reklama

Mamy majowe 2009

Wywarów mięsnych nie zaIeca się ze wzgIędu na wIasciwości aIergizujace. Tomek je wszystko i nic mu nie jest i ja chyba tez pokusze sie na taki rosoIek.

Iza wczoraj jadła taki rosołek, drobiowy, bez przyptaw, ale tez z ograniczona włoszczyzną, bo bo nie dałam kapustki i bardzo warzywny, no i jadła to z ryżem- a potem wyglądała jak mnniejsza wersja mojego taty z taaaaaaakim brzuchem, dziś żadnych kłopotów- teraz siedzi i wcina ciastko, bo się rybka nie chce ugotować...:eek:
 
reklama
Cześć dziewczyny. Wstaliśmy dziś o 10:30 :-( Wszystko by było OK, gdybyśmy - wyrodni rodzice, nie zostawili Lilianki samopas. Obudziła się o 9, dostała cycka, zaczęła łazić po łóżku, mąż bał się że spadnie to "postawił" ją na podłodze, a że Lilianka skutecznie przemieszcza się już po całym mieszkanku to sobie pozwiedzała całe :zawstydzona/y: Wróciła za około 40 minut na cycka :zawstydzona/y::sorry: M spał, ja leżałam i niby spałam, wstać mi się nie chciało, ale czuwałam, bo bałam się zdrzemnąć.
Teraz Lilianka znów śpi. Wreszcie unormowały jej się godziny dziennej aktywności i wiem czego mogę się w danym czasie spodziewać. Zawsze jest śpiąca około 11 i ok 14:30. Odkładana do łóżeczka zasypia sama grzebiąc sobie paluszkami we włoskach. Słodka niunia :happy:

Aga
hmm, przykro mi, bo pewnie czujesz się z tą wiadomością nie za ciekawie (zawsze jest to w mniejszym bądź większym stopniu przygnębiające :hmm:), nawet jeśli aż tak bardzo nie zależało, to smutny jest sam fakt.
Ale nie smuć się za długo. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Jestem pewna że ze swoim doświadczeniem i zaradnością znajdziesz dużo fajniejszą, ciekawszą i lepiej płatną pracę w zawodzie :tak: Może jeszcze nie teraz, może za miesiąc, dwa. Może warto poczekać?

A niespania Jagody bardzo współczuję, innym mamom także (zwsze myśle o tikanis)-Malgoss, m&m's, tsarina (ale widzę że u Ciebie duuuużo lepiej).
Ależ ta mała-duża daje Wam popalić :huh: I jeszcze kupki w nocy robi :eek: Jej może faktycznie się coś poprzestawiało:confused2:
 
Co do rosołku to Natasza też wczoraj jadła u moich Rodziców. Wcześniej jak jej gotowałam coś to za nic nie chciała jeść. Zastanawiam się czy nie za dużo mięsa w tym było i jej to nie podchodziło. A wczoraj dostała czysty rosołek z odrobiną rozgniecionej marchewki. I jadła, że ho ho! No i muszę w takim razie dać następnym razem makaron skoro mówicie, że już próbowałyście...
 
moniqsan - dzięki za pocieszenie:happy:

ależ Twoja Lili to spryciula i jaki szwędacz jej się włączył:szok::-):-):-)!!! Super:tak::tak::tak::-)!!! ja sobie poczekam jeszcze na takie widoczki... Jaga jest leniwa.. a ani ja ani M też jakoś szybko tylka nie ruszylismy do góry, o raczkowaniu i chodzeniu nie wspominając (to dopiero ok. roczku)... Nachodzi się jeszcze;-):tak::-D...
 
reklama
Monika - a co do jedzenia naszych dzieciaczków... Ostatnio jak byla u mnie koleżanka (z córą co się zerżnęła w łóżeczku:wściekła/y:) - to namawiała mnie na podawanie Bakusiów, bo niby właśnie delikatne i dobrze przyswajane przez Maluchy...
Ja jednak jeszcze się wstrzymam z Bakusiami i Danonkami jakieś 2 miesiące.
Teraz podaje jogurty z Bobovity, a z soczkami nie pomogę...bo sama toczę walkę o ich akceptację przez Jagę (i nie mam póki co doświadczenia w tej sprawie)

Wczoraj natomiast byłam namawiana przez ciocie i kuzynkę (która ma rocznego synka) do proby podania jadze rosołku (oczywiście gotowanego osobno - bez przypraw).. i z tym chyba zaryzykuję

A ja co chwilę zbieram ochrzan od mamy że jestem nadgorliwa i ulegająca wpływom, że ona dziecku to by wszystkiego dała, chociaż posmakować, troszeczkę. Że to głupota z tym ograniczaniem dziecku pokarmów. Że ja dostawałam w wieku 7 miesięcy wszystko (choćby do spróbowania) - sosiki zaprawiane z żeberek (oczywiście z mięskiem), wielką butlę z gęstą kaszą manną na krowim mleku itd. Wczoraj jak byliśmy w knajpie nakarmiła Lilię żółtkiem, tuńczykiem (takim z puszki), bitą śmietaną i serkiem mascarpone :eek::eek::eek::eek: Oczywiście wszystkiego dostała tylko na czubku łyżeczki, bez przypraw itp. Jak ją prosiłam żeby nie dawała, że nie wolno, że lakarze .... to patrzyła na mnie jak na idiotkę :szok: i skwitowała że to głupota i przwrażliwienie :unsure:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry