reklama

Mamy majowe 2009

reklama
ja się żegnam dziewczynki..nie moge się wstrzelić w gadkę i spac mi sie chce...
do jutra
14jthe8.jpg
 
Witajcie....:tak:
Ledwo na oczy widze bo w sumie spalam dzis moze ze 3 godziny....zdazyłam od tyłu przeczytac kilka stron bo moja Zofija woła na pierwsze nocne karmienie...:sorry:

Barmanko....trzymam kciuki za męża zeby wszystko było dobrze. Moja kolezanka w Irlandi została potracona przez autobus w zasadzie tylko podrapana buzia i dostała ładne odszkodowanie

Moniq - ja staram sie z Zosia cwiczyc 3 razy dziennie...placze tak strasznie ze serce peka a po cwiczeniach tak ciezko oddycha i ledwo na oczy widzi.
Czuje sie okropnie bo sama ja mecze (chociaz to nie boli) a potem taką zaplakaną przytulam i przepraszam

A Zofikowi tez zezuje oko....i to wlasnie rehabilitantka zauwazyła ale pediatra stwierdzila ze okulista i tak nas oleje bo u dzieci to sie zmienia.
Jutro mam domowa wizyte swojej rehabilitantki i musze zapytac czy nie chodzic z Zosia dodatkowo na masaze

Aneteczko...super :-)ja tez codziennie wsłu****e sie w gulgoty mojej Zosi...:-)
A tak jak u Małgoss chce zeby najpierw mówila tata zreszta ja ciagle do niej mówie tata to tata tamto ze pewnie tak bedzie

Nina, Marzenka- chyle czoło za znajomosci w zawilych sprawach finansowo bankowych.....ja pewnie wpakowałabym sie w najgorsza forme kredytu...:eek:

Ankzoc - trzymam kciuki:tak: zobaczysz odzyjesz dostaniesz skrzydeł wsród ludzi

Florencja za kilka lat ludzie beda mysleli ze jestes starsza siostra swoich dzieci...chyba pakt z diabłem zawarłas:tak:

Confi - czyzby ciezki dzien w pracy, no ale z tego co pisałas wszystko dobrze sie skonczyło, wypoczywaj kobieto i zbieraj siły .....ehhh...jak ktos ma talent to nawet chwilowy brak weny nie powinien przeszkadzac

W pracy zebranie dot. przygotowan przedswiatecznych oczywiscie Agnieszka (JA) :tak:załapalam sie na robienie pierogów i uszek dla 15 osob:szok:....a i sałatki warzywnej..
A w sylwestra mam isc z dzieciakami na miasto:eek:...niby fajnie ale ja nie lubie tłumów wrecz boje sie huku wystrzałow, podchmielonych ludzi itp. A do tego miej oko na młodziez....ehhhh....:eek:
No a w sadzie lipa bo chłopak uciekł wczoraj z osrodka i nie stawil sie na sprawie...mam dosyc:-( sedzia nawet dowodu mojego nie oglada bo juz mnie kojarzy:-(

A od dzis szukam Mojej M. mieszkania w Gdańsku:tak:....ofert strasznie duzo trzeba tylko wybrac uczciwego dewelopera i dobra lokalizacje
 
aguś, dzięki :tak:
a o zezie, to nie o obecnym mówiłam, tylko kiedyś w przyszłości, jest on skutkiem tego typu asymetrii :hmm:

będzie dobrze - zobaczysz!!!
wiem, ze pisałaś o skutkach przyszłościowych...ale - tak dla pocieszenia napisalam, że dzieciaczki maja prawo teraz przyzezowac, a w przyszlości (tylko,że zobaczysz ze Lili to ominie) - zeza przeciez mozna skutecznie wyleczyc:tak::happy::happy::happy:

nie martwiaj się - glowa do góry - może Lili po prostu miała dziś swój gorszy dzień - i stąd jej płacze :-(:-(:-(


i ja muszę się z Wami już pożegnać - pora pójść się wykąpać i spać. Jutro czeka mnie dość szybka pobudka - o 9:00 jesteśmy umówione z Jagodką na szczepienie.

Buziole kochane, spokojnej nocki, no i może jakiś gorących erotico-snów ;-);-);-):-D:-D:-D (Barmanka mi sie przypomniała;-):-D)
 
moniqsan - szczezre to mnie zawstydziłaś:zawstydzona/y:. Nie mam logicznych argumentów za. Ja w takiej sytuacji boję się odwodnienia (bo niektóre maluszki nie chca nawet pić). ale strach ma duże oczy i nie pomaga logicznemu rozumowaniu i zachowaniu spokoju:zawstydzona/y:.
 
moniqsan - szczezre to mnie zawstydziłaś:zawstydzona/y:. Nie mam logicznych argumentów za. Ja w takiej sytuacji boję się odwodnienia (bo niektóre maluszki nie chca nawet pić). ale strach ma duże oczy i nie pomaga logicznemu rozumowaniu i zachowaniu spokoju:zawstydzona/y:.

No co Ty bohaciefka :-D Teraz Ty mnie :zawstydzona/y::sorry:
Ja piszę o tym (pewnie już niektóre dziewczyny mają dość wałkowania przeze mnie tego tematu w nieskończoność) i będę pisać do przysłowiowej usranej śmierci, bo to trochę mój konik. Ja wychowałam się w domu, w którym przy przytrzaśnięciu palca brało się jakiś lek i chyba dlatego teraz mając wiedzę i głowę na karku tak z tym walczę. U mnie w domu jest kilka leków, (mogę wymienić - tantum verde, neo angin, fervex, rutinacea, manti, żel ketoprom i witaminy elevit. Nawet nic przeciwbólowego nie mam. Pamiętam kiedy wzięłam ostatni lek p.bólowy - jak miałam ok 10 lat, weszłam z rodzicami na Kasprowy Wierch, tam zmiana ciśnienia, dziura w szóstce i głowa mi pękała :-)) a u moich rodziców - szafka w kuchni z trzema półkami, myślę że w 100 opakowaniach by się nie zmieściło :no:

Kochana, od gorączki do odwodnienia to jeszcze dłuuuuga droga, także tu akurat nie doszukiwałabym się problemu :sorry:

Męczę tak tutaj o tym, bo niestety w społeczności panuje przeświadczenie, że gorączka to coś złego, że jeśli człowiek się gorzej czuje to trzeba coś z tym robić. A jest dokładnie odwrotnie - gorączka to efekt prawidłowo funkcjonującego organizmu i jego systemu termoregulacji i nic z nią nie można robić, bo przynosi to same szkody. Oczywiście są od tego odstępstwa. Są dzieci które będą nadzwyczaj źle reagowały na wzrost temperatury (drgawki, omdlenia) i wtedy tok postępowania jest inny. No ale zakładamy że mamy do czynienia z przeciętnym zdrowym dzieckiem :tak:
 
AgA
teraz odpowiadam Tobie :tak:

Lilianka miała "zwykłe" ćwiczenia, większość nawet takich jakie się powinno robić mając prawidłowo rozwijające się dziecko. Ostatnio dostaliśmy od ortopedy skierowanie na masaże i właśnie dziś byłyśmy pierwszy raz. No i babka powiedziała, że nie jest to kręcz szyjny (tak jak wpisano na skierowaniu) a coś nawykowego co wynikło z istniejącej kiedyś asymetrii w tym odcinku. Nic z tym nie robić nie można, bo zmiana tylko by się utrwalała. Masażystka (również specjalista reh dziecięcej) mówi, że w takim przypadku ćwiczenia to już za mało :unsure:
Tu chodzi o to, że ona nie ma już nawyku, nie robi czegoś źle i trzeba ją uczyć dobrych nawyków, tylko mięsień jest przykurczony i to nad nim trzeba pracować. Przy czym zaznaczyła, że nie jest źle, że to delikatna zmiana, że codziennie ma o wiele poważniejsze, no ale pracować trzeba. No a ja to wiem, i wiem że płakać będzie bo wszystkie dzieci płaczą szczególnie już takie duże. Ja tylko się martwie o przyszłość, o to skrzywienie kręgosłupa itp. :hmm:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Acha ,no to juz Cie rozumiem...i rozumiem dlaczego sie martwisz bo ja codziennie mysle o tym ze moze powinnam wiecej cwiczyc (czasami robie wolny dzien) jak bedzie w przyszłosci itp.?
Tylko tak jak pisała Aga ....cały czas masz Lilianke pod fachowym okiem specjalistów i zawsze mozesz szybko interweniowac
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry