Beabea
Fanka BB :)
Witajcie
No niezla pogode mamy ostatnio.........
Zentralfriedhof zaliczylismy,rodakow co niemiara spotykalismy az sie zapytalam jednych co tu sie dzialo i okazuje sie ze byla procesja do grobow zolnierzy polskich,no i niestety przegapilismy a to ponoc co roku tak jest
Teraz juz bedziemy wiedziec.Oczywiscie odnalezlizmy te groby ale juz niewiele ludzi tam bylo.Byla ktoras?
A w pozostale dni dlugiego wekendu to spacery po parkach,placach zabaw itp.
Mb-1 na razie z sasiadka cisza.......ciekawe jak dlugo?
Kathinka jak tam zdrowie meza?Wczoraj moj mezul i cora byli u okulisty-cora na 1 wizycie a meza wypchnelam sila zeby wzrok skontrolowal bo nigdy nie byl i mu uswiadomilam ze juz czas.My tez bedziemy chcieli jakies zwierzatko miec ,ale to dopiero w przyszlosci jak juz dzieciaki beda kumac ze taka istotka to nie zabawka
Poziomeczka moj maly tez "kasztanek" ale z tego co wiem to trzeba sie zdecydowac na jedno obywatelstwo i po przemysleniach zdecydowalismy.Najwyzej po 18 urodz. dziecko moze sobie zmienic samo jesli bedzie chcialo polskie.Ale powiem ci szczerze ze mialam z tym straszny dylemat,ja to chyba sentyment mam do ojczyzny wiekszy niz przecietnie bo do tej pory z tym sie jakos dziwnie czuje i nie wiem czy dobrze zrobilismy.Maz jakos lekko do tego podchodzi ( ponad rok temu wzial austriackie,ja bym sie nie zdecydowala)A corka ma polskie.Tak to wymieszalismy ze szok
A wogole jakby mi ktos z 15 lat temu powiedzial ze tu bede mieszkac i moje dzieci tez i w dodatku beda "kasztankami",ze byc moze beda lepiej po niem. mowic ,ze moje wnuki byc moze juz wcale nie beda chcialy sie polskiego uczyc,a moje prawnuki... to jakos mi sie smutno robi i mam swiadomosc ze sami sie z mezem do tego przyczynilismy fundujac im takie a nie inne poczatki. A moze tylko tak czarno to widze? Mam takie poplatanie w glowie jak o tym pomysle.Kiedys pewnie bede chciala zjechac,myslimy w przyszlosci kupic w PL jakies meszkanko zeby nawet w odwiedziny jechac na swoje a nie klopotac rodziny.Dzieki Bogu mamy jeszcze do kogo jezdzic i gdzie sie zatrzymac ale kto wie co przyszlosc przyniesie?
A co do jezyka to sama jestem ciekawa jak dzieci sie pod tym wzgledem wyrobia.Mala zna na razie pare slow po niem., my po polsku nawijamy w domu i mysle ze przedszkole zrobi swoje i jakos to bedzie. Ale i tak zal mi tych dzieciakow jak pomysle ile beda musialy opanowac,zaraz dojdzie angielski a potem jeszcze jakis,echhh
Bol z lewej strony to napewno nie watroba,moze jednak zoladek albo jajnik?Ciezko powiedziec
No niezla pogode mamy ostatnio.........
Zentralfriedhof zaliczylismy,rodakow co niemiara spotykalismy az sie zapytalam jednych co tu sie dzialo i okazuje sie ze byla procesja do grobow zolnierzy polskich,no i niestety przegapilismy a to ponoc co roku tak jest
Teraz juz bedziemy wiedziec.Oczywiscie odnalezlizmy te groby ale juz niewiele ludzi tam bylo.Byla ktoras?A w pozostale dni dlugiego wekendu to spacery po parkach,placach zabaw itp.
Mb-1 na razie z sasiadka cisza.......ciekawe jak dlugo?
Kathinka jak tam zdrowie meza?Wczoraj moj mezul i cora byli u okulisty-cora na 1 wizycie a meza wypchnelam sila zeby wzrok skontrolowal bo nigdy nie byl i mu uswiadomilam ze juz czas.My tez bedziemy chcieli jakies zwierzatko miec ,ale to dopiero w przyszlosci jak juz dzieciaki beda kumac ze taka istotka to nie zabawka

Poziomeczka moj maly tez "kasztanek" ale z tego co wiem to trzeba sie zdecydowac na jedno obywatelstwo i po przemysleniach zdecydowalismy.Najwyzej po 18 urodz. dziecko moze sobie zmienic samo jesli bedzie chcialo polskie.Ale powiem ci szczerze ze mialam z tym straszny dylemat,ja to chyba sentyment mam do ojczyzny wiekszy niz przecietnie bo do tej pory z tym sie jakos dziwnie czuje i nie wiem czy dobrze zrobilismy.Maz jakos lekko do tego podchodzi ( ponad rok temu wzial austriackie,ja bym sie nie zdecydowala)A corka ma polskie.Tak to wymieszalismy ze szok
A wogole jakby mi ktos z 15 lat temu powiedzial ze tu bede mieszkac i moje dzieci tez i w dodatku beda "kasztankami",ze byc moze beda lepiej po niem. mowic ,ze moje wnuki byc moze juz wcale nie beda chcialy sie polskiego uczyc,a moje prawnuki... to jakos mi sie smutno robi i mam swiadomosc ze sami sie z mezem do tego przyczynilismy fundujac im takie a nie inne poczatki. A moze tylko tak czarno to widze? Mam takie poplatanie w glowie jak o tym pomysle.Kiedys pewnie bede chciala zjechac,myslimy w przyszlosci kupic w PL jakies meszkanko zeby nawet w odwiedziny jechac na swoje a nie klopotac rodziny.Dzieki Bogu mamy jeszcze do kogo jezdzic i gdzie sie zatrzymac ale kto wie co przyszlosc przyniesie?A co do jezyka to sama jestem ciekawa jak dzieci sie pod tym wzgledem wyrobia.Mala zna na razie pare slow po niem., my po polsku nawijamy w domu i mysle ze przedszkole zrobi swoje i jakos to bedzie. Ale i tak zal mi tych dzieciakow jak pomysle ile beda musialy opanowac,zaraz dojdzie angielski a potem jeszcze jakis,echhh
Bol z lewej strony to napewno nie watroba,moze jednak zoladek albo jajnik?Ciezko powiedziec

Ostatnia edycja:

bo w sumie to by byla najlepsza opcja.


, dzis juz w miare.
Tak wiec czytac czytam ale nie odpisuje, hihi
