reklama

Mamy majowe 2009

No i jeszcze jedno Wam powiem...odebrałam swoje wyniki krwi no i okazało sie ze mam (moze któras z Was sie zna) ANTY-TG 900 (norma 100) ANTY -TPO 90 (norma 30) :szok:pobiegłam do rodzinnej - dostałam skierowanie do endokrynologa bo mój organizm produkuje przeciwciała które zwalczaja moja tarczyce. Jak to ladnie Pani doktor ujęła mój organizm "zjada" tarczyce.:eek:

Ale nafajniejsze jest to ze do końca roku zaden "bezpłatyny" z nfz lekarz mnie nie przyjmie.:no: Kocham ten kraj.
Pół dnia ryczałam z bezsilności łacznie z wkreceniem sobie najgorszej choroby...wrrrr.....

*AgA* - ja też chjoruję na tarczyce (dowiedziałam się w ciąży)- mam niedoczynność. Rono łykam tabletkę i jest ok. Tak, że nie płacz bo to nie jest straszna choroba na szczęście. Wystarczy naczczo z rana połknąć tabsa i pół godziny poczekać z jedzeniem
 
reklama
Kurcze blade, z innej beczki, tej intymnej i sąsiedzkiej zarazem. Moi kochani sąsiedzi co dzieci nie mają niestrudzenie często się kochają - no fajnie, tyle, że mają strasznie skrzypiące łóżko:szok: dzięki któremu znam pory tejże aktywności. A mojemu M wówczas hormony buzują:-D, i czym nie umalowana w szerokim szlafroku to i tak apetyt wzbudzam. I co? A ja wtedy w klawiaturę klepię i na bb siedzę ;-).

hahaha ale się uśmiałam. Przypomniały mi się nasze starania o dzidziusia. he he ciekawe czy nasi sąsiedzi też sie tak żalili:laugh2:
 
Witam Majóweczki po dłuższej nieobecności :-)
Miałam ciężki tydzień, byłam sama z wesołą dwójeczką i jakoś czasu i siły brak na internet...
Cieszę się, że zauważyłyście mój brak i tęskniłyście :-)

mamamatysia tak się cieszę, że Filipek został zdiagnozowany, teraz juz wiecie co mu jest i będzie coraz lepiej, zobaczysz!

tsarina gratuluję tytułu, jak to pięknie brzmi, prawda? :-) Ja nadal czekam na swój dzień wrzasku....

moniqsan wszystkiego dobrego z okazji rocznicy (życzenia spóźnione co prawda, ale ze szczerego serduszka) :-)

Jolu jak się czuje Amelia? Już lepiej? Termin operacji się zbliża, eh, musi myć dobrze i będzie!

Barmanko kochana, widziałam zdjęcia Marcelitka na skazie, eh, odpisałam Ci tam, mam nadzieję, że z każdym dniem będzie lepiej. Podziwiam Cię, domek wysprzątany, obiadek zrobiony, wyjście na zakupy, normalnie jesteś Panią swojego czasu :-)

M&m,s naprawdę masz powody do dymy, mój Andrzej ma 5 lat i 7 miesięcy i rozpoznaje kilkanaście literek, ja myślałam,że jest zdolny ale Twój synek to dopiero wyczyn! :-) A Majeczkę uściskaj od cioci, że taka grzeczna jest :-) Zazdroszczę dobrej relacji z teściową, ja ze swoją mam powiedzmy "letnią"...

Bahaciefko no kochana, 5 godzin marszu, podziwiam, ja czekam aż Gaba zaśnie i siadam z książką na ławce :-) Powiedz jak tam problemy z wychodzeniem Twojej Gaby do przedszkola? Lepiej?

Malinko współcuję powrotu do pracy, każdą z nas to czeka :-( Dobrze, że Gucio jest wtedy w dobrych rękach, ja będę zdana na opiekunkę :-( Madzi współczułam już wcześniej, zdaje się, że już 18 września wróciła do pracy.

Pewnie nie udało mi się każdej odpisać, macie wenę ostatnio :-)

Miałam dziś paskudny dzień... Czekałam z utęsknieniem od rana na M, miał wrócić około 14 z delegacji. Przed 11 dałam Gabie kaszkę (zjadła może z 5 łyżeczek) i poszłam z moją szarańczą na spacerek. Chodziliśmy w deszczu, ale mała było dobrze okryta, Andrzej z parasolem, ja w kapturku. Zebraliśmy chyba tonę kasztanów. Wróciliśmy po godzinie bo zimno. Cieszyłam się, że jużniedługo Ukochany wróci aż tu nagle Gabrysia zaczyna strasznie, podkreślam strasznie wymiotować! Normalnie miała torsje, szło jej i z buźki i z noska... I tak 5 razy w ciągu 2 godzin. W międzyczasie 6 kup! Andrzej płacze i krzyczy, że boi się o Gabę, ja sina zielona ze strachu w myślach kalkuluję co zrobić. Bałam się sama jechać z dziećmi do szpitala, mam kawał drogi, myślałam cozrobięjak mi Mała zacznie w samochodzie wymiotować, nawet jej nie podniosę... Na to wszystko wszedł M. Zamiast uśmiechnętych twarzy zastał panikę, płacz i ogólny byrdel. Postanowiłam, że położę Gabę, jak po drzemce nic nie będzie lepiej to pojadę do szpitala. Odpukać od 14 nie wymiotowała, ma dobry humorek. Nie wiem co to było.
Podejrzewam kaszkę.... Normalnie do teraz nie mogę dojść do siebie. Teraz Mała śpi, będę czuwać przy niej, z nerwów nie zasnę....
 
