reklama

Mamy majowe 2009

po kolei,

bohaciefka napisz Nam co cię męczy. Musisz sobie ulżyć bo inaczej się zamęczysz, zamartwisz. To naprwdę lżej się robi jak człowiek wyrzuci z siebie różne smuty i zmartwienia.
Jesteśmy z Tobą.:tak::tak:
aha, i co masz namyśki pisząc że ta szczepionka "nie pozostała obojętna w skutkach??!!"

Mamstud, ty się najpierw "wymądrzasz" do bohaciefki że za mało śpi (bardzo to mądre było), a potem co?!! sama takie głupoty wyczyniasz!!!:wściekła/y: Założę się że już wszytsko umiesz kobieto!!! Więc bardzo Cię proszę daruj sobie takie głupoty jak zakuwanie po nocach. To dobre dla nastolatków.:dry:
p.s. Założę się że Gaba wlaśnie to probówala Ci w nocy wytłumaczyć.:tak::-D

Tsarina nie pluj sobie teraz w brodę. Następnym razem słuchaj swoich "wewnętrznych instynktów".:tak::tak::tak:

ankzoc, współczuje nieprzespanej nocy. Może w dzień uda Wam się odespać.




U nas z nowości. Mikołaj zażyczył sobie żeby Maja spala u niego w pokoju. No to zanieśliśmy do niego łózeczko. Myślałam że przyjdzie w nocy i powie że on nie może spać, a tu taka niespodzianka!! Najpierw przeczytał Mai książeczkę na dobranoc. :-):tak: a potem zasnęli sobie razem słuchając bajeczki z płyty. Obudziłam się o 5 rano!! JUHUSKI!!!:-D bo Maja płakała na jedzenie. myślę sobie, dlaczego Mikołaj nie przyszedł powiedzieć że Maja płacze?! Wchodzę do nich, Maja płacze głośno a Mikołaj śpi jak kamień. :-D Zanim zrobiłam mleko, Maja już zasnęła. :dry:
A rano Mikołaj zażyczył sobie żeby tak przestawić łóżko Mai żeby się widzieli. :sorry:
 
reklama
Bohaciefko-Kurczę przestraszyłaś mnie .Mati 8 lat temu tez był szczepiony EUVAX B:szok::szok::szok:.
Mamstud,Ankzoc- Filip ostatniej nocy spał...45 minut.Więc dołączam do mam chodzacych"na rzęsach".Dziś od rana wrzask-zęby- a do tego jestem w domu sama( nie liczę teściowej,kóra opiekuje się 24 h na dobę ględzącą babką i nie ma nawet czasu by zajrzeć do wnuków-bez komentarza)bo mój M na delegacjii:wściekła/y:.
Mamstud-Powodzenia na obronie.I przestań zakuwać po nocach bo nam się wykończysz!!!
M&m's-Gratuluję syna. Jaki to mądry i odpowiedzialny brat:-).Mati nawet nie chce słyszeć o wspólnym spaniu z Filipem(wcale mu się nie dziwię,przynajmniej on jest wyspany).Pomaga mi w ciągu dnia,zabawia gdy płacze ale nie tak jak Mikołaj:no:
 
m&m's - gdybym miała mieć brata to takiego jak Mikołaj:-). Może uda mi się mieć takiego syna:-).

mamstud - racja powinnam więcej spać:sorry:,tyle że jak coś mnie dręczy to próbuję zebrać szereg argumentów aby podjąć jak najlepszą decyzję (mam tą wadę, że za bardzo wybiegam w przyszłość i rozpatruję ją w kilku wariantach jakbym podstawiała różne dane do wzoru matematycznego:eek:). Mądralo Kochano a Ty co? Wyspać się przed obroną, powodzenia, poplątania języka.

tsarina - ochłoniesz, mąż ochłonie i łatwiej będzie przygotować strategie działania na wypadek podobnych zdarzeń. A swojego zdania i uczuć nie ukrywaj bo się nimi zapętlisz, za krótkie życie aby udawać i truć się sileniem na uśmiech kiedy wkurw Tobą targa ;-).

