reklama

Mamy majowe 2009

Dzień dobry!!!
U nas znowu zima na całego! Dobrze, że dziś nie muszę nigdzie iść:tak:!

czyzby wrocił Sławek?:-D
:tak::tak::tak: Wrócił już wcześniej i potem mi przez ramię patrzał...

Wlasnie piszac dostalam dwa eski.....pierwszy to od Pauli....:tak:(dziekuje kochana) a drugi ....czyzby od Marzenki.....:tak:
:tak::tak::tak: Powinnaś już mój numer sobie zapisać:tak::tak::tak:

Ja to poprostu wymiekam ja juz Marzenka sie melduje..no coz sa dzieci i dzieci....:shocked2:;-)....
To ja już tego nie będę pisała:no: Wiesz Natasza też mi różnie spała... No i się wkurzyłam i stwierdziłam, że muszę ją przetrzymać i koniec! No i się udało... Też mi było ciężko jak płakała, a ja nie szłam... Ale tak się da przy jednym dziecku... Przy bliżniaczkach to było by już pewnie bardzo ciężkie. No chyba, że mielibyście możliwość położyć je spać w oddalonych pokojach... Ja Cię i tak podziwiam. Ja bym nie dała rady:no:!!!

Jolu, a te bujaczki są cudne. Widziałam je już na zamkniętym! Szkoda, że u nas takich nie ma:-(:-(:-(...
 
reklama
Witajcie Kochane :-):-):-)

Aguś - Ty pierwsza zatem się dowiesz co i jak z tymi fałdkami - oczekuj mojego odezwu w piatek ok. 15:00.
A wczorajszego dnia mocno Ci współczuję - to niczym historia mojej Sis :-D:tak:- z tymże u nas takie akcje sa zazwyczaj przed Wielkanocą (w jeden dzien moja Sis potrafiła zepsuć: pralkę (nawaliła full jakiś ekstra pieniących cudów - co utopiło cały mechanizm pralki), mikser, kosiarkę do trawy (przejechała po kabelku), czajnik (spaliła), odkurzacz (spaliła). Od tamtej pory tato zabronił zbliżać się jej przed świętami do jakichkolwiek mechanizmow... Ale i tak co roku coś jej się w łapkach rozwali...

A u nas mały sukcesik na koncie - Jagoda spała wczoraj prawie 2 godziny (od 20:00 do ok. 22:00), później balam się, że jak zwykle zasnie dopiero ok. 1:00-2:00, a padła mi już przed północą.. Tylko,że ja jak zwykle musialam popełnic błąd - przełozyłam ją do łóżeczka i... rozbudziłam ją tym samym, więc kolejne usypianie trwało 30 minut.
Dzisiaj obudzilam się o 6:30... Jaga wstała przed 7:00 - bawiłyśmy się z 30 minut, poczym na siedząco padła, co ją wybudzałam to jej oczka z powrotem leciały... No i efektem tego wszystkiego było spanie do 10:00.
Od jutra mam nadzieję, że ranna pobudka znowuż nam się skróci (wczoraj np. wstała po 11:00), a tym samym szybciej będzie wieczorem usypiała:tak:
 
To ja już tego nie będę pisała:no: Wiesz Natasza też mi różnie spała... No i się wkurzyłam i stwierdziłam, że muszę ją przetrzymać i koniec! No i się udało... Też mi było ciężko jak płakała, a ja nie szłam... Ale tak się da przy jednym dziecku... Przy bliżniaczkach to było by już pewnie bardzo ciężkie. No chyba, że mielibyście możliwość położyć je spać w oddalonych pokojach... Ja Cię i tak podziwiam. Ja bym nie dała rady:no:!!!

Kochana - ale wiesz, że to z czysteji pozytywnej zazdrości, cooo:sorry:???
Rozumiem wiekszy ból Joli, kiedy twoja Niunia smacznie spi (jak na malutkie dziecko przystało), a Ona nadal "walczy"ze swoją dwójeczką...

Ja wiem, że Jaga jest "rozpuszczonym" przeze mnie dzieciakiem - Ona już wie, że ja jestem na jej zawołanie, i w ogole - jestem przy niej praktycznie 24h/dobę.

Brawa sie Tobie należą i nie waż się przestać pisać o spaniu Nataszy - to nas musi zmobilizować do dalszych działan z dzieciakami (małe kroczki ponoć przynoszą duże efekty:tak:)!!! zresztą pozostałym mamom również (np. kasi, Monice, barmance)
A Moniq brawa należą się już od poczatku wychowywania Lili - jej Niunia przykładnie przesypia praktycznie kazda nockę:tak:
 
Kochana - ale wiesz, że to z czysteji pozytywnej zazdrości, cooo:sorry:???
wiem, wiem, ale ja bym w furię wpadała jakbym przeczytała, że czyjeś dziecko codziennie około 20 zasypia i śpi praktycznie do rana (bo oczywiście czasmi się w nocy obudzi i popłacze chwilkę, ale ja nie wstaję:no:!), a ja z moim przez pół nocy bój toczę...
 
To ja też się witam :tak:
Zaraz wybywamy na masaż :sorry:

AgA dla mnie Twój "dzień świra" zaczął się od momentu jak z filmu: "wyyyypnie, niech nie kuli jak pies przy kupci" :sorry:
Reszta to już jakieś zrządzenie losu. Dziś na pewno będzie już wszystko OK.
Czemu nie sterylizowałaś kotki?

m&m's ... Ty sobie tak wszystko depilowałaś? :eek: Depilatorem? :eek: Ręce i pachy też? :eek: ałć :no:

jolu, ja też robię duszone pory ze śmietaną ale do muli. Pyszotka. No i zapiekane pory pod beszamelem :tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry