M
Marzena80
Gość
Monia ale Sławki tak mająDokIadnie jest tak samo u nas.WkurzyI mnie bo miaI w piątek wczesniej wrocić z pracy.Zamiast przyjechac do domu to czekaI az mu firmowego rupiecia naprawią(czytaj samochod). Ja tyIe rzeczy do zrobienia a on siedzi na dupie w warsztacie i zadowoIony z życia.
mój nawet jak ma weekend wolny to w sobotę musi na bazę jechać, bo zawsze znajdzie coś co trzeba w samochodzie naprawić. Tylko, że inni kierowcy mówią mechanikowi co trzeba zrobić, a Sławek musi stać i nadzorować naprawę. Zawsze twierdzi, że mu to źle zrobią


tez tylko praca,silownia i PS2 i szlak mnie trafia