wpadlam sie pochwalic,ze idziemy do przodu z nocnikowaniem

dzis przez cal dzien tylko 2 wpadki, maly ladnie siusia na nocnik, nawet kupke sie udalo zrobic :-) duzo chyba dalo,ze wprowadzilam mu system nagrod-naklejek

widze,ze mu sie az mordka cieszy,jak robi siusiu i moze sobie wybrac naklejke i nakleic na swoja karteczke :-) zobaczymy co bedzie dalej

bo juz wczesniej byl jeden dzien,ze ladnie mu szlo,a pozniej zwrot i nie chcial nic zrobic....oby tym razem szlo do przodu

jeszcze zeby tylko zaczal wolac,jak bedzie mu sie chcialo,to bede w siodmym niebie
Monika, moj to w ogole jesli chodzio gadanie to oporny strasznie...nawija duzo,ale po swojemu...juz nie moge sie doczekac az zacznie mowic normalnie,ale chyba jezcze troche...chociaz tez wlasnie iwdze,ze coraz wiecej lapie...
a wlasnie jak tez slyszalam,ze dzieci czesto maja problem ze zrobieniem kupki na nocnik....ja mam taka ksiazke o nocnikowaniu, i tam autorka pisze,ze dzieci sie wystraszaja (jest takie slowo?) kupki,jak zrobia na nocnik, bo czesto wczesniej nigdy nie widzialy kupki swojej....zawsze tylko w pieluszcze,zaraz zawinieta, i dla dzecka jak zobaczy kupke to szok, i potem sie boi i nie chce zrobic....kolezanka teraz uczy core nocnika, i mala tz wlasnie ma problem z kupcia....siku lanie,nawet wola,ale jak zrobila kupe to sie poplakala i nie chciala usiasc na nocnik w ogole....