reklama

Mamy majowe 2009

reklama
m&m, bidulko a u ciebie znowu pod górkę... nie martw się, jutro też jest dzień - na pewno lepszy od dzisiejszego :tak:

Barmanko kochana, pisalam kilka dni temu że mój M. jest chory. No więc dopadła go ta "świńska" grypa!!! 2 dni był na garnicy utraty przytomności (budziłam go co godzinę żeby sprawdzić czy reaguje!), gorączka 40 stopni i wogóle nie spadała, nie miał siły wstać, do tego wymioty i krwawa biegunka (przepraszam wrażliwych). W ciągu dwóch dni stracił - 4kg!!! (wiem że to głównie woda, bo pocił się strasznie). No dziś już jest lepiej. Ale szczerze powiem to ciężko mi było spać z nerwów o Maję. No bo weź te obiawy wyobraź sobie u 5 miesięcznego malucha! :no:
 
m&m, kurcze umknęło mi to jakoś :zawstydzona/y::zawstydzona/y: nie wiem dlaczego bo przecież czytam wasze posty od deski do deski :zawstydzona/y::zawstydzona/y:
no ja też bym się bała o dziecko, bo przecież ta grypa roznosi się jak każda inna:eek: biedactwo tyyyy, sama z dwójeczka dzieci i tak chory mąż :-(:-( trzymaj się kochana :**

Krystyna, w sumie nigdy się nie zastanawiałam co do tych szczepionek, nawet nie myślałam że one są jakoś niebezpieczne :zawstydzona/y: no bo jeśli są wprowadzone do użytku publicznego, wszystkie dzieci to mają, jest obowiązek szczepień... no to jak to może być niebezpieczne?... ciekawy artykuł, trzeba uważniej przeczytać :tak:
 
Mamstud-Wyobrażam sobie co przeszłaś z Gabrysią.Biedna malutka:-(.Mam nadzieję, że już wszystko OK.
M&m's-Kurczę"świńska grypa"? Chyba bym umarła ze strachu o M i dzieciaki.Dużo zdrówka dla całej Twojej rodzinki.

Co do szczepionek ja nie daje się zwariować.Naczyta się człowiek artykułów i wyobraża sobie najgorsze. Moim zdaniem gdyby były tak szkodliwe jak opisują niektórzy toby je porostu wycofali. Na pewno zdarzają się przypadki powikłań ale nawet zwykłe leki(tzn bez recepty) mogą wywołać niepożądane reakcje. Mam zaufanie do swojego pediatry, który np.nie jest zwolennikiem szczepienia na wszystko i przeciw wszystkiemu, zawsze ułatwi nam podjecie "szczepić czy nie".
 
mamstud - o Boże!!! wyobrażam sobie Twoje przerażenie jak również bezradność.. Masakra - droga do szpitala rzeczywiście byłaby ryzykiem. Mam nadzieję, że ani Tobie ani żadnej z nas taka "przygoda" się wiecej nie przytrafi - a jakby jednak do czegoś takiego doszło - to chyba od razu trzeba bedzie wykonac telefon na pogotowie.

m&m's - powiem Ci, że ogólnie wszystkie odmiany grypy budzą mój niepokój.. W ostatnim czasie - świńska jest na topie:-( Podziwiam Cię za to cale ogarnięcie sytuacji - chory mąż, małe dzieci - jak widać "Pocahontas" poradzi sobie w każdej sytuacji :***

A ja mam dziś jakiś taki szary, ponury, leniwy dzionek - fakt cała trójeczka jest od 7:00 na nogach (F1), i jakoś do godz. 11:00 mieliśmy sporo zrobione, ale później i chęci i siły poszły gdzieś w dal...
Jaga daje mi czadu trzeci dzien - w nocy budzi sie co godzinę - i oczywiście od razu tuli się do cycka, pociumcia sobie 2 - 3 minuty i zasypia.. Ja już nie mam siły - wiec zabralam ją na stałe do łóżka, ale i to jej nie uspokaja. W dzień sytuacja ze spaniem wygląda podobnie, nie spi 3 godziny, po czym udaje nam się ja uspac na jakies 15-30 minut. Teraz o dziwo spi juz 1,5 godziny - a to za sprawą magicznego smoczka - po raz pierwszy Jagucha zaakceptowała smoka w buzi- normalnie jestem w szoku - może moja Niuńka będzie "smoczycą" ;-):-D
 
Jejku dziewczynki, dzięki Wam za buziaki i wsparcie.
Przyznam się że teraz siedzę sobie i popłakuję bo kiepsko się czuję:sad::sad::sad:. I juz się martwię że się zaraziłam. Denerwuję się. Nie chcę być chora i to jeszcze tak!! i coraz bardziej martwię się o Maję.:sad::sad::sad:

Aha, wiecie co, podoba mi się mój nowy pseudonim.:sorry:
 
Aga_k_m oj, ja też miewam takie dni. Dziś pogoda pod zdechłym psem, nic się nie chce. Zrobiliśmy sobie dzień dziecka i jeździliśmy po sklepach i wybieraliśmy oświetlenie do nowego mieszkanka :-) Wszystko wskazuje na to, że być może przeprowadzimy się jeszcze w ten weekend! Także dziewczyny w sobotę pijemy!!! :-)

m&m's kochana, martwię się o Was! Najgorzej jak ktoś chory, wszystko inne można jakoś znieść. Mam nadzieję, że rano wstaniesz zdrowa, wypij mleko z miodem, posmaruj się jakąś maścią rozgrzewającą, najedz się czosnku, sama nie wiem. Trzymam kciuki, że wszystko będzie dobrze!
 
Barmanko, bardzo śmieszne... trzeźwa byłam już w godzinach wieczornych w środę:tak::eek:, ale w nocy dostałam temperaturę i dopiero teraz dochodzę do siebie... jak będe mogła więcej czasu poświęcić na pisanie, to opiszę Wam chrzciny i obronę... i after party:rofl2:


buziaki Panienki, Panie i bobaski
 
reklama
Wiesz, ja też kiedyś natknęlam sie na takie informacje, musze gdzieś poczytać i zasięgnąć rady u koleżanki-pediatry, dam znać jak bede miała jakieś konkrety w dłoni
Koleżanka-Pediatra to rzecz nieoceniona! Dowiedz się i daj znać! Ja myślę, że to przedwczesna panika, ale jeśli chodzi o moje maleństwo to wolę dmuchać na zimne...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry