Katarzynak - ja też na razie nie będę wypruwać żadnej metki, zobaczę czy synkowi będzie to przeszkadzać....
choć jak po mnie odziedziczy tą "skłonność" to pewnie nożyczki pójdą w ruch

ja mam wszystkie metki poobcinane z bluzek, ze spodni... nawet nie wiecie jakie to uciążliwe jest, mam wrażenie że te metki chcą mnie zjeść:-(
oj kochana, współczuje ci takiego lekarza

ja miałam podobne przeboje ze swoim, nie wyjaśniał nic a nic - sama szukałam info w necie (a wiadomo tam różnie piszą, więc miałam mętlik w głowie), po każdej wizycie z płaczem wychodziłam

. sytuacja u mnie rozwiązała się sama - nie ma go już!! (albo go zwolnili - albo sam się zwolnił, nie wiem mniejsza o to - najważniejsze że go nie ma), teraz jest inny... ale ja już wiecie mam jakiś anty stosunek do całej tej przychodni, dlatego na kolejną wizytę idę gdzie indziej
