Hej

dobrze, ze juz po weekendzie!!
W sobote rzucilam sie w wir gotowania, upieklam piers z indyka faszerowana mozzarella i pieczarkami, mniam i cale szczescie, bo w niedziele Marcin sie obudzil z goraczka i spuchnieta twarza!! Masakra!!! Zostalam wiec z trojka dzieci i chorym mezem, przy akompaniamencie deszcze za oknem...
lekarz byl, zapisal antybiotyk, kortykosteroidy i paracetamol i fakt, ze pomaga. Jeszcze z Kasprem musialam do apteki jechac, bo M lezal z 39, wiec aie nie nadawal do opieki.
Wieczorem bylam tak wymeczona, ze kasper poszedl spac be kapieli i go wykapalam dzis rano, jak zawiozlam starszaki do przedszkoli.
dobrze, ze to nowy tydzien
