reklama

Mamy majowe 2009

reklama
A opowiem Wam jeszcze jak mój teść je żur (barszcz baiły, zalewajkę). On wkraja sobie do tego chleb. I ja kiedyś spojrzałam, że ma pełny talerz tego chleba i myślałam, że tam już ten żur jest i chleb wyplynął na powierzchnię. A ja patrzę, a On dopiero z garnkiem idzie i na górę chleba żur leje:szok::szok::szok:!!!


no swój chłop!!! u nas to tylko tak na święta (i to zazwyczaj w wykonaniu mojego taty)

a co do "okrasy"/"omasty" - tak moja babcia mówiła i takj sie u mnie w rodzinie przyjęło
 
A opowiem Wam jeszcze jak mój teść je żur (barszcz baiły, zalewajkę). On wkraja sobie do tego chleb. I ja kiedyś spojrzałam, że ma pełny talerz tego chleba i myślałam, że tam już ten żur jest i chleb wyplynął na powierzchnię. A ja patrzę, a On dopiero z garnkiem idzie i na górę chleba żur leje:szok::szok::szok:!!!

:szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok: malo apetycznie to musialo wygladac :-) od razu mam przed oczami twojego tescia duzy brzuch i ten zur:laugh2:
 
ja jak kiedyś pojechałam do Raciborza to nie wiedziałam co niektórzy ludzie do mnie mówią a to tylko Polska gwara :zawstydzona/y:
Następnym razem zadzwoń do mnie to Ci przetłumaczę:szok:

:szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok: malo apetycznie to musialo wygladac :-) od razu mam przed oczami twojego tescia duzy brzuch i ten zur:laugh2:
Jaki duży brzuch? Mój teść to jak Jola wygląda...

A jak u Was się na ten mój żur mówi???
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry