Lilliann Kochana, bardzo mi przykro... aż brak słów by wyrazić to co czuję... Wiem, ze strasznie Ci ciężko, że to ból nie do opisania. Musisz jednak żyć dalej, z pamięcią o Kruszynkach i z siłą by dawać radość swoim córeczkom w domku, gdyz pewnie i one bardzo to przeżyły...
Nie udało mi się napisać do Ciebie listu, bo również trafiłam do szpitala... Ale wiedz, ze myślami i sercem byłam, jestem i będę z Tobą.
Rozumiem, ze wolisz odpocząć od forum, nie rozdrapywać ran... Ale mimo to odezwij się czasem, choćby napisz do Okruszka co u Ciebie...
Całuję Cię gorąco i tulę najmocniej jak mogę...
Trzymaj się Kochana, masz dla kogo żyć!