Ojjj bardzo męcząca, ja chodziłam zła jak osa, jak mała nie chciała wychodzić. Ale trening bezsennych nocy się przydał
Trzęsienie było, mi co chwilę się staczał aspirator z komody i się zastanawiałam co jest kurde, ale mąż mnie oświecił

a tak to chyba nie wyczuwalne to było w ogóle
Kulka przy porodzie i tak nie skorzystasz z tych słówek

nawet o nich nie pomyślisz hihi, jedyne to żebyś wiedziała kiedy każą przeć w razie znieczulenia gdybyś nie była do końca pewna. Ale to też raczej intuicyjnie
Ja miałam z sobą nawet plan porodu

którego nikt na oczy nie widział...
Aaa no i zgadzam się odnośnie nie czytania historii z porodów, bo tylko się niepotrzebnie nakręcisz. Bądź co bądź to każdy poród jest inny
