reklama

Mamy majowe 2009

Witajcie,
widzę, że przeniesiono nasz wątek na dzieciaczki:-)

dziś mój synek ma koszmarny dzień, od rana placze i płacze z przerwami dosłownie 5-10 min. Już siły nie mam, teraz leży w wózeczku koło mnie i plakusia.
Sprawdzałam wszystko, pieluszke, brzusio, dałam jeść, poprzytulałam ale on tylko płacze.
Najlepsze jest to że moj M nie może mi pomoc bo śpi, ponieważ musiał o 4 rano odwieść teściową, wrócił padnięty o 11 i zjadł coś i poszedł spać.
Kurcze, nie wiem co mu jest, tak mam już od 3 dni. Wykończyć sie mozna.
 
reklama
Jakos tak dzis nie mam ochoty na spacer z Mała a to przez wczorajsza przygode.

Wczoraj o 14.00 na moim osiedlu spotkałamekshibicjoniste.:szok:
Szłam deptakiem miedzy osiedlami po obu stronach łączki i minełam jakiegos faceta który wygladał jakby na kogos czekał. ok 30 lat przystojny ładnie ubrany.

Po chwili odwróciłam sie patrze on za mna idzie no ale wygladał normalnie wiec nic mnie nie zaniepokoiło.
Szłam dalej z wózkiem az zrównał sie ze mna krokiem i zapytał: "przepraszam moge miec prośbę?"
myslałam ze chce o droge zapytac i nagle patrze a on ma reke w rozporku i sie masturbuje.:szok:
Mało mi serce nie wyskoczyło ale zachowałam spokój i pytam: "jaka?"
A on "czy może Pani popatrzec?"
Normalnie miałam ochote wrzeszczec pewnie bym mu natłukła gdyby nie Zosia w wózeczku!!!!!!:wściekła/y::wściekła/y:
Powiedziałam "nie moge" i odeszłam a on odwrócił sie i poszedł z powrotem.
Od razu zadzwoniłam na policje.
Ale tak mnie to zniesmaczyło ze juz nie pojde przez jakis czas na mój ulubiony spacerniak :baffled:
 
Aga ...o matko ale przygoda, ja wiem,ze to czasem ciężko zachowac zimna krew ale Ty poradziłaś sobie na medal :-) ja bym mu chyba walnęła.
Podobno najbardziej odstrasząco działa na ekshibicjonistów jak "ofiara " nagle zaczyna się śmiać z jego rozmiaru :-D podobno nawet tracą erekcję w sekundę :-D:-D:-D

Aneteczka , nie wiem kochana jak Ci pomóc...a moze boli go brzuszek...bo na przykład nie może sobie pryknąć albo odbić? Mój Dami dziś płakał tak rano...nie wiedziałam o co chodzi bo podniosłam go do odbicia i nic, ale płąkał dalej aż w końcu podałam mu troszkę koperku , położyłam go sobie na brzuchu...brzuszek w brzuszek i dość mocnozaczęłam masować plecki tak góra - dół.Moja mama tak robiłą mojemu bratankowi i szczerze mówiąc bałam się robić to tak mocno ale spróbowałam i Damian beknął jak stary...i od razu się uspokoił.
 
Witajcie,
widzę, że przeniesiono nasz wątek na dzieciaczki:-)

dziś mój synek ma koszmarny dzień, od rana placze i płacze z przerwami dosłownie 5-10 min. Już siły nie mam, teraz leży w wózeczku koło mnie i plakusia.
Sprawdzałam wszystko, pieluszke, brzusio, dałam jeść, poprzytulałam ale on tylko płacze.
Najlepsze jest to że moj M nie może mi pomoc bo śpi, ponieważ musiał o 4 rano odwieść teściową, wrócił padnięty o 11 i zjadł coś i poszedł spać.
Kurcze, nie wiem co mu jest, tak mam już od 3 dni. Wykończyć sie mozna.

Jak zapytalam lekarza o kolke, to wlasnie tak to okreslil, jak piszesz.:baffled: Dziecko placze prawie non stop. Nic nie pomaga, nawet cyc.
Tak jak Confi pisala, podaj koperkowe cos (herbatka, woda). Jak juz to nie pomoze, to sa jakies specjalne kropelki. Ja widzialam wsrod ulotek ze szpitala espumisan. Na tej ulotce jest jeszcze napisane o masazu brzuszka zgodnie ze wskazowkami zegara, cieply kompres na brzuszek (pielucha ogrzana zelazkiem).