Moje zmartwienia:
1. redukcja stanowisk pracy u męża w firmie,
2. perspektywa powrotu do pracy na pełen etat a mąż na wychowawczy
3. rozpoznanie rozedmy płuc u mojej Mamy i duże pogorszenie stanu zdrowia, niestety Mama cierpi ponadto na afektywną depresję dwubiegunową (nieuleczalna) i cukrzycę, w tym wszystkim Mama już się poddała (już nigdy nie dojdzie formy psychicznej i nie odzyska zdolności odczuwania radości - takiej co dodaje skrzydeł - sprzed 10 lat, psychotropy choć pomagają ale i robią spustoszenie - za dużo musiałabym opowiadać, po prostu mam to nieszczęście śledzić zmiany psychosomatyczne, emocjonalne osoby, którą bardzo kocham a której nie mogę wyrwać z powolnienia i zubożenia myśli i emocji na skutek mikrouszkodzeń mózgu i niezbędnej farmakoterapii.
4. moja siostra- 17-latka, brak kontroli Jej rodziców nad Jej życiem, wolna amerykanka, w dodatku siostra ma zastawkę w komorze mózgu umożliwiającą odpływ płynu mózgowo-rdzeniowego (wodogłowie wcześniacze - jak się urodziła ważyła zaledwie 750g, wtedy moja Mama po raz pierwszy zapadła na depresję),
Małgosia wzywa, pa
4.
 
mamamatysia, bohaciefka dziękuje za pochwały pod kątem Mikołaja.
To przyznam się wam co on jeszcze chodzi i opowiada ostatnio. Otóż chodzi i mówi, że będziemy mieli jeszcze jednego dzidziusia!!!!:szok::szok: Bo on by chciał chłopca, ale jak dodoaje dziewczynka też może być. I wymyśla nawet imiona!! :szok::tak: Dobrze że na samym końcu dodaje że tego dzidziusia nie ma jeszcze w brzuszku u mamy. :dry:
Ale za 10 dni jedziemy do Polski, już widzę miny rodziny jak usłyszą od niego takie wieści.:szok::szok::-D:-D
 
Bohaciefka widzę Kochana, że namnożyło Ci się sporo problemów. Strasznie to przykre. Piszesz o redukcji miejsc pracy u męza w frmie. Ale czy sądzicie, że On może pracę stracić? Może jednak nie. Mam nadzieję, że martwisz się tym na zapas. A tak jak napisałaś - gdyby jednak Was to spotkało to dzeci wówczas miałyby najlepszą opiekunkę pod słońcem. Ale tak jak napisałam przed chwilą pewnie martwicie na wyrost! Z siostrą pewnie niewiele zdziałasz - to taki "cielęcy" wiek... Bardzo przykre jest tylko to co piszesz o swojej Mamie. Nie mogę sobie nawet tego wyobrazić co czujesz i co przeżywasz w związku z tym. Mogę jedynie mocno trzymać za Was kciuki i życzyć wytrwałości i szczęścia. Wierzę, że wszystko jednak się Wam poukłada i niedługo te wszystkie troski i zmartwienia odejdą w niepamięć.
 
o kurcze bohaciefka - strasznie Ci tych problemów współczuję (najbardziej z mamą - moja też choruje, ale na SM, pare lat temu sie poddała i bylo STRASZNIE W DOMU, ale teraz jest w porzadku).
Jestem podobnego zdania co marzenka - pewnie martwisz sie na zapas (co do problemów związanych z Mężem. Rocznik '77 jest urodzony w czepku, a że Wy oboje do niego należycie - to wierzę, że poradzicie sobie ze wszystkim, i Wasze zycie będzie cudownie szczesliwe).
Co do Twojej Siostry - troszke ją rozumiem. Zapewne tez przezywa problemy z mamą - które oczywiście musi MOCNO odreagować, problem w tym - jak mocno.. Ja miałam 19 lat jak moja mamę rozłożyło na całego (całkowity paraliż) - i moje życie zostało podzielone na szkołę i dom (przejecie mamy od Taty).. moją odskocznią od mamy był mój M, z którym zaczęłam się wtedy spotykać - to On mi dawał siłę na poradzenie sobie ze wszystkim. Rozumiał moje przywiazanie i obowiązki (z domu mogłam wybyć na 2,5 godziny, wracałam, przebierałam i masowałam mamę, i mogłam znowu wyjść. W tym czasie oczywiście w domu była moja 14 letnia siostra i babcia, także mama nie była pozostawiona samej sobie.
17 lat to trefnie oceniony - cielęcy wiek - moim zdaniem czeka Cie bardzo poważna rozmowa z siostrą (co by powaznych głupstw nie narobiła).
 
GRATULACJE ząbków u nas ani widu ani słychu ;-)
Po tych ostatnio nie przespanych nocach dałam małemu kaszke spokojny sen i popił cycem mam nadzieję że prześpi choć połowe nocki
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry