mamamatysia
Fanka BB :)
Przepraszam zniknęłam na chwilę ale musiała obłożyć łóżeczko poduchami, żeby się nie walnął w szczebelki. Nie Kasiu nie był szyty(i zupełnie nie wie dlaczego???)ma ranę głęboką (tak na oko) 2 cm.Lekarka stwierdziła ,ze jest mały to się szybko zrośnie.Opatrunku nie dało się założyć bo musieliby mu pól głowy wygolić.Na razie zmrażamy ranę i uważamy by gdzieś nie walnął bo znowu zacznie krwawić.Pod raną ma guza wielkości własnej piąstki.
Dziewczyny ręce mi opadają. Boże zanim on uzyska pełnoletność to ja się wykończę nerwowo.
Dziewczyny ręce mi opadają. Boże zanim on uzyska pełnoletność to ja się wykończę nerwowo.

i jak tu takie coś poskromić?? no jak?? a co będzie tak w wieku 5 lat?? 
a opis tego guza mnie przeraził:-(
nie zaprosiłam jej do siebie, bo... musialam szybko lecieć do ciasta które piekłam dla Taty - więc poszła do mojej mamy (i chwała Bogu) - i się zaczęło: białka nie chciały mi się ubić, i w sumie wlałam je na owoce... co chwilkę słyszałam szaleństwo Jagody, aż usłyszałam płacz - wpadła do dziury przy piecu (ale nie tej gdzie się ładuje opał, a z tyłu - tam gdzie jest rura i taki trzpień... na szczęście nic sobie nie rozwaliła)... no i w końcu doszło do przebrania pampera - a on nie dość, że z kolejną kupką, to jeszcze z dużą ilością śluzu i krwii. Po godzinie byłam już u lekarza - nie dałam się zbyć (i dobrze, bo trafiłam na naprawdę świetną specjalistkę - żeby dostać się do niej trzeba min. 1,5 tyg wcześniej się zapisać.)
hi hi hi