Ja troche panikowalam z Julka, ze ma kolki. Okazalo sie, ze jest zwyczajnie obzarciuchem :-D Ewentualnie potrzebuje na raczki, bo wozek np. jest BE, albo lozeczko jest BE! Przy cycu wszystkie rany nam sie goja.:tak::dry: Poza moimi obalalymi brodawkami!:sorry2:

My dzis mielismy wizyte malo uwielbianej czesci mojej rodziny. :-pBoze, powiem szczerze, ze bylo zaskakujaco milo.:szok: Jedyne co mnie zdenerwowalo, ze od srody nie zadzwonili, ze przyjada. Akurat jak weszli na podworko to ubieralismy sie na spacer, bo tak ladnie za oknem! Jak juz przyszli, to powiedzialam, ze szkoda, ze nie zadzownili i ze idziemy do sklepu. Zaraz wracamy i zeby poczekali. Troche tak swinsko, ale coz! Przezyli. Prezenty tez calkiem, calkiem. Jedyne co to, ze na wyrost, ale to tez OK. No i Julka dostala zaskakujaco wypelniona koperte :tak:;-) Normalnie mnie zadziwiaja.
Na koniec wizyty Julka usnela u prababci na rekach i bylo wogole super. Prababcia wniebowzieta, bo dziecko ja polubilo. Oczywiscie tez w pewnym momencie powiedziala, ze napewno Julke boli brzuszek. Ta jasne! Akurat! Zwyczajnie! Cyca chciala! :-D

Kurde, nie napisze wiecej bo oczywiscie CYCA musze zapodac! EH!:baffled::-D

PAPATKI! Pozdrawiamy!
 
AgA historia normalnie szokujaca... Ja nie wiem co bym zrobila. Chyba by mnie zatkalo, albo bym spierniczala z wozkiem z predkoscia bolidu z F1 ;-)

Bosze, ze takie pogibance chodza wsrod nas. BLE!
 
AgA- no niezła hitoria. Ja kiedyś też spotkalam takiego na swojej drodze, w centrum krakowa!! Szok, podszedł i sie mnie pyta:"czy podoba mi się jego dzida?"!!!!!!!!!Była wtedy z koleanką i wybuchłyśmy smiechem, jemu sie głupio zrobiło i zakrył sie płaszczem.

Confi-dzięki za radę, jak miłoszek będzie miał problemy z odbiciem spróbuje sposobu twojej mamy. Tylko że on chyba nie z tego powodu placze,myślałam że może brzusio, dałam espumsan ale on i tak płakał.
Na szczescie spacer na niego działa, bo zawsze od razu na dworze usypia.

Słonko-to fajnie że Julka takie prezenty dostała:-)

U nas teraz cisza, M uaspal synka i śpiąl sobie obaj:-)a ja mam chwilke zeby napisać do Was.
 
Tylko że on chyba nie z tego powodu placze,myślałam że może brzusio, dałam espumsan ale on i tak płakał.
Na szczescie spacer na niego działa, bo zawsze od razu na dworze usypia.

Tez juz mialam taki moment, ze wyslalam meza do apteki po espumisan. Pani mgr nie sprzedala, kazala probowac z herbatka koperkowa. Tylko badz tu madra i ja podaj Julce! :confused:Masakra! Juz nawet lyzeczka podawalam, ale lyzeczka to nie cyc, wiec jest BE! Kupilismy butelke Dr Brown'a. Jeszcze nawet nie wiem, czy sie krztusi, bo ani razu nie raczyla smoczka pociagnac. Oczywiscie dlatego, ze to nie cyc. Szkoda, ze Tomme Tippi nie ma antykolkowej, z takim systemem rurkowym. Juz ogolnie pogodzilam sie z mysla, ze przez pare miesiecy bede wszystkim: butelka z mlekiem, butelka z herbatka, smoczkiem, przytulanka, pocieszycielem. :sorry2::-D