O kurczę mamstud to faktycznie straszne. Ale ważne że już jest lepiej! Może to faktycznie po tej kaszce. Trzymaj się kochana, Będzie dobrze.
Ja pamiętam jak Mikołaj jak miał roczek, to też taka podobna sytuacja była że nagle nie z tego ni z owego zaczą oropnie wymiotować. Tak jak mówisz chlustało z niego!! Pojechałam na ostry dużur ale okazało się że to po mleku (tym samym co zwykle), dostał jakieś leki i było lepiej.
U mnie też beznadzieja i masakra od dwóch dni ale to moze jutro napisze.
ściski.
 
Przyznam sie ,że przyczyniła się do tego także gra The Sims3 :zawstydzona/y::laugh2:
wciągnełam się i odstresowuje się grając:sorry:
no nie wierze :szok::szok: majówki zostały zdradzone z Simsami :shocked2::shocked2: wstydź się confi, wstydź :-p:-p

propos rocznika '77. :happy: rozmowa moja z mężem z dzisiejszego poranka:
ja - kochanie może przejrzysz ulotki z różnych sklepów, trzeba się w końcu zdecydować na jakieś krzesło do karmienia dla juniora
mąż - a nie za wcześnie na krzesło?
ja - trochę tak, ale jak się zdecydujemy na jakieś to może uda się gdzieś w promocji kupić
mąż - ale to już teraz chcesz?? na razie możesz karmić w leżaczku, a krzesło kupi się jak młody skończy roczek.
//////////// BEZ KOMENTARZA ///////////////

martalis, weśśśś mnie kobieto nie strasz że w 5 miesiącu jest kolejny jakiś skok rozwojowy bo się wnerwie :crazy: dopiero ten nam minął :sorry:

aga, no ale jak to?? :eek::eek: ciuszki po twojej Jadze są dobre na 7-miesięczne bobo?? :laugh2:

mamstud, widzisz, jak pisałam wcześniej - wiatru w żagle nabrałam przez to że poprawiło się z synkiem :tak: zarówno pod względem zdrowotnym (mimo iż musiałam użyć sterydów), jak i psychicznym (już jest grzecznym, miłym chłopcem:-)).
w zeszłym tyg tak nie było :no: mąż posprzątał swoją działkę, ja miałam ogarnąć tylko łazienkę... myślicie że to zrobiłam?? :zawstydzona/y::zawstydzona/y: miałam wywalone na wszystko :baffled: dobrze że mam wadę wzroku, i do mycia się muszę zdejmować okulary to chociaż nie widziałam tego syfu w łaziece :sorry:

mamstud, ojjj kurczę ale miałaś nieciekawą przychodę :-(:-( podziw za opanowanie :tak: bo ja to bym się chyba zachowała jak twój synek :zawstydzona/y:...

m&m, bidulko a u ciebie znowu pod górkę... nie martw się, jutro też jest dzień - na pewno lepszy od dzisiejszego :tak:
 
hej
confi
apropos tej szczepionki na rozyczke itp w szwajcarii szczepia obowiazkowo na te choroby dlatego ze one sa niby nie grozne ale zdarzaja sie przypadki z groznymi powiklaniami nawet u dzieci dlatego szczepia ale generalnie i tak tu szczepia na mniej chorob niz w poslce np na zoltaczke i gruzlice w pierwszym dniu zycia ani ppozniej nie.
 
marzena I mam do Was pytanie, bo na tym ostatnim szczepieniu pielęgniarka powiedziała, że następne obowiązkowe to dopiero w 13-14 miesiącu. I to będzie odra, różyczka i świnka. Z tego co czytałam na wątku XXX , a potem poczytałam w innych miejscach, to jest to szczepionka MMR i były jakieś podejrznia, że ma ona związek z późniejszym autzmem u dzieci. Czy Wy słyszałyście coś na ten temat? Bo jest jeszcze trochę czasu, ale nie za bardzo podoba mi się w tym wypadku ta skojarzona, a nie wiem czy oddzielnie można... __________________

Wiesz, ja też kiedyś natknęlam sie na takie informacje, musze gdzieś poczytać i zasięgnąć rady u koleżanki-pediatry, dam znać jak bede miała jakieś konkrety w dłoni
 
hej
znalazlam artykul tzn list...od lekarza o szczepionkach jak chcecie to go wkleje ale jes dosc dlugi.....
pisza o szczepionkach przechowywanych w rteci i to one moga byc ewentualnie powodem adhd......nie wiem czy to prawda.......
jak chcecie to wstawie artykul i same ocenicie.
 
reklama
krystyna - wklejaj, co 2 głowy to nie jedna.

barmanka - toć się uśmiałam z męża Twego i krzesełka dla Młodego :-D.

mamstud - moja małgosia zaczęła wymiotować na 2 dzień wprowadzenia sztucznego mleka - wymiotowała 3 dni i miała biegunkę i nie chciała ani jeśc ani pić, nawet cyca nie chciała, brrrr, jak sobie przypomne to ciarki mnie pzrechodzą :shocked2:.
trzymajcie się dziewczynki.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry