Witam

Gratulacje dla rozpakowanych mam:-)
Mnie nie było na forum kilka dni , bo spędziłąm je w szpitalu. W poniedziałaek miałam umówioną wizytę ktg w szpitalu, zmierzyli mi tam ciśnienie i okazało sie że mam 165/120. Od razu zostawili w szpitalu. Dostałam jakieś leki, w miarę mi unormowali to ciśnienie. Wczoraj miałam badanie ginekologiczne.............bosze jak bolała. Jeszcze chyba nigdy nikt tak mnie nie badał

Potem poszlam do łóżka i czuje,że mi jakoś tak mokro między nogami. Poszłam do kibelka patrze a majtki mam całe we krwi. Przestraszyłam sie nie na żąrty, pobiegłam szybko do pokoju położnych, tam był mój lekarz i powiedział żę to pewnie jak mnie badali to za mocno to zrobili, i naruszyli szyjkę Ale nie ma co sie tym przejmować, bo tak sie zdarza jak ciąża jest już wysoka.Dziś tez dla upewnienia na wizycie pytałam sie innego lekarza czy to normalne i tez zapewniał że tak.
Cholera dziewczyny tak mnie tam wszystko w nocy bolało, że pół nie przespałam. Zaczeły sie też delikatne skurcze, już myślałam że to juz.
Aaaaaaaaaa i chyba razem z tą krwią czop mi odszedł, bo coś galeretowatego ze mnie wyszło.
Po tym cholernym badaniu, aż sie rozryczałam.
teraz już jestem w domku..........powiem wam ze jak nie bałam sie porodu, to teraz po tym pobycie na patologii i napatrzeniu sie na różne przypadki, bardzo sie boje. Pociesza mnie tylko fakt że dzidzia nie jest duża i że M bedzie przy mnie