Ja to mam taki maly problem, ze Jula jak nie jest bardzo, bardzo, bardzo zmeczona, to nie usnie bez cyca! :no: Zaczyna robic mi sie bledne kolo. Ja ja karmie, bo sie drze i wogole wszyscy z sasiedztwa wiedza, ze Julci chce sie jesc. No to karmie, w czasie karmienia prezy sie, steka, wiec wtedy jest "szybko, szybko" do odbicia podnoszenie. W przeciwnym wypadku na 99% bedzie ulanie lub fontanna ulania. Kolejno ona sie rozbudza i znowu drze sie o cyca. No to ja ja siup na lozko i daje... Pozniej znow zaczyna sie prezyc, stekac, czerwienic/fioletowic, wiec znow "szybko, szybko" do odbicia. Rozbudza sie i znow chce cyca.... i tak do momentu kiedy juz naprawde dobrze przysnie i cyc jej wypada, wtedy juz niestety nie podnosze jej do odbicia, bo znow byloby "Łeeeeee, dawaj cyca!". Mam wyrzuty sumienia, bo czasem boje sie, ze nalykala sie powietrza i bedzie ja brzusio bolal. :dry::zawstydzona/y: Chociaz z tego co zauwazylam, to raczej nie jest juz jedzenie/picie, a poprostu ciumcianie, jak smoczka.
Juz nawet probowalam jej podmieniac na smoka, ale jak tylko poczuje go w dziobie, to budzi sie i drze sie jeszcze bardziej niz na glodnego! Jestem okropna matka, bo bardzo bym chciala ja nauczyc ssania smoka. :dry::-( Ale wyobrazcie sobie moje wyjscie do sklepu lub gdzies do ludzi. Wszystko jest fajnie pod warunkiem, ze sie nie obudzi. No chyba, ze wyjatkowo obudzi sie i nie bedzie chciala jesc. Juz raz wracalismy do domu "na sygnale". Wtedy jeszcze bylo pol biedy, bo moj maz byl ze mna. On prowadzil wozek, a ja nioslam Julke na rekach. Na rekach tez sie wszytsko goi. :tak:
Nie mam pojecia co tu by zaradzic. Momentami mam wrazenie, ze ona sie przejada. Chociaz lekarz mowi, ze powinnam sie cieszyc, ze nie wisi na cycu 24h/24h. Bo podobno i takie dzieci sa. :szok::confused:

OHO! Przepraszam.... Alarm mam! Oczywiscie cycowy.... Nawet godz. nie minela! :dry::sorry2:
Mam nadzieje, ze dzis to wina pogody okropnie dusznej!
 
AgA - masakra:szok::szok::szok:!!! Podziawiam Cie za pelne opanowanie:tak::tak::tak:
Przeczytalam Twoja opowiesc mojemu M - zatkało Go!!! Po chwili zapytał " A jakby to Was spotkało? Co Ty bys zrobila?"... Wierz mi AgA, ja nadal nie wiem co bym zrobila w tak "gorącej" sytuacji.. Na 90% pewnie bym go zjechała jakimis wyzwiskami, na 95 % spieprz...bym ile sil w nogach.. Ale to tylko takie przypuszczenia z przed kompa.. Raz jeszcze pełen podziw!!!



A moje dziecko (odpukac) nadal nie doswiadczylo kolki:-) Jadłam juz marchewke z groszkiem w sosie smietankowym (ale to objawilo sie duzymi pierdkami i duza ilością "szybkich kupek"), a ostatnio nawet zjadlam brokuła:tak::happy2:
 
Fakt przygoda szokujaca.
Dopiero po kilku minutach dotarło do mnie co sie stało i co mogłoby sie stac.
Qrcze matki z dziecmi to łatwe ofiary bo przeciez nie dasz rady uciec z wózkiem....:-(
Najgorsze ze straciłam ochote do spacerów, wczoraj poprosiłam siostre zeby ze mna poszła.
No i spacer miedzy blokami czego nie lubie...

Kochane, a co jecie z zielonych swiezych warzyw?
 
reklama
Witajcie Kochane mamuśki...dołaczyłam dziś do grona mamusiek "obkupkanych" i to jak dołączyłam...z fasonem normalnie:-D:-D:-D
mój ukochany synek postanowił dziś podzielić się z mamusią tym co ma najcenniejszego . Rano ładnie zjadł z obu piersi, ale ,że spac nie chciał to tak sobie lezelismy i ogladalismy TV. Nagle postanowiłam zajrzec na BB ale z dzieckiem na rekach to nie bardzo a do łóżeczka kłaśc nie chciałam bo płacz w niebogłosy. Wpadłam więc na pomysł by połozyć go w wózku a wózek postawić przy biurku i bujac...i dobrze cholera ze nie zdązyłam połozyć go w wózku, usłyszałam tylko donośne "PRRRRUT" i poczułam ciepło na nodze :-D
na podłogę też wyciekło
, co skrzętnie wykorzystała nasza suka ,ale nie miałam siły jej odganiać i pozwolilam posprzątać ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry