reklama

Mamy majowe 2009

Ja po wizycie u gina.
Wysiedzieliśmy się trochę u niego.
Naszczeście zrobił mi wymaz,wiec jak wyniki będzie miał to mi zadzwoni.
Potem zrobił mi usg-synek zdrowo wygląda-tylko malutki bo waży 2700g. Lekarz wprawdzie powiedzial, żeby wziąść poprawke +-400g i nie martwić sie, bo jest w normie. Tylko myślałam że jak już jest 37tyg z okładem to jest dzidzia zdziebko większa.Zmierzył mi ciśnienie, no i okazało sie zbyt wysokie, nie wiem czy z nerwów, ale kazał mierzyć 4 razy dziennie i jak będzie ciągle wysokie to żeby dzwonić.
W poniedziałek zapisana jestem też na ktg. Nie miałam jeszcze robionego.

confi-dzieki za pocieszenie. Wiem, że M bedzie się starał i mam nadzieje że zdąży.
 
reklama
No własnie moniqsan najbardziej sie boje ze najpierw odejda wody i bakterie beda mialy kontakt z malenstwem :-(no nic nie ma sie co zamartwiac bo to i tak nic nie da :-(

No nie ma co.
Zwłaszcza że dziecku i tak powinni zrobić po porodzie wymaz i jakby co wdrożyć antybiotyk.
Trzeba być dobrej myśli i domagać się w szpitalu o swoje :tak:
 
naprawdę - bardzo się cieszę, że jednak mam ten wymaz za sobą..

Położna, która mi go pobierała, powiedziała, że dla nich jest to naprawdę bardzo ważne i istotne, aby każda z pacjentek miała go za sobą. Nawet jeżeli coś wyjdzie - jest czas aby to wyleczyć (tu mnie troszkę zaskoczyła - bo pamiętam co Iwona100na napisała na ten temat), a dla mnie najważniejsze jest to - że muszą się liczyć z podaniem tego antybiotyku.

Nie wiem dlaczego, ale mam jakiś niepokój, że u mnie może coś właśnie wyjść.. W ogóle ostatnio strasznie panikuję.. Hmm - ale trzeba jakoś wytrzymać do czwartku/piątku..
 
dziewczyny zastanawiam sie czy któras z was przechodzi cos podobnego. Mianowicie gdzies od dwóch tygodni, co pare dni, robi mi sie straszny ból w pachwinie, jakby klucie i straszny skurcz, nie trwa dlugo, ale ciezki do wytrzymania. Pytalam moja polozna, ale oczywiscie nie wie dlaczego tak sie dzieje.:sorry2:
Dodam, ze date porodu mam na jutro, wiec mam nadzieje, ze to jeden z symptomów.
Oprócz tego mam oczywiscie permanentne bóle krocza i pachwin, które towarzysza kazdej próbie przewrócenia sie z boku na bok.
Juz bym tak chciala, zeby nasza córcia urodzila sie zdrowa i szczesliwa. Nie moge sie doczekac, zeby ja przytulic i zobaczyc.
Chyba pojde nieco pobiegac poschodach, zeby to wszystko przyspieszyc:-)
 
malinka, Malgoss wiem ,ze to co podałam było dośc szokujące... nie o to chodzi byście sie denerwowały ale po to by zadziałać...
jak dla mnie ..po logicznym przemyśleniu metody podawania antybiotyku na 6 godzin przed porodem jest to po prostu idiotyzm...skąd bedzie wiadomo ,ze to już...skąd lekarz może wiedziec ile kobieta będzie rodzić??? Przeciez równie dobrze może rodzić )od momentu kiedy on uzna oczywiście) 6 godzin jak i może rodzić 4 albo 3 i co wtedy??? ja wiem ,ze jestem upierdliwa ale w trosce o maluszka trzeba zrobić wszystko co możliwe...
Malgoss ja cały dzień o Tobie myślałam , wiem ze to moze głupio brzmi ale naprawde się zmartwiłam i byłam ciekawa czy to co napisze zrobi na Tobie wrazenie ,. ciesze sie ze tak sie stało

Iwona piszesz ze paciorkowiec ogólnie nie jest szkodliwy , ok zgodzę się oczywiście jednak pytanie moje jest takie ...skąd ja mam wiedziec ze to sa TE skurcze skoro nigdy wczesniej nie rodziłam? I skąd będzie wiadomo ze od TYCH skurczy minie do porodu akurat 6 godzin???
Wydaje mi sie zbyt dużą rozbieznościa to by ryzykować zdrowie i życie dziecka...
paciorkowca można leczyc już w ciązy antybiotykami z grupy penicylinowatych...na wyniku wuymazu jest podane na jaki rodzaj leku ta bakteria jest wrażliwa .
Moim zdaniem nie ma na co czekac ...

dla tych co mają ochotę ...to jest cały post mamy która miała paciorkowca...jeśli nie chcecie nie musicie czytać

streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! - Ciąża i poród - Forum dyskusyjne | Gazeta.pl

moniqsan chociaz Ty masz mądrego lekarza... dobrze by było gdyby każda z nas miała takiego...jak ja widzę jak dziewczyny nie raz piszą o lekceważącym odejściu albo nie daj boże stawiania cytologii na równi z wymazem to zastanawiam się gdzie oni kupili swoje dyplomy:confused:

aga_k_m dobrze ze masz wymaz za soba ...bedziesz miała czas na to by zadziałac jak cos sie u Ciebie uda wyhodować . Oczywiście życze Ci z całego serduszka by nic się nie udało wyhodowac poza zwykłymi pałeczkami kwasu mlekowego :tak:
 
Bazylia123 - ja mam to samo
skurcze w okolicach pachwin co jest baardzo denerwujące szczególnie na ulicy bo nie wiem co mam z nogali zrobić :dry:

Kiedyś (w sumie nie tak dawno) miałam rowniez problemy z przewracaniem się na bok, ale jakos mi minęło
Nie wiem czy mały mnie tam tak cisną czy jak
 
Dobry wieczór! Ja po wizycie w szpitalu. Łożysko o.k., przepływy o.k. Lekarz mnie zbadał i stwierdził, że jak na razie wszystko jest w porządku. Oczywiście jak nie urodzę to w piątek na oddział, bo powiedział, że taką ciążę trzeba już bardziej kontrolować. A jeśli chodzi o wywoływanie to powiedział, że jeśli wszystko jest dobrze to dopiero po około 10 dniach od terminu. Więc jeśli moja Kluseczka nie zdecyduje się sama to pewnie pojawi się dopiero około 12 maja.

Moniqsan napisałaś wcześniej: Może fakt, ja jestem przewrażliwiona zawodowo na tym punkcie, ale jak powiedziałam mężowi to też przed chwilą złapał się za głowę.
Jesteś lekarzem, położną, pielęgniarką? Napisz kochana, bo zostaniesz naszym podstawowym źródłem informacji. Chyba, że już gdzieś pisałaś, a ja przegapiłam...

A teraz to już chyba idę spać, bo zęczona dzisiejszym dniem jestem, a jutro chyba ostro za jakieś sprzątanie się wezmę...
 
Confi
Jeszcze wracając do tego Streptococcusa.
Zasada jest taka (ja o 6 godzinach nie słyszałam ani nigdzie nie czytałam), że podaje się antybiotyk na minimum 4 godziny przed porodem i jeśli takowy (poród) się wydłuża to po 4 godzinach (w przypadku gdy dziewczyna jeszcze nie urodzi) ponawia się dawkę antybiotyku i tak do skutku. W rezultacie, gdy poród trwa 20 godzin (a tak się przecież zdarza) dostaje się 5 dawek AB.
Takie są wytyczne światowej komisji zdrowia. Niestety, jak to w naszej "polszcze" bywa, są szpitale gdzie się do tego nie popdporządkowują. I to jest klęska :no::no::no:
 
Moniqsan
Jesteś lekarzem, położną, pielęgniarką? Napisz kochana

lek. wet. :tak:
Pod wieloma względami diagnostyka wygląda tak samo, dlatego akurat sprawy związane z wymazami są mi mniej niż bardziej obce. Szczególnie że w ludzkiej medycynie korzysta się z "naszych" laboratoriów (lepiej wyposażone i rozwinięte w kierunku badań drobnoustrojów).
Już pomijając fakt, że obecnie medycyna zwierząt jest na wiele wyższym poziomie niż ludzi. Dajmy podstawowy przykład, że nie celuje się z antybiotykami przy każdej lepszej okazji, a bada się, robi antybiogramy i podaje konkretne chemioterapeutyki wykazujące działanie na dane drobnoustroje. Czego niestety w medycynie ludzkiej się nie praktykuje :no:
No ale to off topic (pozwoliłam sobie napisać, bo pośrednio ma to związek z naszymi ciążowymi wymazowymi problemami :sorry2:)
 
reklama
Dobry wieczór! Ja po wizycie w szpitalu. Łożysko o.k., przepływy o.k. Lekarz mnie zbadał i stwierdził, że jak na razie wszystko jest w porządku. Oczywiście jak nie urodzę to w piątek na oddział, bo powiedział, że taką ciążę trzeba już bardziej kontrolować. A jeśli chodzi o wywoływanie to powiedział, że jeśli wszystko jest dobrze to dopiero po około 10 dniach od terminu. Więc jeśli moja Kluseczka nie zdecyduje się sama to pewnie pojawi się dopiero około 12 maja.
(...)
Marzena80 - Jesteś 2 dni po terminie według OM a miałaś też terminy z USG?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry