slonkoonline
Mama Juleczki
Ja pomidory tez jadam codziennie, bo nie wytrzymalabym bez warzyw i owocow. Z owocow to tylko jablka jem i czasem banany. Myslalam wlasnie o arbuzie, ale nie bardzo wo mojej okolicy sa.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
ja nie wiem jak bym się zachowała na twoim miejscu.. teraz po fakcie to wiadomo każdy mądry i wie jakby postąpił ale jakby to było na świeżo to nie wiem 
patrzyłam na allegro ale nie znalazłam :-( myślę że to jest nowość i że w Irl już to wprowadzili. ale przecież wszystkie butelki TT mają system antykolkowy
(no chyba że tobie specjalnie zależy na tej rurce ;-)).
choć rozumiem że łażenie po mieszkaniu z wywalonym cycem może być dla ciebie dołujące
na pocieszenie powiem ci że ja też tak miałam
pamiętam że wtedy bardzo się irytowałam jak ktoś przyszedł do nas z niezapowiedzianą wizytą
(bo ja ciągle cyc na wierzchu, synek co odszedł od cyca wołał o jeszcze, spał jak zając - ale to minęło, unormowało mu się).

, kapuśniak ze słodkiej kapusty, zupę warzywną (warzywa mrożone z torebki), brokuła, ogórka kiszonego, ogórka małosolnego, za radą Moniqsan - zaraz po nakarmieniu piję połowę szkalnki kawki czarnej 
, czasem skuszę się na colę.
czasem sałatę (ale nie przepadam za nią), kapustę - ale nie za często z wiadomych powodów, ogórka nie jem - raz spróbowałam plasterek i synek dostał cuczulenia, w sumie to znowu muszę spróbwać zjeść ogórka może tą razą nic mu nie będzie, papryki zielonej nie cierpię - strasznie gorzka jak dla mnie.
już nie zdejmuje z nich skórki bo się tylko wkurzam
. czasem zrobię sobie ze śmietaną - tylko cebuli nie dodaje.
. z ciastek to jem biszkopty i herbatniki. i na niedziele robię ciasto domowej roboty biszkopta z owocami (jakimi mam pod ręką ;-)).
kapustę jadłam, synek przeżył ;-) a fasolkę uwielbiam...i obawiam się że cały 1kg będzie tylko dla mnie
tylko czy to Marcelek przeżyje? chyba nie...

zaraz po nakarmieniu piję połowę szkalnki kawki czarnej, czasem skuszę się na colę.
Jesuniu... I nic nie bylo?
Jak ja bym chciala czasem kawy! Kiedys zlapalam lyka od meza, zaraz po karmieniu, ale to byl doslownie lyk. A co ja przezylam, jak maz poprosil o kawe z bita smietana i ja musialam zrobic? O Jesuniu... 

ze ona tak steka przy jedzeniu. Czasem nawet przez sen prezy sie, robi czerwoniutka. Tylko, ze nie placze. Placze w zasadzie tylko o cyca. Czasem pobeczy, jak ja zostawie polozona sama. Bo rece rodzicow to oczywiscie najlepsza miejscowka. 
Nie widze, zeby na przyklad beczala i prezyla sie jednoczesnie. Bo wtedy chyba ewidentnie brzuszek?! Prawda? 
na początku piłam co kilka dni, bo każdy wieczorny grymas na buzi synka przypisywałam kofeinie
, po czym na drugi dzień nie piłam kawki a synek i tak miał ten sam grymas na buzi ;-) więc to nie była kofeina
najlepiej jak wypijesz zaraz po karmieniu, to do następnego karmienia wszystko zniknie 

ze mąż zabronił mi je pic ...nie dziwie mu sie bo sama w swoim towarzystwie nie mogłam wytrzymac
a herbatka - fakt jest rzadsza od mleczka, mój synek cycek się nie zachłysta, a czasem jak pije rumianek to potrafi mocniej zaciągnąć i się ciut zakrztusić :-( ale ja go wtedy szybciutko biorę na ramię i przechodzi... musisz spróbować kochana, wyjścia nie ma![]()


Jak juz to bede jej podawac lyzeczka. Tylko jeszcze do tego dochodzi malenki problem, ze HIPP jej nie pochodzi smakowo. Widac to na buzi kiedy herbatka juz w wiekszej ilosci tam wpadnie.


(po diecie cukrzycowej jestem mega spragniona) i jakos mlody dobrze znosi moje grzeszki. A co najfajniejsze, waze juz 3kg mniej niz przed ciaza
wszytsko zasluga karmienia piersia, bo jem naprawde mega porcje !
;-) pije ich sporo i na efekty nie trzeba duzo czekac ;-)czasami oszukuje meza i mowie : Wiesz kochanie chyba maly kupke zrobil czujesz ??? on odpowiada ze tak,ze wlasnie cos mu nie za ladnie pachnie 

ale juz ten numer nie przechodzi i tez mam ograniczyc ich picie 

a szczerze bardzo mi zasmakowala koperkowa :-)