ze jestem florystką z zawodu ) no i mam nadzieje ze zajęcie i przy okazji dorobienie paru groszy :tak:
 
no to confi możemy razem zamieszkać:-)
z tym że to ja przyjeżdżam do Ciebie:-)
nie ma sprawy kochana , jodu się nawdychasz ...pozmywasz a ja Ci będę prasować :-D
kurde co za symbioza ...tylko co zrobimy z naszymi panami...ja mieszkam na zabójczej przestrzeni 27 metrów :laugh2::laugh2::rofl2:
marze o jakims normalnym metrażu ale na razie to niewykonalne...
 
Confi z alergią to masz przechlapane:-(.W ciąży to chyba za bardzo nie można brać odczulaczy. Na nosek to kup sobie jakiś spray np.Nivea albo wodę morską np Sterimar i nawilżaj sluzówkę.Cos tam pomoże a potem dla maleństwa ci sie przyda.U mnie jeszcze nailżacz chodzi 24h.

racajac do prasowwania to mama to w nosie:-).Niech pranie leży.Ja korzystam ze słonka:-D.Jak mnie znów dopadnie "wicie gniazda"to skończę:rofl2:.
Narazie przepakowałam Filipa do jego szpitalnej torby i wystarczy.Zastosowalam chwyt z torba do wózka. Jego pampersy i ubranka sie zmiesciły a ja mam miejsce np.na laptopa:tak:
 
Confi nie żartuj, ze jesteś florystką.
Ja też!Chociaż nie pracuje od trzech lat w zawodzie:-(. W tym czasie wyuczyłam się masażu i teraz tym się zajmuje. Ale czasem z doskoku i coś "ukwiecę";-)
 
reklama
mamamatysia kurczę martwi mnie to , bo nic nie pomaga ,ani nawilżanie śluzówki ani nic...czasami aż w nocy się budze bo się duszę po prostu bo ta wydzielina z nosa jest strasznie gęsta ...
boje się ze mam w nocy bezdechy przez to a chciałabym malutkiego dobrze dotlenić...myślałam ze jest coś co mogłabym brać

Ninka ... ja już nawet myślałam zeby się jakoś w necie ogłosic bo w sumie jak ktoś kupi kwiaty jakie chce i dodatki jakie mu powiem to jestem w stanie zrobić w domu cały ślub łącznie z wiązanką na auto...tylko czy miałabym czas po urodzeniu Damian? Nie wiem. Muszę zobaczyć jak ułoży mi się rytm dnia i wtedy zdecyduję...
Jakbyś bliżej mieszkała to mogłabym Co robic po znajomości co chcesz ...nawet kiedyś biżuterie z kwiatów robiłam dla mojej szefowej. Gdzies sie wybierała na jakies wesele i chciała mieć oryginalne ozdoby to zrobiłam jeje naszyjnik ze stroczyka tajlandzkiego na silikonie...jak znajde gdzieś zdjęcie to Wam pokażę :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry