reklama

Mamy majowe 2009

reklama
Bohaciefko-Jak wyżej pisały dziewczyny nie martw się na zapas bo stres i nieprzespane nocki odbija się i na tobie i całej rodzince(dzieciaczki wyczują każdą zmianę nastroju matki-nerwowa mama=nerwowe dziecko:-().Współczuje sytuacji z mamą.A siostrę trzeba delikatnie wziąć "za łeb" zanim głupot narobi.Niestety taki już los starszych sióstr:sorry:.Trzymaj się i pamiętaj, że na ciotki z BB zawsze można liczyć.
Tsarinko-Gratuluję "zęboli":-).Super,że nawet nie zauważyliście kiedy wyszły( w sensie, że mała nie płakała) oby było tak z następnymi.
 
Hej Kobitki. Ja sie tylko melduje zebyscie o mnie nie zapomnialy ;-) Podczytuje regularnie ale nie bardzo mam czas i checi zeby odpisac. Dopadl mnie ostatnio kryzys malzenski ktory trwa od kilku dni i z dnia na dzien jest gorzej, ale nie bede o tym pisac bo nie ma o czym. Ogolnie ciagle chodzi o to samo, maz jest chorobliwie zazdrosny ( nawet o kolezanki) i wciąż sa o to problemy... a poza tym po pracy jestem mega zmeczona i jakos brakuje mi weny a w sobote jade na pierwszy zjad wiec nie ma kiedy odpoczac m@dzi@ wie o czym pisze :-(
A poza tym wszytsko ok. Gucio rosnie, zdrowy a to chyba najwazniejsze :tak:

Bohaciefka Kochana duzo sily zycze a najbardziej to Ci zycze zebys polozyla sie spac o 21 i wstala o 10 rano :tak::-) sen dobrze zrobi i latwiej bedzie mysli zebrac !

pafi moj synek tez jest z 7 maja WITAMY :tak:

Dzis wiecej nie napisze bo mam jeszcze troche do zrobienia w domu a pobudka o 5 rano :eek: teraz mam ranne zmiany i musze jeszcze malego do mamy zawiesc przed praca a wybrac sie z malym dzieckiem w tak wczesnych godzinach to nie lada wyczyn :tak:ale dajemy rade :tak:
 
Witam Was wieczorowa pora....przepraszam ze sie nie odzywalam ale ostatnio u nas nie za wesolo......
Nie minal tydzien od choroby ameli a znow dziewczyny sa chore...:-(....kaszel....meeeega katar no i stan podgoraczkowy....caly dzien sa marudne i tylko by na raczkach siedzialy...
No a przez ostatnie 4 dni bylam sama w domku bo maz pracowal od 8 do 23....naszczescie jutro ma wolne wiec bedzie mi troche razniej i lzej pomimo tego ze wiem ze musi odpoczas bo biedaka tez juz przeziebienie meczy od 4 dni...
no nie wspominajac ze ja tez na antybiotyku....naszczescie juz powoli do siebie dochodze po zapaleniu pluc....
Pozale sie troche....ale wczoraj to caly ranek przeryczalam bo poprostu juz nie mam sil tak strasznie brakuje mi pomocy choc na 2-3 godzinki no i towazystwa....:-(:-(.....z drugiej strony na sama mysl o rodzince z Polski ( tzn tesciowej ) az mnie skreca...dodam ze sytuacja sie pogorszyla miedzy nami....( jak znajde chwilke to napisze wam o co cale to zamieszanie i klotnia)
Jeszcze w ciazy jak dowiedzielismy sie ze beda blizniaki... to wiedzialam ze bedzie ciezko.....ale igdy nie prtzypuszczalam ze az tak......normalnie najchetniej bym gdzies uciekla i sie schowala przed wszystkim i wszystki mi na jakis czas...:-(
Przepraszam ze tak sie zale.........

A pozatym strasznie sie dzis wkurzylam bo zadzwonili do nas ze szpitala ze operacja Amelii zostala przesunieta na 29.... niedosc ze ja i tak umieram ze strachu przed tym dniem to jeszcze odwlekli to o 2 tygodnie....:no::wściekła/y:
Do tego jeszcze dochodzi fakt ze moje dziewczyny wogole nie chca jesc mleka....odkad wprowadzilam inne jedzonko mleko jest zawsze na nieeeee. Dziennie wlacznie z kaszka na mleczku zjadaja tak okolo 350ml.....a powinny druge tyle...no i nie wiem co robic.....:-(
Wogole to wszystko idzie pod gorke i tak sobie mysle ze teraz wlasnie jest juz ten punkt kulminacyjny kiedy mysle ze juz nie dam rady.....:-(:no::no::no:
 
Boże Jolu, prawie się popłakalam jak czytałam twojego posta. Po pierwsze to wiesz że myślalam dziś o Tobie!! właśnie o tym jaka jesteś dzielna że z dwójką maluszków i sama tylko z mężem. I jaka jesteś dzielna i wogóle że to wszytsko ogarniasz!! Naprawdę tak sobie właśnie dziś o Tobie myślałam. :tak:
no więc strasznie Ci wspólczuje tych chorób co się do Was przyplątały:sad:. Dobrze że z Tobą jest już lepiej. Kochana wierz mi że gdybym mieszkała bliżej to spakowałabym dzieci w samochód i przyjechała do ciebie na jeden dzień. Żeby cię poznać, pogadać i pomóc. :tak:
Nie załamuj się, choć wiem że napewno bardzo ci ciężko. Tak chciałabym cię wesprzeć, przytulić, dać trochę siły i powiedzieć że będzie dobrze. Bo będzie dobrze! Jestem myślami z Tobą.
 
Boże Jolu, prawie się popłakalam jak czytałam twojego posta. Po pierwsze to wiesz że myślalam dziś o Tobie!! właśnie o tym jaka jesteś dzielna że z dwójką maluszków i sama tylko z mężem. I jaka jesteś dzielna i wogóle że to wszytsko ogarniasz!! Naprawdę tak sobie właśnie dziś o Tobie myślałam. :tak:
no więc strasznie Ci wspólczuje tych chorób co się do Was przyplątały:sad:. Dobrze że z Tobą jest już lepiej. Kochana wierz mi że gdybym mieszkała bliżej to spakowałabym dzieci w samochód i przyjechała do ciebie na jeden dzień. Żeby cię poznać, pogadać i pomóc. :tak:
Nie załamuj się, choć wiem że napewno bardzo ci ciężko. Tak chciałabym cię wesprzeć, przytulić, dać trochę siły i powiedzieć że będzie dobrze. Bo będzie dobrze! Jestem myślami z Tobą.

Teraz to wlasnie ja sie poryczalam a maz pyta co sie stalo......m&m's jestes kochana....naprawde....tez sobie ostatnio tak wlasnie ogladalam twoje foteczki i zastanawialam sie gdzie mieszkasz....
Dziekuje za slowa otuchy....moze to tak wyglada ze strasznie nasmecilam i wogole ale ja naprawde mam totalnego dola ,brak sil i wogole wszystko wydaje mi sie ze jest w czarnych kolorach.....no ale mam nadzieje ze niedlugo bedzie lepiej bo musze byc silna a jeszcze duuuuzo pomagaja dobre slowa od wirtualnych kolezanek....:tak::tak::tak:
 
jolu i tak trzymasz się dzielnie, to te dwa tygodnie to dla Ciebie nic! Ale tak poważnie, to głowa do góry, dasz radę...

a co do Twoich niejadków, to może pooszukuj dziewczynki kaszkami do picia na mleku, albo zamiast samych (w sensie tylko warzywnych zupek) dawaj im Misiowy Ogród? Też na mleku, one mają nowości a Ty głowę spokojną, że wypijają/zjadają odpowiednią ilość mleka:-)

trzymać kciuki! Ruszam dziś wykupić mieszkanie mojej Babci... jak dobrze pójdzie, za trzy miesiące będziemy mieć własne mieszkanie!
 
reklama
Jolu kochanie jesteś mega dzielną mausią! Strasznie Cię podziwiam! Ja ledwie dawałam sobie radę sama z jednym malństwem i w końcu wylądowałam u teściów - choć też mogłabym dużo na ten temat pisać. My z teściową nie rozmawiałyśmy ze sobą 3 lata... A Ty wychowujesz dwójkę maluszków!!! Ja myślę, że teraz to już powoli zacznie się robić lepiej... Jeszcze troszkę, a nasze maleństwa zaczną raczkować i nie trzeba będzie ich już ciągle nosić. A Ty będziesz miała podwójne szczęście, jak Twoje córcie powiedzą do Ciebie "Mama"!!!

Tsarina gratuluję mieszkania! My też staliśmy się szczęśliwymi posiadaczami - szkoda tylko, że w naszym wypadku posiadaczami również kredytu. No, ale cóż zrobić...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry