reklama

Mamy majowe 2009

reklama
Roxy gratulacje! Chociaż Ty jedna nie przegapiłaś:-D

Natasza głównie turla się po podłodze... Z jednego końca pokoju na drugi. Ostatnio pod huśtawką ją znalazłam i nie wiem jak ona tam weszła, bo ja miałam problemz wyciągnięciem jej...
 
Moj niuniuś wcaIe sie nie bierze do siadania ani raczkowania:-(.
Nie martw sie,na wszystko przyjdzie czas:tak:ja tez juz czekalam az siadzie,porównywalam z wami a każdy maluch ma swoj tok rozwoju:tak:
Roxy gratulacje! Chociaż Ty jedna nie przegapiłaś:-D

Natasza głównie turla się po podłodze... Z jednego końca pokoju na drugi. Ostatnio pod huśtawką ją znalazłam i nie wiem jak ona tam weszła, bo ja miałam problemz wyciągnięciem jej...
Ja to samej jej nie moge w pokoju zostawic,jak wychodze do kuchni to zaraz do kojca,bo juz jednego guza ma na koncie:-( a myslalam ze ten kojec to nietrafiony zakup,chociaz Ona go nie lubi:sorry:
 
witajcie baby!!!

a Wy co ?? Hurtownia postów?? haha :-D:-D:-D

Roxy - no GRATULACJE Kochana!!!

lece Was nadrabiac...ale pewnie nie na długo - bo zaraz szykuję sie do wanny i chyba lulu
 
reklama
Dzieki,teraz to ciekawe kiedy dupcie podniesie i zacznie raczkowac,bo narazie to pełza po podłodze z predkościa światla:-D

A podnosiła dupcię w ogóle? I robiła słynne buju-buju (przód-tył)? Jeśli tak, to oczekuj na dniach, a jeśli nie, to może mała ma taki sposób premieszczania się.Obcykała sobie, że przepełznąć można wszędzie i to jej pasuje. I też OK :tak:
A siadaniem jest tak, że moja ma 2 sposoby, przekręca się na bok, podpiera jedną ręką, drugą przenosi i już siedzi, albo właśnie z tej pozycji do raczkowania, siada na piętach i wyciąga po kolei wszystkie 2 nogi :-D. Nigdy tak po prostu leżąc na plecach się nie uniosła, ale nie wiem czy są dzieci które tak potrafią ... no, chyba że Damianek Confi, ten to pewnie wszystko by zrobił :-D


Pisałyście widziałam o WIgilii.
My zawsze jeździmy na Wigilię do mojej babci. Przyjeżdżają jej 3 córki z dziećmi, w tym jedna z wnuczek ze swoim (czyli ja :rofl2:) i siedzimy przy zastawionym stole.
Na początku jest postny barszcz (grzybowy) bezżadnych węglowodanów. Czerwonego barszczu u nas nie ma :no: A na stole są:
dwa rodzaje śledzi (jedne w duszonych warzywach, drugie w duszonej cebulce ze śliwkami)
2 rodzaje smażonej rybki (jakiś czernik, morszczuk)
oczywiście karp (moja mama przygotowuje. Kiedyś nienawidziłam,teraz jest pyszny, zero mułu, smakuje bosko, znika pierwszy)
pierogi z kapustą i grzybami
bigos bezmięsny z dużą ilością grzybów
babcine racuchy (poezja)
u drugiej babci (jak jeszcze żyła) były pyszne duszone suszone grzyby w panierce (jaaaaakie to bylo pyszne)
no i chyba tyle
W pierwszy Dzień Świąt wiadomo:
sałatki (warzywna i jakaś jeszcze)
wędliny (swojskie)
bigos z mięsem
różne ciasta

a potem ... 2 kg więcej w udach, brzuchu, ramionach i biodrach :wściekła/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry