katarzynak83
Majowe mamy'09
ankzoc, mama_Bartusia, dziękuje Wam sa słowa wsparcia! Rzeczywiście trzeba żyć dalej i cieszyć się każdym dniem z naszymi najbliższymi osobami! Takie momenty mi to uświadamiają!
Zajęłam się dziś przyziemnymi rzeczami i to mi troche pomogło.
tikanis, oj Kochana, nie przejmuj się tą koleżanką! Ja zauważyłam że niektóre moje koleżanki które są albo były w ciąży też tak gadają... jakby były zazdrosne albo po prostu złośliwe! No a najbardziej mnie wkurza gdy któraś się wymądrza ...
Moje koleżanka też ironicznie mi powiedziała coś na temat usg 3d bo sama go nie robiła i uważa że jest bezsensowne (a ja miałam je obligatoryjnie w szpitalu wiec sie nawet szczególnie o nie nie starałam!)... Według mnie Twój synek wygląda słodko na zdjęciach! Ma taką miłą buźkę. Moja kruszynka wyszła na zdjęciach trochę jak szkieletor a Twój synek jak prawdziwy bobas ;-):-)
Najwyżej umówimy się w połowie drogi
A długo mieszkasz w tej okolicy? Bo ja od 2 lat i nie mam tu żadnej koleżanki ani znajomych
Troche boje sie ze po porodzie bedzie mi smutno tu samej... no a ja na dodatek zawaliłam sprawe z prawem jazdy wiec zostają mi tylko autobusy.
Zajęłam się dziś przyziemnymi rzeczami i to mi troche pomogło.tikanis, oj Kochana, nie przejmuj się tą koleżanką! Ja zauważyłam że niektóre moje koleżanki które są albo były w ciąży też tak gadają... jakby były zazdrosne albo po prostu złośliwe! No a najbardziej mnie wkurza gdy któraś się wymądrza ...
Moje koleżanka też ironicznie mi powiedziała coś na temat usg 3d bo sama go nie robiła i uważa że jest bezsensowne (a ja miałam je obligatoryjnie w szpitalu wiec sie nawet szczególnie o nie nie starałam!)... Według mnie Twój synek wygląda słodko na zdjęciach! Ma taką miłą buźkę. Moja kruszynka wyszła na zdjęciach trochę jak szkieletor a Twój synek jak prawdziwy bobas ;-):-) Wiesz ja jakoś średnio znam okolicę bo chyba większość czasu spędzam jadąc do pracy lub z niej wracając ;-) Nie mniej myślę że w maju lub czerwcu możemy wyskoczyć razem na spacerkatarzynak83- no to mieszkamy blisko siebie. Co prawda ja za nowodworami, przy wale wiślanym, tam gdzie są domki jednorodzinne
Obok baru jupiter z placem zabaw dla dzieci (jeśli się oriętujesz gdzie jest)
Najwyżej umówimy się w połowie drogi
A długo mieszkasz w tej okolicy? Bo ja od 2 lat i nie mam tu żadnej koleżanki ani znajomych
Troche boje sie ze po porodzie bedzie mi smutno tu samej... no a ja na dodatek zawaliłam sprawe z prawem jazdy wiec zostają mi tylko autobusy.
. Co prawda ja za nowodworami, przy wale wiślanym, tam gdzie są domki jednorodzinne
i mowi ze ona woli zaadoptowac niz urodzic!!!!
- tak myślę, że to chyba to, ale pewności nie mam), nie znam płci i może poznam ją w kwietniu, a może dopiero w maju, nie kupiłam dla dziecka jeszcze nic, a wklejenie przeze mnie jakiegokolwiek zdjęcia graniczy z cudem bo miewam różny przesył cholernego internetu i mi się czasem wszystko wiesza w połowie procesu...Optymizmu też w sobie nie mam, żeby Was choc trochę nim zarazić

Nawet nie wiem co bym mogla Ci powiedziec, moze oprucz tego ze jestes bardzo dzielna i odwazna ze zdecydowalas sie na zajscie w ciaze i ja tak dzielnie przechodzisz. Napewno duzo pomaga Ci maz, to dobrze ze trwacie w tym razem. Jeszcze 4 miesiace i urodzisz, potem bedziesz trzymala swoja ZDROWA kruszynke przy sobie i zobaczysz ze sie oplacilo!!!Rzeczy materialne jak ubranka, lozeczko itp. nie sa wazne ty juz dajesz dziecku duzo milosci i czulosci. Wiadomo jak kazda matka chcialabys dac jak najwiecej i najlepsze ale nie martw sie kochana co bedzie to bedzie, wazne jest twoje zdrowie i samopoczucie, bo takie tez jest samopoczucie twojej kruszynki