reklama

Mamy majowe 2009

Kochana LILIann - tak bardzo jest mi przykro... nie potrafię sobie wyobrazić bólu, który w tej chwili przeżywasz :((( To takie niesprawiedliwe!!! Dlaczego jesteś tak ciężko doświadczana....
Myślałam o WAS i modliłam się o szczęśliwy finał dla Całej Waszej Rodzinki.
Trzymaj się KOCHANA mocno!!!
 
reklama
Bardzo ciezko cokolwiek napisac, ale slowa wsparcia i otuchy należą się. To naprawde okropna sytuacja, w ktorej nikt nie chcialby sie znalezc! To straszne, ze los musi doswiadczac Was takimi przezyciami! Bądźcie dzielni!
 
LILIann- siedze, teraz a łzy leca mi po policzku nie mogę sie uspokić, nie wiem kochana co mam Ci napisac, bo żadne słowa nie ukoją Twojego bólu. tak bardzo wierzyłam w to, ze twoje malenkie córeczki przezyją, a tu najpierw jedna zła wiadomosc i teraz druga, nie wiem jaki był w tym wszytskim boski plan, ale kochana mam nadzieję, że twoim aniołeczkom jest teraz dobrze i są szczesliwe, pomimo tego, ze nie z tobą, ale zawsze gdzieś obok czuwają nad tobą i twoją rodzinką. Zycie jest niesparwiedliwe, kochana zyczę ci teraz dużo wiary, siły i milosci bliskich osób!!!
 
****** dla Twoich małych księżniczek.

Lilian wiem ze teraz niewiele te slowa pomoga ale jedyne co Ci moge odpowiedziec na pytanie dlaczego nam je zabrales to Po to żeby nie cierpialy, żebys nie patrzyla na ich cierpienie, bo tam u boga bedzie im lepiej (niz zmagac sie z komplikacjami wczesniactwa na ziemi)

Kiedys zaakceptujesz te kolej losu,a teraz pamietaj ze jestem z Toba calym serduszkiem i ufam ze jeszcze nacieszymy sie swoimi ksiezniczkami. One tam na czekaja i czuwaja.
 
LILIann- nie napisze zbyt wiele, bo łzy cisną mi sie do oczu.
Bardzo mi przykro, że nie ma juz Twoich księżniczek i juz nic ich nie zwróci [*]
Ale masz jeszcze dwoch łobuziaków ktore bardzo Cie kochaja, i wiem że Ty kochasz je teraz jeszcze bardziej
Masz dla kogo żyć i dla kogo znowu podnieśc sie na nogi
Bądz silna LILIann
 
Kochana Lilian, bardzo mi przykro. Przytulam Cię mocno, naprawdę. Jak będziesz miała siłę to wejdź na forum "ciąża po poronieniu", tam są dziewczyny, które straciły swoje dzieci bardzo wcześnie tak jak ja (bo jestem po dwóch poronieniach), ale są też takie, które straciły je o wiele później tak jak Ty. Nie wiem co mam więcej napisać, bo to i tak Cię nie pocieszy. Ból w sercu będzie zawsze, bo strata dziecka bardzo boli, z czasem jednak uczymy się z tym żyć...
[*]
[*].
 
LILIann przyjmij proszę wyrazy współczucia... nie potrafię więcej napisać, bo wiem że żadne słowa w tej chwili nie ukoją bólu jakiego doświadczyliście z rodziną.
 
lilian- poplakalam sie .. to straszne... myslalam ze choc ta jedna pociecha ci zostanie,,, bardzo mi smutno.... tak jak inne dziewczyny czuje sie bezradna aby cokolwiek napisac ci na pocieszenie,, dobrze ze masz dzieci - dla nich nie poddasz sie.!!
 
a ja musiałam wyjść się przewietrzyć bo inaczej to ktoś by ucierpiał :angry:
ktoś - czyli mój mąż....
ech czy oni dziś wszyscy maja dzień świra, czy im się okresy zbliżają :crazy:

poszłam sobie do sklepu bo mi się od wczoraj chce kapuśniaka na kiszonej kapustce :tak:

dodatkowo do tego miałam drugiego nerwa na próbe umówienia się na wizyte kontrolną do innego lekarza (w innej przychodni) niż chodzę zazwyczaj.. (myślałam by przy okazji zrobić to usg 3d)... no i okazało się że terminy pozajmowane, i najwcześniej na 14.03 - a to będzie mój 32 tc więc nici z 3d. a jak się dowiedziałam cenę to mnie znóg ścięło :baffled: :angry: 230e z konsultacja :baffled:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry