Witam,
działo się to pieknego wrześniowego dnia, 26 w sobotę... chrzciny odbyły się w małej, kameralnej kaplicy, więc atmofera była bardzo rodzinna... Iza przegadała całe chrzciny, a dopiero po polaniu główki, usneła jak kamień... za to przyjęcie.. ogólnie wszystko było ok, ale ojciec chrzestny prawie pobił się z jednym z gości (facetem siostry mojego męża), przy okazji ogłaszając, że mu się cholernie nie podoba, że jestem z moim mężem! Że mu sie bardzo nie podoba, wogóle, że są chrzciny również... wymądrzał się przed moją rodziną, bo on to jest nie wiadomo jakiej rangi muzyk! Ale poza garstką znajomych, nikt nic o nim nie wie

ale najgorszy numer wywaliła moja teścowa... narąbana jak ruskie działo, przetoczyła sie przez salę krzycząc: Michał (mój mąż)! Jestem tak pijana, że teraz mogę tylko pić dalej za zdrowie mojej wnuczki! Opowiadała wszem i wobec niesmaczne fragmenty ze swojego życia w UK, a w dzień po, kiedy moi rodzice specjalnie zostali w Sandomierzu, żeby mnie, Izę i męża odwieźć do krk, przyjechali po nas pod sam blok, a ona ich nie zaprosiła do środka, jak jej matka lub siostrzeniec (nie jestem pewna) zaproponowali, żeby moich rodziców zaprosić, wprost powiedziała, że nie będzie ich zapraszać!!!

tak się na nią wkurzyłam za to, że zapowiedziałam, że to była pierwsza i ostatnia impreza w takim gronie, od tej pory będą dwie, osobne dla obu rodzin! Nie pozwolę na takie demonstracje wobec moich rodziców! Moi rodzice, po całym dniu zwiedzania s-mierza, mieli potrzeby, ale nie zwykli wpraszać się do cudzych domów! Mój Tata sikał pod drzewem przed blokiem teściowej, a moja Mama na najbliższej stacji paliw! Mój mąż, nie zdążył zareagować, bo poprostu starał się jak najszybciej zabrać mnie stamtąd... a teściowa dziś do nas przyjeżdza i zostaje na noc... ale będe miała próbę cierpliwości... a najgorsze, że ten numer wywaliła w dniu naszej rocznicy slubu... byłam tak wściekła, że zamiast świętować, to przepłakałam całą noc! nic jej nie powiem, nie zrobię jej afrontu i nie zranię męża w ten sposób, mnie wychowano na kulturalną osobę i wiem, jak należy się zachować!
a z weselszych opowieści... obrona.. marzenie! czysta formalność! Miałam odpowiedzieć na pytania dotyczące źródeł, z których korzystałam i opisać panowanie wnuka jednej z księżnych, o których pisałam, ale najlepsze pytanie to: opisać seksualność kobiet w dziełach pisarzy średniowiecznych... a w komisji trzech facetów pod 60-tkę! Wyszłam z sali popłakana ze śmiechu, a malowniczo rozmazanym tuszem do rzęs... praca na 4 (przepuściłam kilka powaznych błędów), obrona na 5 (a jakże by inaczej

), na dyplomie 4, bo średnia poniżej 4... i mam mgr przed nazwiskiem!
after party... w kanjpie ze znajomymi opijaliśmy to piwnie, później powrót do domu, a tam kwiaty od progu i zimna wódka w lodówce, z mężem wypiliśmy całą 0,5 na dwoje, a potem dostałam 38 st. gorączki

i dopiero we czwartek mogłam coś zażyć, jak mi % z głowy uleciały....