Iwka wspaniale maluchy i podziwiam cie, bo na pewno duzo pracy pzry malych smykach. moj nalezy do takich co minuty nie usiedzi na dupce. wierci sie szczegolnie ze teraz swiat dopiero poznaje, oj ale mam babcie do pomocy bo ja pracuje i wracam po 17tej.
sama robie pranie prasowanie sprzatanie i zakupy. ona gotuje i bawi dawidka. ja po pracy przejmuje te obowiazki. a najbardziej uwielbiamy kapielke.
maz robi calkiem dlugo, wraca padniety, kiedys pisalam ze mi malo pomaga, ale chyba nie moge wymagac zbyt wiele. chce miec domek, a on w wiekszosci na niego zarabia, wiec jest ok.
uwielbia go i czesto powtarza ze wolalby zostac z nim w domu niz pracowac.